10/06/2026
To miało być tylko jedno wesele. Jedna noc i koniec. 🥹
Dziś mija 10 lat od dnia, gdy po raz pierwszy przekroczyliśmy bramę siedliska. Na tych zdjęciach widzicie właśnie naszą pierwszą wizytę tutaj. Patrzę na nie dziś ze wzruszeniem, bo tylko my wiemy, ile pracy, wyrzeczeń i poświęcenia kryje się za tym miejscem.😭
Zrezygnowaliśmy z wielu wygód, odłożyliśmy marzenia o własnym domu, żeby to miejsce mogło żyć i rozwijać się. Nikt wtedy nie przypuszczał, że stare gospodarstwo pradziadków na małej wsi, które miało zostać zrównane z ziemią, stanie się miejscem, w którym ludzie łączą się na zawsze. 💚
Dziś odwiedzają nas goście z całej Polski i różnych zakątków świata. A przecież pradziadek Adam budował to siedlisko tylko po to, by dać rodzinie schronienie po pożarze pierwszego domu. 🔥
Przez te 10 lat nauczyliśmy się, że nawet najdalsze cele można osiągnąć. 🎯 Wierzę też, że nasi pradziadkowie gdzieś nad nami czuwają i pomagają nam stawiać kolejne kroki. Czasem mam wrażenie, że ktoś z góry sprawia, że wszystko układa się dokładnie tak, jak powinno. 🥹
To miejsce nie powstałoby jednak bez ludzi, którzy przez lata byli obok nas - rodziców, rodzeństwa, sąsiada. Nigdy nie zapomnę pierwszej zupy przyniesionej przez sąsiadkę, żebyśmy mogli się ogrzać. Spania na styropianie. Podnoszenia 70-kilogramowego głazu zalanego betonem, który wylądował nie tam, gdzie powinien czy zalewania fundamentów w ulewie.
To nasz wspólny sukces. Ale gdyby nie pracowitość mojego męża, Lipowe Siedlisko na pewno nie byłoby dziś tym samym miejscem. Jest niesamowicie uparty i nawet gdyby miał spać godzinę dziennie, zrobi wszystko, by osiągnąć swój cel. ❤️
Te wspomnienia zostaną z nami na zawsze. Jest ich znacznie więcej — tych pięknych, ale też tych trudnych.
Dajcie znać, czy chcielibyście poznać kolejne historie z tych 10 lat. 💚 będziemy też wdzięczni za dobre słowo bo to najbardziej nas motywuje 💚🍀👍