Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego

Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, Aleja Wilanowska 204, Warsaw.

Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego to placówka naukowo-badawcza, której przedmiotem działania jest gromadzenie, zabezpieczanie i udostępnianie materiałów oraz dokumentów obrazujących rozwój i dokonania szeroko pojmowanego ruchu ludowego. Muzeum interesuje się działalnością partii i stronnictw politycznych, wszelkich organizacji społeczno-zawodowych, młodzieżowych, spółdzielczych i innych two

rzonych w środowisku wiejskim, rozwijających różnorodne formy pracy społeczno-wychowawczej, kulturalno-oświatowej i gospodarczej.

⚔🇵🇱15 sierpnia to w polskiej historii data, która wraca w momentach przełomowych. W 1920 roku pod Warszawą ważyły się lo...
15/08/2026

⚔🇵🇱15 sierpnia to w polskiej historii data, która wraca w momentach przełomowych.
W 1920 roku pod Warszawą ważyły się losy państwa, a polska wieś była jednym z filarów jego obrony. 🍀🔥 Siedemnaście lat później, tego samego dnia, chłopi znów upomnieli się o swoje miejsce w Rzeczypospolitej, tym razem nie na polu bitwy, lecz w największym obywatelskim sprzeciwie okresu międzywojennego

89 lat od Wielkiego Strajku Chłopskiego.

Czy potrafimy jeszcze zrozumieć, dlaczego miliony polskich chłopów zdecydowały się na największy protest społeczny w dziejach II Rzeczypospolitej? Czy pamiętamy, że walczyli nie tylko o chleb, lecz przede wszystkim o godność, prawa obywatelskie i demokratyczne państwo? W 89. rocznicę Wielkiego Strajku Chłopskiego warto na nowo odczytać sens tamtych wydarzeń – nie jako zamkniętego rozdziału historii, ale jako ważnej lekcji odpowiedzialności za wspólnotę narodową.

15 sierpnia 1937 roku rozpoczął się Wielki Strajk Chłopski – największa akcja protestacyjna w dziejach II Rzeczypospolitej i jedno z najważniejszych wydarzeń w historii polskiego ruchu ludowego. Dla jednych był dramatycznym buntem przeciwko nędzy i polityce sanacji. Dla innych stał się początkiem chłopskiej rewolucji, która zmieniła świadomość polskiej wsi i na trwałe wpisała chłopów do grona współtwórców nowoczesnego państwa.

Z perspektywy dyrektora Muzeum Historii Ruchu Ludowego dostrzegam jednak przede wszystkim coś więcej. Wielki Strajk Chłopski nie był wy-łącznie reakcją na trudną sytuację gospodarczą. Był zwieńczeniem kilkudziesięciu lat pracy politycznej, społecznej i wychowawczej polskiego ruchu ludowego, który potrafił z rozproszonej warstwy społecznej uczynić świadomą wspólnotę obywateli.

Ruch ludowy dał chłopom głos i siłę

Korzenie sierpniowego protestu sięgały znacznie głębiej niż kryzys gospodarczy lat trzydziestych. Chłopi od dawna domagali się sprawiedliwości społecznej, poszanowania swoich praw oraz miejsca należnego im w życiu publicznym. Przez lata byli marginalizowani i traktowani jako obywatele drugiej kategorii. Tymczasem właśnie oni stanowili fundament polskiego społeczeństwa, żywili kraj i byli jego biologicznym oraz kulturowym przetrwalnikiem.
To właśnie ruch ludowy konsekwentnie budował ich świadomość obywatelską. Powstawały organizacje społeczne, spółdzielnie, uniwersytety ludowe, straże pożarne, koła młodzieży wiejskiej i lokalne samorządy. Ludowcy uczyli odpowiedzialności za wspólnotę, szacunku dla demokracji oraz przekonania, że państwo powinno służyć wszystkim obywatelom.
Nie przypadkiem fundamentami ruchu ludowego stały się człowiek, praca organiczna i myśl społeczna. Bez programu politycznego, własnej prasy, wybitnych przywódców i tysięcy bezimiennych działaczy nie byłoby możliwe zorganizowanie protestu obejmującego niemal cały kraj.
To Stronnictwo Ludowe podjęło odpowiedzialność za przygotowanie tej niezwykle skomplikowanej akcji.
Pod kierownictwem Stanisława Mikołajczyka, przy wsparciu Wincentego Witosa przebywającego na emigracji, udało się stworzyć sprawnie działającą strukturę organizacyjną. Dzięki temu miliony chłopów potrafiły wystąpić solidarnie i pokojowo w obronie swoich praw.

