30/10/2017
Często spotykam się z stwierdzeniem, że ślub to tylko "papier". Really? Często pytam małżeństw co zmieniło się po ślubie. Słyszę różne odpowiedzi, często sprzeczne z sobą. Najpierw pytam co dał wam sam ślub. Jak się czuliście podczas ślubu. Cywilny, kościelny, w plenerze, za granicą - nieważne, bo każdy jest wyjątkowy i piękny na swój sposób. "To była najpiękniejsza chwila w życiu, warta przeżycia". BINGO! Brnę dalej w temat. "Widziałem jej szczęście w oczach", "zawsze chciałam, aby patrzył na mnie tak jak w dniu ślubu nie zapomnę tego", "była przepiękna!", "było fantastycznie, byliśmy bardzo szczęśliwi". Magia ślubu. A później? Nikt wam nie mówi, że będzie łatwo. Że będzie sielankowo i jak w bajce. Co mówią przysięgi (bo na ślubie cywilnym i kościelnym różnią się treścią)?
Obiecujecie sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że nie opuścisz drugiej osoby aż do śmierci. Małżeństwo czy związek to przecież niezwykle ZAWSZE ciężka praca. Nie wierzę w związki bez chociażby jednego nieporozumienia czy złości na siebie. Oczywiście, że problemy są, były i niestety :( ... będą. To kwestia dwóch ludzi, aby sobie z tym poradzić. To właśnie upadki, a nie tylko sukcesy czynią człowieka silnym. Na czym uczy się człowiek? Na błędach! Jeśli takie chwile się zdarzają, najlepszą receptą na całe zło jest ... ROZMOWA. Proste? A gdzież tam! W dzisiejszych zabieganych, znerwicowanych i skomplikowanych czasach to wyczyn. Usiąść i porozmawiać o problemach. Ale na zdrowy rozum pomyślcie ... czy da się inaczej? Czy jeśli zależy ci na związku to czy jest inna metoda? Ile małżeństw się rozpada, bo przestają z sobą normalnie rozmawiać? Oczywiście czasami i krzyknąć trzeba jak "mus jest", ale czy to coś rozwiąże? Niestety nie do końca. Do czego zmierzam? Związek to coś pięknego, ale i praca która daje najwięcej szczęścia gdy oboje ludzi się stara. Ślub jest chwilą. Chwilą dla was, bardzo z resztą piękną. Możecie mi wmawiać, że błysk w oku ukochanej widzisz za każdym razem gdy coś jej kupujesz, gdy przynosisz kwiaty, gdy obchodzicie walentynki. Ale ślub to tak piękna i wspaniała chwila, którą warto przeżyć z kimś z kim chcesz spędzić całe życie. Popsuje ci to związek? Jeśli oboje nie będziecie nad nim pracować to tak - popsuje i zmieni się wszystko. Jeśli będziecie pracować aby uczucie nie wygasło, będziecie rozmawiać, kochać się, wspierać i kibicować - to nawet małżeństwo wam nie zaszkodzi. Często słyszę, że nie odpowiada wam sama obecna forma ślubu. A czy ktoś wam każe na siłę brać go w kościele? Często nacisk kładzie rodzina. Wtedy wkraczam ja i mówię - a to rodzice biorą ślub czy wy? Naprawdę drażnią mnie "osoby trzecie" w planowaniu dniu, który .... jest waszym dniem! Nie chcecie ślubu z pompą, chociaż takie są "oczekiwania" - to nie bierzcie! Pamiętajcie, że jest wiele możliwości. Znam odważnych co pojechali na Seszele sami, aby tam się pobrać. Bez rodziców, rodziny, gości. Sami. Jak wspominają? Wspaniale! Bo właśnie tak chcieli! To ma być wasza chwila, wasz błysk w oku, wasze 5 minut! Pamiętajcie, że najpiękniejsze w tym dniu jest to, że będziecie żoną i mężem. Awansujecie :D Sami siebie awansowaliście z dziewczyny/chłopaka na żonę i męża. Brzmi dumnie zdecydowanie! Od tej chwili tworzycie jedność. Jesteście rodziną pełną parą. Sami ją stworzyliście i piszecie swoją historię. Historia Państwa ###X (tu nazwisko). A co będzie dalej? Czas pokaże .... jaki będzie efekt. Wasz efekt.