12/04/2026
Warszawscy urzędnicy, zwłaszcza z jednostek i wydziałów niezwiązanych z infrastrukturą, też lubują się w nazwie "ścieżki rowerowe".
:-(
🔴Jeżeli mielibyśmy wskazać w rowerowym świecie coś, co powoduje chaos, oszukuje użytkowników i absolutnie nie sprzyja edukacji rowerowej, to byłoby to hasło "ścieżka rowerowa".
🔴Oczywiście zrozumiałym jest, że po dekadach stosowania zwrot ten prawie każdemu siedzi w głowie i ciężko się go od ręki wyzbyć; sami czasem też łapiemy się na jego używaniu, niestety.
🔴Problem ze "ścieżkami rowerowymi" jest złożony, ale zacząć należy od tego, że nie istnieją one w polskim prawie. Była o nich co prawda mowa do 2022 r. w warunkach technicznych dla dróg publicznych, ale w najważniejszych przepisach ruchu drogowego absolutnie nie.
🔴"Rowerzyści powinni korzystać ze ścieżek rowerowych!" - znacie to? Pewnie tak, ale to nic nie oznacza. Jak Polska długa i szeroka, "ścieżkami rowerowymi" nazywa się drogi dla rowerów, drogi dla pieszych i rowerów, pasy ruchu dla rowerów, kontrapasy rowerowe a nawet przejazdy dla rowerów - mimo, iż na każdym z tych rozwiązań obowiązują INNE ZASADY poruszania się. I potem dla wielu osób wszystko to "ścieżki", a jak zapytać o te zasady, to już jest problem, a w prawdziwym ruchu drogowym dodatkowo pogorszenie bezpieczeństwa.
🔴Jeszcze gorzej jest w komunikacji inwestycyjno-medialnej, bo chyba 99% instytucji centralnych i samorządowych w przetargach "buduje ścieżki rowerowe". Za tym idą informacje w mediach, z których rozpościera się sukces za sukcesem - będą "kilometry nowych ścieżek rowerowych", "miłośnicy jednośladów będą zadowoleni". A jak jest w rzeczywistości?
🔴Poza dużą liczbą faktycznie budowanych dróg dla rowerów (dobrych i wygodnych - z asfaltu, bez krawężników i bez falowania, albo złych i irytujących - z kostki brukowej, z krawężnikami i falami Dunaju) czy w ostateczności dróg dla pieszych i rowerów, za "ścieżkami rowerowymi" mogą się kryć np.:
➡️ścieżki rowerowe będące nielegalnie oznakowanym dopuszczeniem jazdy rowerem 1,5 m chodnikiem;
➡️ścieżki rowerowe będące faktycznie jednokierunkowym single trackiem w lesie, którego znaczenie komunikacyjne jest żadne, bo służy dobrej zabawie i treningom;
➡️ścieżki rowerowe które okazują się być 50 km szlakiem rowerowym wyznaczonym na istniejących drogach i w lesie po błocie, piachu i kamieniach. Sukces jest niesamowity, "50 km!! ścieżek rowerowych" - to trochę jak z tym traktorem, który co prawda ma 1 koło zepsute, ale 3 są sprawne!
🔴Dopóki ta narracja się nie zmieni, to szwankować będzie zarówno edukacja rowerowa, jak i wiedza na temat tego, co tak naprawdę jako użytkownicy-podatnicy otrzymujemy.
🔴Dlatego apelujemy - zacznijmy usuwać z naszego języka nieszczęsne "ścieżki rowerowe", a używajmy zwrotów, które mają swoje jasne znaczenie określone w przepisach i potwierdzone w terenie: droga dla rowerów, droga dla pieszych i rowerów, pas ruchu dla rowerów, kontrapas rowerowy, przejazd dla rowerów, śluza dla rowerów, szlak rowerowy/trasa rowerowa (te ostatnie mogą się składać z wymienionych wcześniej rozwiązań).