Moje Marzenie twórcza przestrzeń w lesie

Moje Marzenie twórcza przestrzeń w lesie Mam na imię Iza. Jestem psychoterapeutką Gestalt w trakcie szkolenia i twórczynią siedliska Moje Marzenie. Zapraszam Izabela Krzyszycha

To ukryta w Beskidach przestrzeń ciszy, natury i rozwoju – tworzona do retritów, warsztatów i psychoterapii.

Ostatnio taki vibe.Ręce zajęte, głowa odpoczywa.Pokażę wiecej, jak uda mi się usiąść na chwilę 🙃
20/08/2026

Ostatnio taki vibe.
Ręce zajęte, głowa odpoczywa.

Pokażę wiecej, jak uda mi się usiąść na chwilę 🙃

Kiedyś chciałam zajmować się „poważnymi sprawami”.Do dziś właściwie nie umiem powiedzieć, co dokładnie miałam na myśli. ...
16/08/2026

Kiedyś chciałam zajmować się „poważnymi sprawami”.

Do dziś właściwie nie umiem powiedzieć, co dokładnie miałam na myśli. Może coś dużego, ważnego, zmieniającego świat. Coś, co można nazwać sukcesem i co dobrze wygląda z daleka.
Od pewnego czasu moja hierarchia spraw wyraźnie się zmieniła.

Ważne stało się to, co jest tu i teraz. To, co dzieje się we mnie i w moim najbliższym otoczeniu.

Zbieranie jeżyn w lesie.
Wspólne robienie prostych rzeczy.
Tworzenie bliskich relacji.
Wspieranie się i wspólne cieszenie.
Obecność przy tym, co komuś wyrasta, rozkwita albo właśnie dojrzewa.

Coraz więcej radości znajduję w zwyczajnym życiu — takim, którego nie trzeba nikomu udowadniać.

Nie wiem o co chodziło mi kiedyś, ale dziś doskonale wiem co jest ważne w moim życiu.

Otwierasz rano drzwi, a świat na to: Dzień dobry, dobrze, ze jesteś 🫶
15/08/2026

Otwierasz rano drzwi, a świat na to:
Dzień dobry, dobrze, ze jesteś 🫶

💧 Mam swoje ulubione miejsce odpoczynku w Moim Marzeniu. 🏞 Siadam tam na krzesełku, które stało tu już wtedy, gdy kupiła...
07/08/2026

💧 Mam swoje ulubione miejsce odpoczynku w Moim Marzeniu.

🏞 Siadam tam na krzesełku, które stało tu już wtedy, gdy kupiłam to miejsce, i patrzę na rzekę.

🫂 I tak sobie gadam(y). Ze sobą i z nią.

🏞 Rzeka - lubię tak myśleć - mówi do mnie znakami. Zaprasza do naszych spotkań różne jakości.

🌳 Czasem są to dźwięki: plusk — raz głośniejszy, raz cichszy — i szum drzew, jej wiernych towarzyszy, które zasila. A czasem przemawia poprzez zwierzęta.

Wierzę, że pojawiają się właśnie te, właśnie w tej chwili — nie bez powodu.

Czasami, gdy siadam, zadaję jej pytanie: "co dziś chcesz mi powiedzieć?".

🐿 Ostatnio zaprosiła wiewiórkę.
Siedzieliśmy wtedy we dwoje, łapiąc równowagę po złożonej codzienności i sakramenckim upale. Bo woda ma dar kojenia. A górski strumień szczególnie. Rześkość wody. Energia dźwięku.
I wtedy pojawiła się ona. Mała, z rudą kitką.

Zatrzymała się i zapatrzyła na nas ze zdziwieniem. To dość typowa reakcja zwierząt w tym miejscu na nasz widok. Nie spodziewają się ludzi.

Patrzyliśmy więc na siebie nawzajem. Aż w końcu wiewiórka zorientowała się, że jednak nie jesteśmy nowym krzaczkiem, który niespodziewanie szybko wyrósł — i uciekła.

Pomyślałam z zachwytem, że tutaj nawet wiewiórki są dzikie i nienawykłe do widoku człowieka.

A potem zaczęłam się zastanawiać, o czym mówi do mnie — do nas — rzeka za pośrednictwem swojej rudej przedstawicielki. Zapatrzyłam się w jej zwinność, czujność i lekkość.

🪎 Przeniosła moje myśli ku gromadzeniu zapasów — tych łatwych do policzenia i tych mniej uchwytnych, ale równie ważnych.

🪗 Ku łączeniu pracy z zabawą i odnajdywaniu radości w codzienności.

