Dom Chłopa - Koło Gospodarzy Miejskich

Dom Chłopa - Koło Gospodarzy Miejskich DOM CHŁOPA | Koło Gospodarzy Miejskich. Szkolenia, warsztaty, spotkania, edukacja, integracja

Fundacja: [email protected]
Warsztaty: [email protected]
Catering/rezerwacje/przyjęcia: [email protected]

Fundacja Dom Chłopa
ul. Długa 20 55-330 Wróblowice
KRS: 0001048258
konto Santander: 06 1090 2444 0000 0001 5488 2148

02/08/2025
01/08/2025

Jacek Kaczmarski - Barykada (Śmierć Baczyńskiego)Tym galeonem barykadyPlanetę ognia opływamyNic nie widzący, niewidoczni -Przejrzyste cienie dni.W popiołu pl...

01/08/2025

Opóźnić śmierć
Wanda próbuje się trzymać z tyłu w nadziei, że kobiety w ciąży nie zabiją, ale gdyby znała rozkazy, wiedziałaby, że nie ma szans. Na podwórku fabryki widzi ciała zabitych, które piętrzą się na wysokość metra, wśród nich wielu sąsiadów. Razem z dziećmi zostaje jednak przepchnięta dalej, w głąb wąskiego przejścia, na drugie podwórze, gdzie Niemcy i Ukraińcy ustawiają wszystkich czwórkami. W jej grupie jest około 20 osób, w tym dzieci bez rodziców – 10-12-letnie.

"Gdy pierwsza czwórka dochodziła do miejsca, gdzie leżały trupy – kontynuuje zeznania – strzelali Niemcy i Ukraińcy w kark od tyłu. Zabici padali, podchodziła następna czwórka, by tak samo zginąć. (…) Ja byłam w ostatniej czwórce. Błagałam otaczających nas Ukraińców, by ratowali dzieci i mnie. Któryś z nich zapytał, czy mogę się wykupić. Dałam mu trzy złote pierścienie. Zabrawszy to, chciał mnie wyprowadzić, jednak kierujący egzekucją Niemiec, oficer żandarm, który to zauważył, nie pozwolił i kazał mnie dołączyć do grupy przeznaczonej na rozstrzelanie. Zaczęłam go błagać o życie dzieci i moje, mówiłam coś o honorze oficera. Odepchnął mnie jednak tak, że się przewróciłam. Uderzył też i pchnął mojego starszego synka wołając: »prędzej ty polski bandyto«".

Idąc na miejsce egzekucji prawą ręką Wanda trzyma za ręce młodsze dzieci, lewą – starszego syna, który krzyczy, że oni także zostają zabici i w tym momencie jeden z "Ukraińców" strzela mu w tył głowy. Następne kule trafiają młodsze dzieci. Wanda pada obok nich.

Pośród umarłych
Kula przebija jej kark z lewej strony, przechodzi przez dolną część czaszki i wychodzi przez prawy policzek. Wanda dostaje krwotoku ciążowego, wypluwa kilka zębów, czuje odrętwienie części głowy i ciała, ale jest przytomna. Leżąc wśród ciał zamordowanych, widzi kolejne egzekucje. "Było już ciemno, kiedy ustały. W przerwach oprawcy chodzili po trupach, kopali, przewracali, dobijali żyjących, rabowali kosztowności. Ciała dotykali przez jakieś specjalne szmatki. Mnie samej zdjęto z ręki zegarek, nie zauważyli przy tym, że jeszcze żyję. W czasie tych okropnych czynności pili wódkę, śpiewali wesołe piosenki, śmiali się. Obok mnie leżał jakiś tęgi, wysoki mężczyzna w skórzanej kurtce, który długo rzęził. Niemcy oddali pięć strzałów, zanim skonał. Te strzały raniły mi nogę. Leżałam tak przez długi czas w kałuży krwi, przyciśnięta trupami. Myślałam tylko o śmierci, jak długo będę się jeszcze męczyć. W nocy zepchnęłam martwe ciała leżące na mnie".

W następnych dniach Niemcy z pomocą psów przeczesują podwórza warszawskiej Woli, sprawdzają, czy nikt z rozstrzelanych nie przeżył. Wobec wszechobecnej śmierci psy nie wyczuwają, że leżąca pod zwałami ciał kobieta nie umarła.

A jednak życie
Wanda Lurie leży tak dwa dni, do chwili, gdy czuje w brzuchu ruchy dziecka. Świadomość, że dziecko żyje, dodaje jej energii. Zaczyna myśleć o ratunku, próbuje wstać, ale torsje i zawroty głowy nie pozwalają. Wlecze się więc na czworakach, po ciałach zabitych, w stronę muru. Trupy pokrywają całą powierzchnię podwórza, do wysokości jej wzrostu. Za jakiś czas dowie się, że na terenie filii fabryki Ursus, gdzie zginęły jej dzieci, ofiarami rzezi padło około 7 tys. osób. W masakrze na Woli pomiędzy 5 a 7 sierpnia zostanie zamordowanych w sumie od 30 do 65 tys. mieszkańców.

Wandzie udaje się doczołgać do bramy, ale przejście jest zawalone ciałami, musi więc szukać innej drogi. Przeczołguje się na kolejne podwórze i po drabinie, przez otwarty lufcik wchodzi do hali fabrycznej, gdzie spędza noc. Rano spotyka na podwórzu sąsiadkę, podobnie jak ona cudem ocaloną, i razem opuszczają teren fabryki. Udaje im się wyjść na Skierniewicką, liczą, że przedostaną się do szpitala na Czystem, ale zostają zatrzymane przez patrol i popędzone wraz z grupą ludzi w kierunku punktu zbiorczego w kościele św. Wojciecha przy Wolskiej. Młodzi mężczyźni zostają tam rozstrzelani. Wanda parę dni spędzi, leżąc przy głównym ołtarzu, jedynie towarzysze niedoli przyniosą jej trochę wody. Wreszcie zostanie przewieziona furmanką z ciężko rannymi i chorymi do obozu przejściowego w Pruszkowie, a stamtąd, dzięki pomocy jednego z polskich lekarzy – do szpitali w Komorowie i Podkowie Leśnej, gdzie po raz pierwszy zostają opatrzone jej rany. 20 sierpnia, 15 dni po egzekucji jej trojga dzieci, rodzi syna. Daje mu na imię Mścisław

Kasinowo zaprasza do odbioru prac ceramicznych, wykonanych podczas Osada Małych Gospodarzy :)
23/07/2025

Kasinowo zaprasza do odbioru prac ceramicznych, wykonanych podczas Osada Małych Gospodarzy :)

Drodzy Goście i Sympatycy Domu Chłopa, ogłaszamy wakacyjną przerwę techniczną:)Dom Chłopa będzie nieczynny od 16 lipca d...
15/07/2025

Drodzy Goście i Sympatycy Domu Chłopa,
ogłaszamy wakacyjną przerwę techniczną:)

Dom Chłopa będzie nieczynny od 16 lipca do 17 sierpnia.

Wszystkie zaplanowane spotkania, przyjęcia i wydarzenia odbędą się według planu:)
A wszelkie pytania o rezerwacje, warsztaty czy przyjęcia prosimy kierować na:
[email protected]
[email protected]

Czas na odpoczynek i przygotowanie się do nowego sezonu:)
Słonecznych wakacji!

11/07/2025

Adres

Długa 20
Janowice
55-330

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dom Chłopa - Koło Gospodarzy Miejskich umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Dom Chłopa - Koło Gospodarzy Miejskich:

Udostępnij