Protest w obronie demokracji

Zbyt często Wielki Strajk Chłopski przedstawia się jedynie jako protest ekonomiczny. Owszem, wielki kryzys boleśnie uderzył w polską wieś, a ceny płodów rolnych nie pozwalały utrzymać rodzin. Jednak postulaty Stronnictwa Ludowego wykraczały daleko poza kwestie gospodarcze.
Ludowcy domagali się demokratyzacji państwa, zmiany ordynacji wyborczej, przywrócenia swobód obywatelskich, amnestii dla więźniów politycznych oraz powrotu Wincentego Witosa do kraju. Sprzeciwiali się dyktatowi sanacji, nepotyzmowi, ograniczaniu wolności oraz lekceważeniu głosu milionów mieszkańców polskiej wsi.
15 sierpnia 1937 roku rozpoczęto dziesięciodniowy strajk polegający na wstrzymaniu dostaw żywności do miast. Wzięło w nim udział kilka milionów chłopów oraz robotnicy rolni. Był to imponujący przykład społecznej solidarności i dyscypliny organizacyjnej.
Odpowiedzią władz nie był dialog, lecz przemoc. Policja i wojsko skierowane przeciwko własnym obywatelom pozostawiły tragiczny bilans – 44 zabitych chłopów, tysiące aresztowanych, setki uwięzionych i spacyfikowane gospodarstwa.
Mimo tych ofiar ruch ludowy nie został złamany. Przeciwnie – udowodnił, że chłopi są świadomymi obywatelami gotowymi ponosić najwyższe poświęcenie dla dobra wspólnego.

Dziedzictwo, które zobowiązuje

Historia pokazała, że Wielki Strajk Chłopski nie był wydarzeniem oderwanym od dalszych losów Polski. Ci sami ludzie, którzy w 1937 roku organizowali protest, dwa lata później stanęli do obrony Ojczyzny. W czasie okupacji tworzyli konspiracyjny ruch ludowy i Bataliony Chłopskie. Po wojnie wielu z nich podjęło walkę o zachowanie wolności i demokracji w szeregach Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Siłą ruchu ludowego pozostawał nie tylko program polityczny, ale przede wszystkim system wartości. Patriotyzm, samodzielność, solidarność, odpowiedzialność, umiarkowanie, pracowitość i służba drugie-mu człowiekowi tworzyły etos ludowca. To dzięki tym wartościom ruch ludowy przetrwał najtrudniejsze momenty historii, nie zatracił swojej tożsamości i pozostał wierny przekonaniu, że interes państwa stoi po-nad partykularnym interesem jakiejkolwiek grupy.
Przez ponad 130 lat polski ruch ludowy był rzecznikiem ludzi pracy na wsi. Wspierał chłopów nie tylko w chwilach protestu, ale także poprzez codzienną działalność oświatową, społeczną i samorządową. Tworzył elitę wywodzącą się ze wsi, wychowywał obywateli świadomych swoich obowiązków wobec Ojczyzny i budował wizję państwa oparte-go na demokracji, sprawiedliwości społecznej oraz poszanowaniu godności każdego człowieka.

Dziś, po 89 latach od tamtych wydarzeń, pamięć o Wielkim Strajku Chłopskim nie może ograniczać się jedynie do historycznych rocznic. To opowieść o ludziach, którzy potrafili połączyć odwagę z odpowiedzialnością, determinację z rozwagą, a walkę o własne prawa z troską o przyszłość całej Polski.
Jako dyrektor Muzeum Historii Ruchu Ludowego jestem przekonany, że naszym obowiązkiem jest nie tylko zachowywanie pamięci o tamtym pokoleniu, ale także przekazywanie jego doświadczeń kolejnym generacjom. Historia uczy bowiem, że demokracja, solidarność i szacunek dla obywatela nigdy nie są dane raz na zawsze. Trzeba je pielęgnować każdego dnia.

Niech 89. rocznica Wielkiego Strajku Chłopskiego będzie okazją do od-dania hołdu tym, którzy mieli odwagę upomnieć się o godność człowieka i dobro Rzeczypospolitej. A dla nas wszystkich niech pozostanie przypomnieniem, że siła państwa rodzi się z odpowiedzialnych obywateli, wiernych swoim wartościom, zdolnych do dialogu, solidarności i służby dobru wspólnemu. To przesłanie pozostaje aktualne także we współczesnej Polsce.

dr Janusz Gmitruk
Dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego
Prezes Ludowego Towarzystwa Naukowo-Kulturalnego

W poście wykorzystano obraz:
Strajk Chłopski 1937, autor: ks. Stanisław Nowak; 1987

🍀🇵🇱⚔️Najpierw był cud jedności… Witos i lekcja Bitwy Warszawskiej dla współczesnej PolskiW Muzeum pamięci i odpowiedzial...
14/08/2026

🍀🇵🇱⚔️Najpierw był cud jedności… Witos i lekcja Bitwy Warszawskiej dla współczesnej Polski

W Muzeum pamięci i odpowiedzialności
Każdego roku, kiedy zbliża się 15 sierpnia, w Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego wracamy myślami do wydarzeń, które ukształtowały losy odrodzonej Rzeczypospolitej. Nie czynimy tego jedynie z obowiązku wobec historii. Naszą misją jest przypominanie, że za wielkimi zwycięstwami stoją konkretni ludzie, ich wybory, odpowiedzialność i odwaga. Historia nie jest bowiem zamkniętym rozdziałem. Jest zobowiązaniem wobec kolejnych pokoleń.

Bitwa Warszawska należy do tych wydarzeń, których znaczenie z upływem czasu nie maleje, lecz rośnie. Im lepiej rozumiemy dramatyczne realia roku 1920, tym wyraźniej dostrzegamy, że była to walka nie tylko o granice młodego państwa polskiego, ale również o zachowanie prawa narodu do samostanowienia, o wolność człowieka oraz o obronę cywilizacji opartej na wartościach demokracji i odpowiedzialności obywatelskiej. Nieprzypadkowo lord Edgar Vincent d'Abernon zaliczył Bitwę Warszawską do najważniejszych bitew w dziejach świata. Polacy zatrzymali nie tylko marsz Armii Czerwonej, ale także ekspansję systemu, który niósł pogardę dla wolności, własności i ludzkiej godności.

Dla pokolenia walczącego w wojnie polsko-bolszewickiej była walką o przetrwanie dopiero odrodzonego państwa. Dla historyków stała się jedną z przełomowych bitew XX wieku, która zatrzymała ekspansję bolszewizmu na Zachód. Dla nas jest natomiast przypomnieniem, że wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze i że jej obrona wymaga nie tylko siły militarnej, ale przede wszystkim odpowiedzialności całego narodu.

Polska odzyskała niepodległość w listopadzie 1918 roku, lecz jej granice i suwerenność nie były jeszcze przesądzone. Bolszewicka Rosja traktowała odradzające się państwo polskie jedynie jako przeszkodę na drodze do rozpalenia rewolucji w Europie. Celem nie było jedynie zdobycie Warszawy, ale otwarcie drogi ku Berlinowi i dalej na Zachód. Stawką wojny 1920 roku była zatem nie tylko przyszłość Rzeczypospolitej, lecz także kształt europejskiej cywilizacji.

Jednak jako historyk i dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego coraz częściej odnoszę wrażenie, że w zbiorowej pamięci zbyt rzadko zadajemy sobie pytanie nie tylko kto wygrał bitwę, ale dlaczego Polska była zdolna ją wygrać. Odpowiedź prowadzi nie tylko na pola Radzymina, Ossowa czy znad Wieprza. Wiedzie również do sali sejmowej, do gabinetów Rady Obrony Państwa, do chłopskich zagród i miasteczek, skąd tysiące ochotników ruszyło bronić Ojczyzny. Prowadzi przede wszystkim do Wincentego Witosa.

Premier, który odbudował wiarę narodu

Pamięć o Bitwie Warszawskiej została w dużej mierze zdominowana przez nieuzasadnioną gloryfikację i narrację koncentrującą się na Józefie Piłsudskim, podczas, gdy wkład faktycznych twórców zwycięstwa – zarówno dowódców wojskowych, jak i polityków, w tym Wincentego Witosa – pozostawał przez lata w cieniu. Historia słusznie pamięta o generale Tadeuszu Rozwadowskim, Józefie Hallerze, Władysławie Sikorskim i tysiącach żołnierzy walczących na froncie. Nie wolno jednak zapominać, że nawet najlepiej dowodzona armia nie zwycięży, jeśli zabraknie jej oparcia w społeczeństwie.

W lipcu 1920 roku Polska przeżywała najtrudniejszy moment od chwili odzyskania niepodległości. Armia Czerwona parła na Warszawę, szerzył się niepokój, mnożyły się głosy zwątpienia. Właśnie wtedy, w czasie największej próby Józef Piłsudski zwrócił się do Wincentego Witosa z prośbą o utworzenie Rządu Obrony Narodowej.
Z kolei 12 sierpnia 1920 r., załamany Piłsudski, tracąc wiarę w zwycięstwo, w przededniu bitwy warszawskiej złożył na ręce premiera Wincentego Witosa dymisję ze stanowisk Naczelnika Państwa i Naczelnego. Nie została ona jednak przyjęta. Zatem dzięki Witosowi - Piłsudski uchodzi za jednego z twórców zwycięstwa nad bolszewikami.

Dlaczego Piłsudski uwierzył, że Wincenty Witos będzie najlepszym premierem w najtrudniejszym momencie dla odradzającej się Polski? Witos cieszył się ogromnym autorytetem, zwłaszcza wśród mieszkańców polskiej wsi, stanowiących większość społeczeństwa II Rzeczypospolitej. Był politykiem, który rozumiał, że państwa nie da się obronić wyłącznie rozkazami. Potrzebna jest wiara obywateli, że walczą o własną Ojczyznę.

Witos rozumiał, że żadna armia nie zwycięży, jeśli za jej plecami zabraknie jedności społeczeństwa. Dlatego już w swoim exposé z 24 lipca 1920 roku odrzucił logikę partyjnych sporów i wezwał wszystkie środowiska do wspólnej odpowiedzialności za Ojczyznę. Podkreślał, że naród stać na skuteczną obronę, jeśli istnieje „wola i zjednoczenie sił wszystkich”.

Te słowa nie pozostały jedynie deklaracją. W krótkim czasie udało się odbudować zaufanie obywateli do państwa. Do Armii Ochotniczej napływali chłopi, robotnicy, inteligencja i młodzież akademicka. W Rządzie Obrony Narodowej znaleźli się przedstawiciele różnych orientacji politycznych, często pozostający wcześniej w ostrym sporze. Na czas największego zagrożenia zwyciężyła odpowiedzialność za państwo. W ciągu zaledwie kilkunastu dni udało się dokonać czegoś, co dziś wydaje się niemal niemożliwe. Ucichły najostrzejsze konflikty polityczne. Przedstawiciele różnych środowisk zasiedli przy jednym stole. A polska wieś nie pozostała biernym obserwatorem wydarzeń. Stała się jednym z filarów narodowego wysiłku.