🌰 Przypomniałam sobie, że wiewiórka zbiera na zimę orzechy i żołędzie. Ukrywa je w różnych miejscach, zakopuje w ziemi, a później o części z nich zapomina. I właśnie dzięki jej pracy — zupełnie przy okazji — wyrastają nowe drzewa.

Zastanawiałam się, co wiewiórka może znaczyć dziś dla mnie. Które z jej jakości są mi teraz szczególnie bliskie?

Zwinność.
Pracowitość.
Czujność.
Zabawa.
Gromadzenie.

Pojawiły się we mnie pytania:

Co najbardziej przyciąga moją uwagę: jej ruch, czujność, lekkość czy chwile zatrzymania?

Z czym kojarzy mi się jej sposób poruszania?

W czym jestem teraz do niej podobna?

Czy częściej biegnę, rozglądam się, gromadzę i uciekam — czy pozwalam sobie przystanąć?

Przed czym jestem dziś czujna?

Czego właśnie szukam?

Co próbuję zabezpieczyć na przyszłość?

Co byłoby teraz dla mnie bezpieczną gałęzią?

Gdzie potrzebuję więcej lekkości, a gdzie uważności?

💚 A gdyby wiewiórka pojawiła się dziś przed Tobą — o czym mogłaby Ci przypomnieć?

W kontakcie. Ze sobą, z innymi, z naturą. 🍃

Wychodzę sobie dziś przywitać dzień. I co widzę?Oto taki kwiat postanowił rozkwitnąć. 🌸W Moim Marzeniu cały czas trwają ...
06/08/2026

Wychodzę sobie dziś przywitać dzień. I co widzę?

Oto taki kwiat postanowił rozkwitnąć. 🌸

W Moim Marzeniu cały czas trwają remonty. Miejsce zmienia się i pięknieje.

Kiedy wiosną wymienialiśmy podłogę w chacie grillowej, ta roślinka została niemal doszczętnie zniszczona. Martwiłam się, czy przetrwała.

A tu proszę — nie dość, że odrosła, to jeszcze wspięła się na swoją drabinkę i zdążyła zakwitnąć.

Biorę to na dziś jako znak: bywa trudno, ale warto wspinać się na swoje drabinki i rozkwitać.

I nie tracić kontaktu. Ze sobą, z innymi, z naturą 🍃

30/07/2026

Zapraszamy 🫶

👠🏚 Końcówka ubiegłego roku to był dla mnie prawdziwy test na przetrwanie. Dosłownie.🏡☃️Wyobraźcie sobie: wymarzone siedl...
19/05/2026

👠🏚 Końcówka ubiegłego roku to był dla mnie prawdziwy test na przetrwanie. Dosłownie.

🏡☃️Wyobraźcie sobie: wymarzone siedlisko, ściany postawione, zima za pasem.
A człowiek, któremu zaufałam i zapłaciłam, nagle uznaje, że „mu się odechciało”. Kradnie narzędzia, bierze zaliczkę i znika, zostawiając mnie bez dachu nad głową. Zarówno w przenośni, jak i dosłownie.

🌀Zaczęła się walka z czasem i wyścig ze śniegiem. Gorączkowe szukanie nowej ekipy. Kosztowało mnie to masę pieniędzy i jeszcze więcej nerwów, tym bardziej że to, co oszust zdążył przygotować, było zrobione źle. Nowa ekipa musiała wszystko zerwać i położyć od nowa. Zapłaciłam za ten dach trzy razy.

❄️🌬❄️Ale zdążyliśmy. Dzień po przykryciu dachu w Beskidzie spadł śnieg. Gdyby nie to, cała moja inwestycja po prostu by przepadła.

🦶I wtedy, kiedy dach już bezpiecznie stał, moje ciało powiedziało: "Dość, teraz ja". Ogromna presja i napięcie musiały znaleźć ujście. Pęknięta kość w stopie.
Dostałam trzy miesiące w ortezie.

🪷Trzy miesiące przymusowego zatrzymania, ograniczonego ruchu i patrzenia w sufit (na szczęście własny i szczelny!). To był trudny czas, ale dał mi przestrzeń na przemyślenia, domknięcie tego etapu i zaplanowanie nowych początków.

Dziś siedzę tu, na tych schodach. Kość jest zrośnięta. Leczenie zakończone. Dach nad głową przetrwał zimę. Ja też.

Zaczynam nowy etap – z twardą skórą, w balowej sukni, ale kaloszy na wszelki wypadek na razie nie zdejmuję. 😉

Ciekawe, co przede mną. Idę dalej! 🚀

Zapraszam do wspólnego wędrowania

24/04/2026

🍀🍃🍀

Adres

Sekowa

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Moje Marzenie twórcza przestrzeń w lesie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij