12/08/2019
Najukochańsi i przeapetyczni Goście mojej proszę ja Was reastaurancji!
Dziś mija równo 3 lata odkąd działam i mimo bardzo serdecznego przyjęcia mojej prowincjonalnej osoby na legnickiej ziemi podjęłam decyzję, z którą włączyłam już od dawna, ale nie miałam jaj żeby ją podjąć. Wybaczcie mi taki prezent urodzinowy ale w związku z wieloma przede wszystkim kadrowymi problemami moje restauracyjne marzenie stało się dla mnie więzieniem pozbawiajacym życia. Praca dla Was daje mi mnóstwo satysfakcji i pokory do mojego rzemiosła. Dzięki temu miejscu poznałam mnóstwo ciekawych i wartościowych ludzi i udowodniłam samej sobie wiele. Ale jeśli mam być szczera to padam na pysk i fizycznie i mentalnie. A kocham to co robię i nie chcę się wypalić. Dlatego wraz z końcem tego tygodnia zamykam restauracje na dobre. To były bardzo trudne i edukacyjne trzy lata. Jestem wdzięczna za Was, za wiedzę i za Szmajka 😉 Zanim postanowiłam otworzyć Grzymalinke pracowałam pod szefem kuchni który systematycznie próbował mi udowodnić, że nic nie potrafię, pozwalał innym pracownikom na wyzywanie i grożenie mi. Musiałam podjąć decyzję - albo pozwolić innym udowodnić sobie ze jestem nic nie warta albo udowodnić samej sobie że to co mi się wydaje że potrafie jest prawdą. I udało się dzięki mnie , dzięki Mamie i Tacie i dzieki Wam. Teraz czas powiedzieć stop, gdyż nie jest to robota na jedną osobę a wykończenie wpływa zarówno na jakość mojego życia jak i usług dla Was. Włożyłam tu mnóstwo serca, prawie całe ale chciałabym resztki zachować dla siebie.
Pozwolę sobie zachować tę stronę jako bloga do informowania Was o eventach lub projektach, w których biorę udział. Więc jeśli ktoś nie życzy sobie takiego spamu to proszę odlajkować stronę, bo co jak co ale narzucać to ja się nie lubię 😉
Bardzo ale to bardzo Wam dziękuję za zaufanie przez te 3 lata i ślę najserdeczniejsze Uszanowanko jakie umiem.