Wincenty Witos odegrał w tych wydarzeniach rolę wyjątkową. Nie tylko pojawiał się na polu bitwy wśród dowódców i żołnierzy. Przede wszystkim stworzył warunki, bez których zwycięstwo militarne mogło okazać się niemożliwe. Potrafił uspokoić nastroje społeczne, budować zaufanie i przekonać miliony obywateli, zwłaszcza mieszkańców polskiej wsi, że państwo jest ich wspólnym dobrem i domem, którego trzeba bronić za wszelką cenę.

Dlatego tak głęboko przemawiają do mnie słowa Wincentego Witosa:
"Że Polska nie uległa katastrofie, to zawdzięcza sama sobie, zawdzięcza temu, że w chwili krytycznej odnalazł się w narodzie duch jedności. Cud Wisły poprzedzał cud jedności. Bez drugiego, nie byłoby pierwszego."

Trudno o trafniejsze podsumowanie sierpnia 1920 roku. Zwycięstwo militarne było konsekwencją wcześniejszego zwycięstwa moralnego i obywatelskiego. W 106. rocznicę Bitwy Warszawskiej warto te słowa odczytać na nowo, ponieważ są one nie tylko świadectwem historii, ale również przesłaniem skierowanym do współczesnych Polaków.

Dziedzictwo ruchu ludowego to odpowiedzialność za państwo
Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego powstało po to, aby przypominać, że dzieje Polski tworzyli nie tylko wielcy wodzowie i polityczne elity. Budowali je również mieszkańcy polskiej wsi, którzy przez pokolenia pozostawali strażnikami języka, kultury, wiary i narodowej tożsamości. To właśnie z tego środowiska wyrósł Wincenty Witos – jeden z najwybitniejszych mężów stanu w dziejach Rzeczypospolitej.

Ruch ludowy od początku swego istnienia łączył walkę o prawa obywatelskie z odpowiedzialnością za państwo. Patriotyzm nie był dla jego działaczy jedynie wzniosłym hasłem. Oznaczał codzienną pracę, szacunek dla wspólnoty, troskę o rozwój samorządu, edukacji i silnych instytucji państwowych. Kiedy nadszedł moment próby, środowisko ludowe zdało ten egzamin.

Dzisiaj, po 106 latach, przesłanie tamtego pokolenia pozostaje niezwykle aktualne. Żyjemy w świecie pełnym nowych napięć, zagrożeń i prób podważania zaufania do instytucji publicznych. Różnimy się poglądami i ocenami bieżącej polityki. Jest to naturalne w demokratycznym państwie. Historia przypomina jednak, że istnieją wartości, które muszą pozostawać ponad bieżącym sporem. Niepodległość, bezpieczeństwo państwa, odpowiedzialność za dobro wspólne oraz wzajemny szacunek nie powinny być przedmiotem politycznej rywalizacji.

Bitwa Warszawska uczy również pokory. Pokazuje, że nawet największe zagrożenia można przezwyciężyć, jeśli społeczeństwo ufa własnemu państwu i potrafi działać razem. Państwa nie buduje się wyłącznie w chwilach wielkich zwycięstw. Tworzy się je każdego dnia: uczciwą pracą, odpowiedzialnością za słowo, troską o instytucje publiczne, wychowaniem młodego pokolenia oraz pielęgnowaniem pamięci historycznej.

Dlatego pamięć o Wincentym Witosie jest czymś znacznie więcej niż wspomnieniem wybitnego premiera. Z pewnością przypomnieniem pewnego modelu uprawiania polityki opartej na służbie, dialogu i odpowiedzialności. Dzisiaj szczególnie potrzebujemy tak rozumianego przywództwa.

W 106. rocznicę Bitwy Warszawskiej oddajemy hołd wszystkim obrońcom Ojczyzny. Żołnierzom, ochotnikom, mieszkańcom miast i wsi, politykom zdolnym odłożyć na bok własne ambicje oraz całemu pokoleniu, które zdało egzamin z odpowiedzialności za Polskę.

Jeżeli chcemy naprawdę uczcić ich pamięć, nie wystarczy organizować uroczystości rocznicowe. Prawdziwy sens pamięci historycznej polega na wyciąganiu wniosków.
🍀🍀
Pierwszy z nich jest oczywisty – bezpieczeństwo państwa buduje się każdego dnia, poprzez silne instytucje, odpowiedzialne przywództwo i świadome społeczeństwo. Drugi przypomina, że spory polityczne są naturalnym elementem demokracji, jednak w chwilach próby dobro Rzeczypospolitej musi pozostawać wartością nadrzędną. Trzeci zaś uczy pokory wobec historii. Niepodległość nie jest darem, lecz zadaniem powierzonym kolejnym pokoleniom.

Powinniśmy przede wszystkim pielęgnować to, co pozwoliło im zwyciężyć – poczucie wspólnoty, szacunek dla państwa i przekonanie, że w chwilach najtrudniejszych dobro Rzeczypospolitej musi być ważniejsze od wszystkiego, co nas dzieli.

To jest najcenniejsza lekcja sierpnia 1920 roku. I właśnie dlatego słowa Wincentego Witosa o „cudzie jedności” nie należą wyłącznie do historii. Są testamentem pozostawionym współczesnym Polakom.

Oddając hołd bohaterom sierpnia 1920 roku, pamiętajmy więc nie tylko o ich ofierze, ale również o wartościach, które pozwoliły odnieść zwycięstwo. Jeśli potrafimy pielęgnować odpowiedzialność za państwo, szacunek dla drugiego człowieka i gotowość do działania dla dobra wspólnego, wówczas przesłanie Wincentego Witosa pozostanie żywe, a pamięć o Bitwie Warszawskiej będzie nie tylko świadectwem chwalebnej przeszłości, lecz także inspiracją do mądrego budowania przyszłości Rzeczypospolitej.

dr Janusz Gmitruk
Dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego
Prezes Ludowego Towarzystwa Naukowo-Kulturalnego

10/08/2026
Polecamy wywiad z dr Mateuszem Ratyńskim dla programu „Pomówmy o tym” Polskiego Radia. Rozmowa dotyczyła Stanisława Miko...
05/08/2026

Polecamy wywiad z dr Mateuszem Ratyńskim dla programu „Pomówmy o tym” Polskiego Radia.

Rozmowa dotyczyła Stanisława Mikołajczyka w 125. rocznicę jego urodzin.

W audycji dyskusja wokół Stanisława Mikołajczyka. W lipcu minęła 125 rocznica urodzin premiera rządu RP na uchodźstwie. Jego brawurowa ewakuacja z komunistycznej Polski w 1947 roku do dziś wywołuje gorące dyskusje historyków.

50.rocznica śmierci Jana Dębskiego5 sierpnia 1976 r. zmarł Jan Dębski (1889-1976) - polityk ruchu ludowego, nauczyciel, ...
04/08/2026

50.rocznica śmierci Jana Dębskiego

5 sierpnia 1976 r. zmarł Jan Dębski (1889-1976) - polityk ruchu ludowego, nauczyciel, chemik, poseł RP w latach 1919-1930 w tym wicemarszałek sejmu (1925-1927), wiceprezes PSL "Piast" (1921-1931), kandydat na premiera w maju 1926 r., senator RP (1938-1939), członek władz Ligi Morskiej i Kolonialnej, żołnierz Armii Krajowej, kurator okręgu dolnośląskiego (1945-1947), członek władz ZSL.

Z tej okazji publikujemy biogram Dębskiego autorstwa dr. Mateusza Ratyńskiego.

Jan Dębski urodził się 4 grudnia 1889 r. we wsi Mirzec w powiecie iłżeckim (gubernia radomska) w zubożałej rzymskokatolickiej rodzinie pochodzenia szlacheckiego herbu Prawdzic. Jego rodzicami byli urzędnik gminny i następnie kierownik zakładu metalurgicznego w Ostrowcu Świętokrzyskim Michał Dębski oraz Felicja z domu Kwiatkowska. Rodzeństwem Jana byli starszy brat Stanisław oraz młodsze siostry: Zofia, Helena, Regina, Julia i Hanna. Dziadkami przyszłego polityka ze strony ojca byli kierownik zakładów metalurgicznych w Pankach i powstaniec styczniowy Józef Dębski i Eleonora z domu Łynowska, a ze strony matki właściciel konnych karetek w Wąchocku Maksymilian Kwiatkowski i Honorata z domu Benit.

Wychowany w rodzinnej i pełnej miłości atmosferze Dębski był bardzo ciekawym świata dzieckiem. Pierwszym autorytetem przyszłego polityka był dozorca i stróż urzędu gminnego Józef Rokita, który był dla niego uosobieniem chłopskiego rozumu i zaradności. Dębski jako młody chłopak widział ciężką pracę włościan oraz uczył się wrażliwości na los słabszych. Szybko się uczył, czytał liczne książki z domowej biblioteki. W 1897 r. rozpoczął naukę w prywatnej szkole Karola Ludwika Lorentza w Radomiu, a po jej likwidacji uczył się od 1901 r. w Radomskiej Miejskiej Szkole Handlowej. Dębski należał do grona zdolnych i pracowitych uczniów. Interesował się przedmiotami ścisłymi, naukami przyrodniczymi i językami obcymi (w szczególności francuskim). Czytał również wiele literatury popularnonaukowej, historycznej i pięknej. Pozbawiony wsparcia materialnego od rodziców był również zmuszony samodzielnie zarabiać na życie, udzielając korepetycji młodszym kolegom.

W okresie rewolucji 1905 r. Dębski przebywał u rodziców w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie zaangażował się w przewożenie nielegalnych druków propagandowych o charakterze niepodległościowym. W wyniku strajku szkolnego dotychczasowa placówka szkolna Dębskiego przekształciła się w Prywatną Miejską Szkołę Handlową w Radomiu. Niestety Dębskiego nie było stać na podjęcie nauki, co zmusiło go do pracy w latach 1905-1906 w biurze ostrowieckiej fabryki. Nieoczekiwaną pomoc młodemu chłopakowi przyniósł daleki wuj Zabiełło, który był właścicielem browaru w Radomiu. Udzielił on gościny Dębskiemu w swoim domu oraz w kolejnych latach finansował jego edukację. Po powrocie do szkoły jesienią 1906 r. Dębski zaangażował się również w działalność polityczną. Był aktywnym członkiem kółek samokształceniowych, związał się ze strukturami Związku Młodzieży Polskiej „Zet”, należał do PET i Organizacji Młodzieży Narodowej Szkół Średnich.

W 1908 r. Dębski zdał maturę i rozpoczął naukę na Uniwersytecie w Leodium, początkowo studiował na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym a następnie na Wydziale Technicznym z myślą o specjalizacji w zakresie chemii przemysłowej. Wraz z nauką Dębski był członkiem lokalnego Koła Braterskiego „Zet”, Zjednoczenia Towarzystw Młodzieży Polskiej Zagranicą oraz paramilitarnej organizacji Drużyny Polowe „Sokół”. Przyszły polityk nawiązał liczne znajomości, jednym z jego bliskich przyjaciół był m.in. późniejszy wojskowy Gustaw Dreszer. Wyróżniający się swoją aktywnością Dębski pełnił w okresie studiów funkcję prezesa Zjednoczenia Młodzieży Polskiej w Leodium oraz prezesa Bratniej Pomocy Studentów Polskich w Belgii. W latach 1913-1914 piastował natomiast stanowisko prezesa Zjednoczenia Młodzieży Polskiej.

Dębski uzyskał w 1914 r. stopień kandydata inżynierskiego sztuk i rzemiosł. Wybuch I wojny światowej zastał go w Radomiu, do którego wrócił na przełomie czerwca i lipca. Rozpoczął wówczas pracę zarobkową w browarze wuja Zabiełły. Wolny czas spędzał na dalszym samokształceniu z zakresu elektrochemii, z której chciał się specjalizować w przyszłości. Politycznie związał się początkowo z proaustriackim środowiskiem Narodowego Związku Robotniczego, w skład którego wchodziło wielu działaczy „Zet”. Blisko współpracował również z Polską Organizacją Wojskową. W 1915 r. Dębski wszedł w skład Komisji Szkolnej Ziemi Radomskiej, instytucji oświatowej utworzonej przez władze austriackie. Przyszły polityk objął stanowisko sekretarza KSZR oraz przewodniczącego Wydziału Nauki Pozaszkolnej KSZR. Był jednym z współtwórców Seminarium Nauczycielskiego w Radomiu, w którym pełnił funkcję inspektora (wicedyrektora). Jako nauczyciel został zapamiętany przez uczniów jako świetny pedagog i doskonały wykładowca nastawiony na przekazywanie praktycznej wiedzy i umiejętności. W 1918 r., po odbyciu kursu pedagogicznego, Dębski został dyrektorem Seminarium Nauczycielskiego w Chełmie. W mieście nawiązał bliższe kontakty z ludowcami i dołączył do Polskiego Stronnictwa Ludowego (od listopada 1918 r. PSL „Wyzwolenie”).

W styczniu 1919 r. Dębski uzyskał mandat posła z drugiego miejsca listy wyborczej PSL „Wyzwolenie” z okręgu nr 21 (powiaty chełmski, hrubieszowski, tomaszowski). Polityk został członkiem Klubu Parlamentarnego PSL „Wyzwolenie”, w którym objął stanowisko sekretarza. Na forum Sejmu Ustawodawczego Dębski poznał i zaprzyjaźnił się z Maciejem Ratajem, którego był w kolejnych latach najbliższym współpracownikiem. Wspólnie zaangażowali się w idee zjednoczenia ruchu ludowego. Był jednym z współtwórców w 1919 r. Związku Sejmowego Posłów Ludowych, a następnie sekretarzem Klubu Sejmowego Ludowców. Od stycznia 1920 r. związał się z PSL „Piast”. Był przedstawicielem frakcji centrowej, popierającej współpracę ludowców z Józefem Piłsudskim. Pełnił w 1920 r. funkcję redaktora tygodnika „Ludowiec”, następnie był członkiem redakcji organu stronnictwa „Wola Ludu” (1921-1931). Należał do Rady Naczelnej PSL „Piast” (1920-1931) oraz do Zarządu Głównego (1920-1921), będąc w latach 1921-1931 wiceprezesem stronnictwa. Dębski pełnił również trzykrotnie funkcję prezesa Klubu Parlamentarnego PSL „Piast” w 1920, 1923 i 1926 r.

Na forum Sejmu Ustawodawczego Dębski był bardzo aktywnym posłem. Wchodził w skład sejmowej Komisji Oświaty, Komisji Wojskowej oraz Komisji Administracyjnej jako jej przewodniczący. Na pierwszym posiedzeniu sejmu 14 lutego 1919 r. został również obrany na sekretarza sejmu. Wygłosił kilkadziesiąt przemówień sejmowych. Odbył również dwie podróże zagraniczne jako przedstawiciel PSL „Piast” i Sejmu Ustawodawczego – do Stanów Zjednoczonych (1921 r.) oraz Bułgarii (1922 r.). Jako zdecydowany patriota był ochotnikiem w 1. Pułku Szwoleżerów w wojnie polsko-bolszewickiej, za swoje zasługi na froncie został odznaczony w 1921 r. Krzyżem Walecznych.

Wielkim sukcesem Dębskiego była przeprowadzenie i uchwalenie przez Sejm Ustawodawczy w czerwcu 1921 r. opracowanej przez Bolesława Chomicza ustawy o przymusie ubezpieczenia od ognia i powołaniu Polskiej Dyrekcji Ubezpieczeń Wzajemnych. Organizacja powołana w dużej mierze dzięki Dębskiemu odegrała poważną rolę w kształtowaniu podstaw materialnych ochotniczych straży pożarnych. Przekazywała zasiłki na narzędzia gaśnicze i ratownicze oraz udzielała gminom wiejskim i samorządom na dogodnych warunkach kredytów na zakup niezbędnego sprzętu. PDUW pomagała również w doskonaleniu strażaków, organizowała zjazdy i konkursy, wspierała wydawnictwa pożarnicze i prasę strażacką oraz przekazywała znaczne sumy na działalność instruktażową. Krzewiła również w szkołach zasady ochrony przeciwpożarowej.

W listopadzie 1922 r. Dębski uzyskał reelekcję do Sejmu RP I kadencji z okręgu nr 26 obejmującego Lublin, Chełm i Lubartów (startował również z czwartego miejsca listy państwowej). W dalszym ciągu był aktywnym posłem. Pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych (1923-1927), pracował w Komisji Konstytucyjnej i Komisji Budżetowej, a w latach 1925-1927 piastował funkcję wicemarszałka Sejmu. Cieszył się sporym autorytetem jako rozjemca sporów politycznych i osoba kompromisowa, z jego inicjatywy powstał w listopadzie 1925 r. rząd Aleksandra Skrzyńskiego. W okresie działalności sejmowej brał udział w pracach Unii Międzyparlamentarnej, przez wiele lat był prezesem Towarzystwa Polsko-Bułgarskiego, a także członkiem Grupy Parlamentarnej Polsko-Francuskiej oraz Grupy Parlamentarnej Polsko-Rumuńskiej. W 1926 r. był jednym z pomysłodawców unii politycznej i celnej polsko-czechosłowackiej. W okresie przesilenia rządowego w maju 1926 r. Dębski był kandydatem na premiera proponowanym przez Stanisława Wojciechowskiego. Po zamachu majowym wraz z Maciejem Ratajem był zwolennikiem konsensusu i współpracy z Józefem Piłsudskim i jego środowiskiem. W latach 1928-1930 piastował mandat posła z okręgu nr 19 (Radom, Końskie, Opatów). Pracował w Komisji Spraw Zagranicznych, w 1930 r. był jednym z współtwórców Centrolewu.

W latach trzydziestych Dębski nie podejmował szerszej działalności politycznej. Był członkiem Stronnictwa Ludowego, w latach 1931-1933 należał do Rady Naczelnej ugrupowania. Zaangażował się szerzej w działalności Ligi Morskiej i Kolonialnej, na czele której stał jego przyjaciel gen. Gustaw „Orlicz” Dreszer. Dębski piastował stanowisko wiceprzewodniczącego LMiK (1932-1935), następnie dyrektora biura Ligi (1935-1938). Był odpowiedzialny za sprawy propagandowe, pisał liczne artykuły publicystyczne, wydawał kwartalnik „Sprawy Morskie i Kolonialne” oraz organizował obchody Święta Morza. Piastował także stanowiska wiceprzewodniczącego Funduszu Obrony Morskiej, wiceprzewodniczącego Polskiego Związku Zachodniego, prezesa Federacji Stowarzyszeń Przyjaciół Ligi Narodów oraz członka zarządu Towarzystwa Pomocy Polonii Zagranicznej. W 1938 r. został z nominacji prezydenta RP Ignacego Mościckiego senatorem. Należał do grona senatorów niezależnych, pracował w Komisji Spraw Zagranicznych, Komisji Prawniczej i Komisji Rolnej. W sierpniu 1939 r. był przewodniczącym polskiej delegacji w obradach Unii Międzyparlamentarnej, podczas którego wygłosił zdecydowane antyniemieckie przemówienie.

W trakcie II wojny światowej Dębski znany z antyhitlerowskich przekonań był poszukiwany przez niemieckiego okupanta. Używał konspiracyjnych nazwisk Dębowski oraz Dąbrowski. Początkowo ukrywał się w miejscowości Janik pod Kutnem w leśniczówce rodziny Szczygielskich (1939-1940), następnie w majątku ziemianina Krzysztofa Radziwiłła w Sichowie (1940) i ponownie w Janiku pod Kutnem (1940-1941). W 1941 r. Dębski znalazł schronienie w Zgłobicach pod Tarnowem w posiadłości swojego przyjaciela Adama Marszałkowicza i jego żony Zofii z domu Turnau. Jako zdecydowany patriota zaangażował się w działalność konspiracyjnej siatki Armii Krajowej o kryptonimie „Mysz” i „Monika”. Grupa pracowała w tajnej wytwórni materiałów wybuchowych przeznaczonych dla żołnierzy AK. W 1944 r. Dębski znalazł się tymczasowo we Włodkowicach w lasach pod Ćmielowem, następnie pod koniec wojny ponownie ukrywał się u Marszałkowiczów w Zgłobicach.

