Warszawski Klub Miłośników Historycznych Gier Strategicznych "YelonkY"

Warszawski Klub Miłośników  Historycznych Gier Strategicznych "YelonkY" Zajmujemy się modelarstwem wojskowym lądowym (skale 1:72/76, 28mm, 1:285) oraz morskim (skala 1:2400), historią wojskowości oraz wargamingiem historycznym

W miniony piątek rozegraliśmy bitwę w 6. edycję Warhammera Fantasy Battles, scenariusz Halting the tide z dodatku Storm ...
09/08/2026

W miniony piątek rozegraliśmy bitwę w 6. edycję Warhammera Fantasy Battles, scenariusz Halting the tide z dodatku Storm of Chaos. 4000 punktów Bretonnii stawiło czoła dwóm armiom Chaosu, każda po 4000 punktów. 12 000 punktów na stole🙂

Baron Jules Clocharde de Sperate poprowadził beznadziejną wyprawę, by spowolnić marsz hord Chaosu. Siły wroga były niezmierzone, nie było nadziei na ich pokonanie i odparcie... Mimo to Bretończycy dzielnie stanęli do boju.

Chaos szybko postępował na przód. Szlachetnym rycerzom nie udało się przeprowadzić wspaniałej, skoordynowanej szarży, na którą liczył baron de Sperate. Młodzi, popędliwi Erranci uderzyli na Smocze Ogry, jednak monstra wytrzymały impet uderzenia i rycerze zostali wkrótce wybici, gdy do walki dołączyli opancerzeni jeźdźcy Chaosu. Jedna z bretońskich chorągwi pierzchła przed gigantem, okrywając się hańbą. Zdołała się co prawda zebrać, lecz jej ucieczka na początku starcia bardzo wpłynęła na losy bitwy.

Konni wybrańcy Chaosu, prowadzeni przez straszliwego lorda, uderzyli na kolejną chorągiew. Brat barona, Pierre de Sperate, wyzwał wrogiego bohatera na pojedynek, lecz pomimo sławy niezrównanego szermierza- został szybko pokonany, a jego rycerze- rozgromieni...

Na słabo obsadzonym prawym skrzydle Bretończyków łucznicy i jeźdźcy na pegazach zostali szybko rozgromieni, natomiast konni rycerze wybili oddział minotaurów i przebili się przez wrogie linie. Niestety, zostali wkrótce osaczeni na skraju lasu przez przeważające siły Chaosu i wybici do nogi...

W centrum pola bitwy do desperackiej szarży ruszyli rycerze Graala, prowadzeni przez samego barona Julesa i jego córkę, Juliannę, dzierżącą rodowy sztandar. Udało im się rozbić oddział rycerzy Chaosu oraz giganta, a baron powalił jednego z wrogich czempionów, jednak wkrótce zostali osaczeni przez masy wroga i polegli na polu chwały...

Tymczasem na lewym skrzydle, dosiadający pegaza o wdzięcznym imieniu Ballon paladyn Jacques Étienne Montgolfier zmierzył się z demonem dowodzącym połową wrogiej hordy. Udało mu się zranić demona, lecz ten w rewanżu stracił pegaza, a następnie powalił samego paladyna. Poruszeni przykładem walecznego rycerza piechurzy, przezwyciężając strach, zaatakowali potwora i mimo tego, że ich dowódca poległ w pojedynku z demonem, udało im się go przepędzić z materialnego świata. Wtedy też do walki ruszyła chorągiew, która tak haniebnie uciekła na początku starcia. Młody paladyn Henri le Joust, który stał na jej czele, stanął przed trudnym wyborem- ruszyć z odsieczą walczącym jeszcze niedobitkom rycerzy Graala i baronowi de Sperate, czy uderzyć na Smocze Ogry, które wcześniej wytrzymały szarżę Errantów. Henri stwierdził, że nie zdoła dotrzeć do rycerzy Graala, zatem zaatakował Ogry. Jego jeźdźcy powalili dwa monstra, a ostatni, ciężko ranny, rzucił się do ucieczki. Był to jednak już ostatni sukces Bretończyków, nie licząc komety, którą ukrywająca się w lesie czarodziejka rzuciła na zgrupowanie piechoty Chaosu, powodując duże straty w jej szeregach... Bretońscy łucznicy i trebusz, którzy ze średnim rezultatem ostrzeliwali atakujących przez cały czas, zostali otoczeni i wybici do nogi.

Bitwa dobiegła końca - bretońska armia została unicestwiona, lecz zadała atakującej hordzie na tyle poważne straty, że zgodnie z zasadami scenariusza- starcie zakończyło się remisem.

Tydzień temu, w piątek, rozegraliśmy kolejny scenariusz ze zmodyfikowanej kampanii Hive Secundus. Oto raport 🙂
08/08/2026

Tydzień temu, w piątek, rozegraliśmy kolejny scenariusz ze zmodyfikowanej kampanii Hive Secundus. Oto raport 🙂

Gościliśmy dzisiaj w naszych progach Michał Wilczyński i Michał Sosnowski z zaprzyjaźnionego klubu Szachownica Wojen. Pa...
02/08/2026

Gościliśmy dzisiaj w naszych progach Michał Wilczyński i Michał Sosnowski z zaprzyjaźnionego klubu Szachownica Wojen. Panowie przyjechali, by zapoznać się z naszymi zasadami do średniowiecza: Bellum iustum. Poniżej relacja z rozegranej bitwy 🙂

W marcu 1241 roku do Małopolski wdarli się Mongołowie, paląc, rabując i porywając ludzi w niewolę. Książę Śląski Henryk, zebrawszy rycerstwo śląskie i małopolskie, stawił im czoła pod Jeleniowem.

Mongołowie od razu rozpoczęli harce, zasypując Polaków gradem strzał i chcąc sprowokować rycerstwo do szarży, by następnie wciągnąć pancerne chorągwie wgłąb własnych szyków, otoczyć je i zniszczyć. Początkowo wydawało się, że plan zadziałał - porywczy rycerze opolscy na lewym skrzydle wojsk książęcych rzucili się w pościg za zwinnymi łucznikami konnymi. Na to tylko czekały lekkie chorągwie mongolskie, które od flanki uderzyły na rycerzy i zadając im ciężkie straty, zmusiły do odwrotu. Sytuację uratowała druga chorągiew opolska, prowadzona przez samego księcia Mieszka- odrzuciła ona Mongołów i pozwoliła resztkom pierwszego oddziału się wycofać.

Tymczasem walka trwała także w centrum. Doborowy hufiec księcia Henryka ruszył do boju, lecz i tutaj Mongołowie byli na to przygotowani. Tym razem jednak to nie lekka jazda, a ciężkozbrojni mongolscy lansjerzy natarli z dwóch stron na śląskich rycerzy. Książę Henryk walczył dzielnie, a jego przybocznym udało się nawet w pewnym momencie odrzucić atakujących. Z odsieczą nadciągnęła kolejna pancerna chorągiew, złożona z joannitów i zagranicznych rycerzy, dzięki czemu nacisk na księcia zelżał. Mimo to Henryk został ciężko ranny, a jego rycerze zmuszeni do odwrotu.

Naprzeciwko prawego skrzydła wojsk polskich stali Rusini, zmuszeni przez Mongołów do uczestnictwa w wyprawie. Nie palili się oni do walki i głównie ostrzeliwali z daleka polską piechotę, chociaż kawaleria spróbowała kilkukrotnie szarży. Została jednak bez większych problemów za każdym razem odparta. Chorągiew, która miała okrążyć las i uderzyć na Polaków od tyłu zdecydowała się na odwrót po tym, gdy została ostrzelana przez kuszników.

Przełom nastąpił na drugim końcu pola bitwy, w pobliżu wsi i wiatraka. Mongolska lekka jazda nie była w stanie przeciwstawić się w walce w zwarciu ciężkozbrojnej chorągwi opolskiej, która wbiła się głęboko w linie wroga. Do niewoli dostał się dowodzący na tym odcinku mongolski wódz, co wraz ze złamaniem części oddziałów wywołało panikę w całym hufcu. Prawe skrzydło armii chana praktycznie przestało istnieć. Co prawda w centrum napór lansjerów zdołał w końcu rozbić doborową chorągiew księcia Henryka, jednak Polacy nie poddali się panice i byli w stanie dalej walczyć. Mongołowie, po utracie prawej flanki, mogli łatwo zostać otoczeni, co skłoniło ich wodza do odwrotu. Wojska polskie odniosły wspaniałe zwycięstwo!

Zdjęcia autorstwa naszego oraz Michała Wilczyńskiego 🙂

Trochę zdjęć z wczorajszej rozgrywki w 6. Edycję Warhammer Fantasy Battles, 2500 punktów Imperium vs Zielonoskórzy 🙂 Wal...
24/07/2026

Trochę zdjęć z wczorajszej rozgrywki w 6. Edycję Warhammer Fantasy Battles, 2500 punktów Imperium vs Zielonoskórzy 🙂

Walka była bardzo zażarta i wyrównana. Imperialna artyleria nie popisała się- działo co prawda zniszczyło orkową katapultę, ale nabiło tylko 1 ranę gigantowi, zabiło 1 nocnego goblina i z kartacza ustrzeliło goblińskiego bohatera na wilku i fanatyka. Hellblaster z kolei nabił tylko 1 ranę gigantowi, po czym eksplodował. Rzesze fanatyków szalały między wrogimi armiami i to one dobiły pierwszego giganta, napędziły też stracha wojskom imperialnym, które nie zdecydowały się na frontalne natarcie. Zielonoskórzy nie zważali na straty własne - gobliński rydwan przemknął między fanatykami i natarł na towarzyszących generałowi rycerzy. Rany z uderzenia zostały wybronione, lecz ciężkie pancerze nie obroniły 3 rycerzy przed goblinskimi włóczniami- wszyscy oblali save na 2+...

Na skrzydle rajtarzy zostali wymanewrowani i pogonieni przez wilczych jeźdźców. Oddział goblinów i orków na dzikach zaatakował flagellantów i po trwającej 3 pełne tury walce udało się ich wybić. Imperialni magowie z trudem odpierali czary rzucane przez 4 goblińskich szamanów, niektórym udało się przebić, lecz, na szczęście, zadawały umiarkowane straty. Ostatecznie oddział halabardników spanikował po otrzymaniu 25% strat od magii w ostatniej turze, a dwie hordy goblinów nie zdołały się zebrać po ucieczce przed szarżami imperialnej jazdy i piechoty, co doprowadziło do remisu.

W zeszłym tygodniu rozegraliśmy drugą bitwę o Korynt z października 1862 roku. Konfederaci bez większych problemów zdoby...
21/07/2026

W zeszłym tygodniu rozegraliśmy drugą bitwę o Korynt z października 1862 roku. Konfederaci bez większych problemów zdobyli pierwszą linię federalnych umocnień, jednak Jankesi podciągnęli posiłki z miasta i skonsolidowali obronę w lesie. Rebelianci nacierali dzielnie, lecz w niezorganizowany sposób. Korpus van Dorna najpierw zwlekał pół godziny z rozpoczęciem ataku na umocnienia, a po ich zdobyciu przez kolejną godzinę nie ruszył się z miejsca. Ostatecznie natarcie południowców ugrzęzło w gęstych lasach okalających miasto bez szansy na powodzenie...

Kolejna z wczorajszych gier w Klubie 🙂
20/07/2026

Kolejna z wczorajszych gier w Klubie 🙂

Po zdecydowanie zbyt długiej przerwie Bellum iustum powróciło na klubowy stół 😉 tym razem starli się Mongołowie z wojska...
19/07/2026

Po zdecydowanie zbyt długiej przerwie Bellum iustum powróciło na klubowy stół 😉 tym razem starli się Mongołowie z wojskami śląsko - małopolskimi.

Doskonały mongolski zwiad rozpoznał polskie pozycje, dzięki czemu wódz Ordu mógł odpowiednio rozlokować swoje wojsko. Polacy uszykowali się klasycznie, z piechotą i umocnionym obozem w centrum oraz kawalerią na skrzydłach. Ordu umieścił swoje główne siły, wraz z ciężkozbrojną kawalerią, na prawej flance, podczas gdy słabszy hufiec Bajdara pokrywał centrum i lewe skrzydło. Plan zakładał szybkie rozbicie lewego skrzydła wojsk polskich, a następnie pokonanie częściami reszty nieprzyjaciół, korzystając z większej mobilności mongolskiej jazdy.

Plan Ordu częściowo się powiódł. Oddział konnych łuczników sprowokował porywczych śląskich rycerzy do szarży. Mongolski oddział został co prawda rozbity, jednak Ślązacy znaleźli się w trudnym położeniu, otoczeni z trzech stron przez masy wrogów. Chorągiew konnych sierżantów usiłowała przyjść im z pomocą, lecz została powstrzymana gradem mongolskich strzał. Ostatecznie, po ciężkiej i heroicznej walce, rycerstwo zostało rozbite i tylko nielicznym udało się ujść z życiem.

Chcąc wykorzystać sukces, Ordu i Bajdar uderzyli na wrogi obóz i resztki kawalerii trzymające polskie lewe skrzydło. Opór wroga był jednak zawzięty i pomimo kilkukrotnych ataków nie udało się go przełamać, a straty Mongołowie ponieśli przy tym poważne...

Tymczasem z odsieczą w stronę centrum ciągnęła chorągiew małopolska z prawego skrzydła wojsk polskich, nękana przez mongolskich konnych łuczników. Małopolanie także dali się wciągnąć w zasadzkę i zostali otoczeni przez zwinną nieprzyjacielską kawalerię, jednak Bajdar, który został wcześniej ranny, nie zdołał na czas skoordynować uderzenia i Polacy wycofali się z matni. Losy bitwy zaczęły teraz sprzyjać Polakom, chociaż jeszcze niedawno mogło się wydawać, że wszystko jest dla nich stracone...

Hufiec Małopolski poniósł bardzo ciężkie straty w wyniku ostrzału i Ordu zrozumiał, że jedyną szansą na odniesienie zwycięstwa jest ostateczne rozbicie go. Nie dysponował jednak dostatecznymi siłami- rzucił się do szarży na czele niewielkiego oddziału konnych łuczników, korzystając z zamętu, jaki wkradł się w szyki Polaków, jednak ostrzał pobliskiej chorągwi kuszników spowodował załamanie się tego ataku. Nie chcąc tracić więcej wojska, mongolski wódz wydał rozkaz do odwrotu, zadowalając się ciężkimi stratami, jakie poniosło polskie rycerstwo.

Kilka zdjęć z wczorajszej rozgrywki w 11. Edycję Warhammera 40k, Ultramarines kontra Synowie Malice, 2000 punktów. Bitwa...
01/07/2026

Kilka zdjęć z wczorajszej rozgrywki w 11. Edycję Warhammera 40k, Ultramarines kontra Synowie Malice, 2000 punktów.

Bitwa trwała 3,5 tury, ponad 4 godziny, i pomimo początkowych drobnych sukcesów renegatów, zakończyła się pełnym zwycięstwem sług Imperatora.

Upały najlepiej spędzać w piwnicznym chłodzie Klubu 😉 W związku z tym rozegraliśmy dziś bitwę w 6. edycję Warhammer Fant...
27/06/2026

Upały najlepiej spędzać w piwnicznym chłodzie Klubu 😉 W związku z tym rozegraliśmy dziś bitwę w 6. edycję Warhammer Fantasy Battles na 2500 punktów, Elfy Wysokiego Rodu przeciwko Zielonoskórym.

Bitwa w zasadzie od początku nie szła po myśli Orków. Gdy elficki rydwan i Smoczy Książęta zaatakowali Nocne Gobliny, każdy z 3 wypuszczonych fanatyków wyrzucił 1 na liczbę trafień i tylko jeden z nich powalił elfickiego jeźdźca... Goblinskie rydwany zostały rozstrzelane przez balisty, a wódz na wiwernie i wilczy jeźdźcy odbili się od oddziału Srebrnych Hełmów i zostali rozgromieni w pościgu. Jedynie Czarni Orkowie razem z gigantem rozbili drugi oddział Srebrnych Hełmów, udało się też zniszczyć elficki rydwan. Największe spustoszenie poczyniła jednak kometa, która spadła po 3 turach trafiając wszystko w promieniu 30 cali. W sumie zadała około 35 ran, dziesiątkując elficką kawalerię, ale także zadając ciężkie straty Zielonoskórym. Ostatecznie Elfowie wygrali bitwę - w 5. turze po stronie Orków pozostał tylko oddział Big Uns i nie było szans, by zmusić szybszą, elficką jazdę i lorda na gryfie do podjęcia walki.

Wczorajsza bitwa w Warhammer Fantasy 6. edycja, wojna domowa w Imperium, 2500 punktów 😉Siły Averlandu, złożone głównie z...
23/05/2026

Wczorajsza bitwa w Warhammer Fantasy 6. edycja, wojna domowa w Imperium, 2500 punktów 😉

Siły Averlandu, złożone głównie z kawalerii, najechały Middenland, jednak generał Mannerheim zdołał zorganizować obronę i zastąpił drogę najeźdźcom. Początkowo Middenlandczycy odnosili wyraźne sukcesy- ich rajtarzy przepędzili wroga lekką jazdę na prawym skrzydle, po czym wraz z Gwardią Elektorską rozgromili oddział rycerzy Reiksgwardii. Niestety, szarża rycerzy Gorejącego Słońca została powstrzymana w centrum, a sam generał, po rozgromieniu drugiego oddziału averlandzkich rajtarów, wystawił się na ostrzał wrogiej artylerii i padł na placu boju. Middenlandcy Flagellanci wybili jeszcze oddział rycerzy Pantery, lecz magia i ostrzał z działa zniszczyły całą artylerię obrońców. Ostatecznie bitwa zakończyła się marginalnym zwycięstwem Averlandu, niemalże remisem, jednak ze względu na utratę wodza, Middenlandczycy ustąpili pola.

Adres

Szobera 2/60
Warsaw
01-318

Godziny Otwarcia

Piątek 20:00 - 00:00
Sobota 11:00 - 18:00
Niedziela 11:00 - 18:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Warszawski Klub Miłośników Historycznych Gier Strategicznych "YelonkY" umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij