03/01/2026
Szanowni Państwo, nie sądziłem, że przyjdzie mi kiedykolwiek pisać takiego posta, ale z racji tego, że jestem w branży weselnej od ponad 15 lat nie możemy sobie pozwolić na pewne zachowania. Sprawa dotyczy Muzycznego "kolegi" ( jak nam się wydawało) szanownego Pana Grzegorz Kabala. Ów człowiek robi sobie z terminów imprez dropshipping jak na allegro. Problem w tym, że i z osób zamawiających usługi i tym którym powierzył-zlecil wykonanie usługi robi delikatnie mówiąc debili.
Na czym polega ów proceder?
1. Klient dzwoni do Grzegorza i pyta o usługę oprawy muzycznej imprezy X.
2. Grzegorz mówi że ma termin i oferuje swoją cenę. Jednocześnie i tu uwaga pobiera zaliczkę czy też zadatek- tutaj nie mamy wiedzy w kwocie minimum 1000zl. Klient się zgadza i myśli że TEMAT DOPIĘTY. Problem w tym że dzwoni kolejny klient do Grzegorza I on dalej ma termin dostępny i znowu pobiera zaliczkę i tak w kółko. Grzesiu wybiera imprezę, gdzie dostanie najlepszą stawkę, z pozostałych przytuli zadatki... Dobre nie? Potem uwaga. Tydzień, dwa przed Grzegorz wykorzystując swoją dotychczas nienaruszoną renomę obdzwania znajomych dji mówiąc im, że jest robota, że on nie może a ktoś szuka etc. Mówi mu, że do wzięcia jest cena pomniejszona o ten zadatek, albo nie mówi wcale i tak jak nasz jeden znajomy kolega dopiero od zamawiającego po wykonaniu pracy dowiedział się że Grzegorz już cześć kasy dostał. Ten manewr robi wielokrotnie od dłuższego już czasu I w różne sposoby i konfiguracje, że nie sposób tego opisać. I dotychczas myślałem że to przypadek jednostkowy w moim otoczeniu, ale po niedawnym poście na dolnośląskiej grupie DJ, OKAZAŁO SIĘ, że Grzegorz ma albo duże jaja, albo wielką ochronę, lub brak wyobraźni...
Po czym zasłania się chorą mamą, szpitalem, albo innymi problemami.
Ba. Ode mnie wielokrotnie POŻYCZAŁ! sprzęt do wykonania usługi. Targując i dostawał go za 1/4 ceny. I tak trzymał go po kilka tygodni, ( miał być na weekend i nie wiadomo ile używał) trzeba było dzwonić i się o niego prosić, a na naszych ostatnie spotkanie w którym oddawał sprzęt zapomniał że ma ze sprzętem przywieźć kasę 😂 bo przecież przy wynajmie nie miał też pieniędzy. Miał przywieźć "jutro", bo akurat będzie jechał na zakupy do galerii to wpadnie po drodze... i po dziś dzień nie dowiózł tych kilku stówek. Dostawał sprzęt "na gębę", a ja nie miałem ani sprzętu ani ułamka jego wartości. I dostawał go, bo przecież (wydawało mi się) muzyczny kolega może ma chwilowy problem, a jak sprzęt ma leżeć na magazynie to zawsze coś zarobi. Jak widać nie tylko mi się wydawało, bo podobne procedery miały miejsce wśród znajomych dj, którzy do mnie zaczęli dzwonić czy znam owego Grzegorza.
Szanowni. W NASZEJ okolicznej branży nie ma miejsca na kogoś takiego, wiec klientów, którzy powierzyli Grzegorzowi wykonanie usługi, proszę o zweryfikowanie wyborów. My jako MIEDZIOWE WESELA mówimy stanowczy przeciw. A w screenshocie, kilka dowodów:)
Reszta pewnie w komentarzach.
Pozdrawiam Jerzy Stróżycki OAZIS-EVENTS.PL Oazis One Man Show