W 1945 r. Dębski dzięki rekomendacji ówczesnego ministra oświaty Czesława Wycecha został mianowany kuratorem okręgu dolnośląskiego. Funkcję tę pełnił do 1947 r., wykazał się jako znakomity organizator szkolnictwa na terenach poniemieckich. Polityk zaangażował się także w działalność w ramach PSL kierowanego przez Stanisława Mikołajczyka. W latach 1945-1947 piastował funkcję prezesa Zarządu Wojewódzkiego PSL we Wrocławiu i członka Rady Naczelnej PSL. Należał do frakcji związanej z Czesławem Wycechem i Józefem Niećko, która popierała współpracę ludowców z komunistami. W marcu 1947 r. został wykluczony z PSL, następnie był jednym z współtwórców Lewicy PSL. Zasiadał w charakterze skarbnika w Centralnym Komitet Organizacyjny Lewicy PSL. Po ucieczce Mikołajczyka z kraju i przejęciu kontroli nad PSL przez komunistów Dębski wszedł w skład Naczelnego Komitetu Wykonawczego i Rady Naczelnej „odrodzonego” PSL (1947-1949).

W 1949 r. po zjednoczeniu „odrodzonego” PSL z SL i powstaniu ZSL Dębski został członkiem Rady Naczelnej ZSL, w której zasiadał do 1953 r. Odsunięty od życia publicznego w stalinowskiej rzeczywistości Dębski zaangażował się w działalność Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. W latach 1949-1958 był członkiem Zarządu LSW i dyrektorem Biura Wydawnictw. Następnie od 1958 r. do 1971 r. pełnił funkcję wiceprezesa Rady Nadzorczej LSW. Z jego inicjatywy LSW wydawała gigantyczną spuściznę znanego pisarza Józefa Ignacego Kraszewskiego. Dębski był również autorem dwóch popularnonaukowych książek – Chemia na usługach człowieka (Warszawa 1953 r.) oraz Ignacy Łukasiewicz. Narodziny przemysłu naftowego (Warszawa 1955 r.).

Po odwilży październikowej w 1956 r. Dębski ponownie wrócił do aktywnego życia politycznego. W latach 1958-1964 był członkiem Naczelnego Komitetu ZSL, a od 1958 r. do 1963 r. piastował stanowisko prezesa Stołecznego Komitetu ZSL. W latach 1964-1973 pełnił honorową funkcję wiceprzewodniczącego Głównej Komisji Rewizyjnej ZSL. Dębski zaangażował się również w działalność jako wiceprzewodniczący w latach 1958-1973 Towarzystwa Kultury Moralnej, organizacji podejmującej aktywność kulturalną, oświatową i naukową.

Pod koniec życia Dębski występował wielokrotnie w charakterze weterana ruchu ludowego. Był współtwórcą i pierwszym prezesem Klubu Seniorów Ruchu Ludowego przy NK ZSL (1966-1974), blisko współpracował z pracownikami Zakładu Historii Ruchu Ludowego. W 1966 r. z inicjatywy Dębskiego ukazały się wydane przez LSW z jego wstępem i opracowaniem Pamiętniki autorstwa Macieja Rataja.
W swoim długim życiu Dębski był wielokrotnie honorowany prestiżowymi odznaczeniami państwowymi. Otrzymał: Krzyż Walecznych (1921 r.); Order Korony Rumuńskiej II klasy (Rumunia 1924 r.); Order Gwiazdy Rumunii II klasy (Rumunia 1925 r.); Krzyż Kawalerski Legii Honorowej (Francja 1928 r.); Medal Niepodległości (1937 r.); Srebrny Krzyż Zasługi (1938 r.); Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (1957 r.).

Zmarł 5 sierpnia 1976 r. w Warszawie. Został pochowany z honorami nieopodal Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie (kwatera D-35-IV-12). Był dwukrotnie żonaty. Jego pierwszą żoną od 1921 r. była Krystyna Maria z domu Bielińska (1900-1993), córka endeckiego polityka, posła w Dumie Państwowej i ziemianina Antoniego Bielińskiego (1864-1930) oraz działaczki narodowej i publicystyki Marii z domu Jasieńskiej (1876-1934). Mieli dwójkę dzieci: Krystynę i Barbarę. Drugą żoną Dębskiego była od 1969 r. ekonomistka, wykładowczyni w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie prof. dr hab. Teresa Marszałkowicz (1924–1988).

Wybrana bibliografia:
Dębski Jan, Wojenne ścieżki, wstęp i oprac. Mateusz Ratyński, Warszawa 2025.
Dębski Jan, Wspomnienia, wstęp i oprac. Mateusz Ratyński, Warszawa 2022.
Ratyński Mateusz, Jan Dębski (1889-1976). Polityk kompromisu, Warszawa 2019.

Adres

Aleja Wilanowska 204
Warsaw
02-730

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:30 - 15:30
Wtorek 08:30 - 15:30
Środa 08:30 - 15:30
Czwartek 08:30 - 15:30
Piątek 08:30 - 15:30

Telefon

22 843 38 76

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij