19/09/2026
Są takie relacje, w których można mnożyć znaki, a i tak pozostaje poczucie, że najważniejsze wymyka się słowom. Spektakularne zakończenie 40. Legnickiego Conversatorium Organowego im. prof. Stanisława Moryto było właśnie takim momentem. Przez ostatnich pięć dni w Ewangelickim Kościele Marii Panny przeżywaliśmy całą paletę emocji – od muzyki współczesnej, przez improwizacje, śpiew gregoriański, aż po spotkanie obrazu z dźwiękiem.
Koncert finałowy „Stanisław Moryto in memoriam” zgromadził całą plejadę znakomitych muzyków, a w programie znalazły się utwory patrona festiwalu oraz kompozycje, które pozwoliły spojrzeć na jego twórczość z różnych perspektyw.
Rozpoczynający wieczór „Verset” w wirtuozerskim wykonaniu samego dyrektora artystycznego LCO, prof. Michała Sławeckiego, zderzał podniosłość z ciężarem, a przejmujące brzmienie i repetytywność motywów wprowadzały odbiorców w dźwiękowy trans. W „Antyfonach” dołączyła sopranistka Marzena Michałowska. Bogactwo struktury spotkało się tu z osobistą modlitwą kompozytora i przywołanym przez prowadzącą koncert, dr Emilię Dudkiewicz, pastelowym, messiaenowskim stylem. „Ave Regina caelorum” rozświetliło przestrzeń świątyni, a po ciężarze przyszedł oddech i uspokojenie.
Szczególnym momentem było wykonanie „Czterech utworów w polskim stylu”. Dzieło, które wczoraj usłyszeliśmy w organowej transkrypcji Macieja Zakrzewskiego, podczas finału zabrzmiało w kanonicznej wersji w interpretacji Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Dolnośląskiej im. Ludomira Różyckiego pod dyrekcją niezrównanego, charyzmatycznego maestro Marka Wroniszewskiego. To oryginalne zestawienie dwóch spojrzeń na tę jedną muzykę i zarazem klamra dla jednego z najważniejszych wątków festiwalu – spotkania tradycji z nowym odczytaniem. Imponująca wyobraźnia autora, pełna góralskiego kolorytu, oraz cała opowieść zawarta w partyturze zostały przez orkiestrę zaprezentowane z niezwykłą lekkością i swobodą.
Były też dzieła innych kompozytorów. „Trzy utwory w dawnym stylu” na orkiestrę smyczkową Henryka Mikołaja Góreckiego – kunsztowne miniatury nawiązujące do muzyki renesansu – hipnotyzowały. W pierwszej części ekspresja kryła się w delikatności brzmienia, by w kolejnej nabrać tempa i dramaturgii. Trzeci utwór przenikał melodyjnością i zachwycał genialnie oszczędnym doborem środków. Połączenie dawnych wpływów ze współczesnością przyniósł „Tryptyk Mariacki” Romualda Twardowskiego. Żywiołowy, gęsty, pełen napięć, a zarazem precyzyjnie skonstruowany. Orkiestra prowadziła słuchaczy przez kolejne kontrasty, zestawiając różne plany i nastroje w perfekcyjnie spójną całość. Kontrasty – to zdecydowanie jedno z kluczowych słów jubileuszowej edycji LCO.
Ostatnim muzycznym akcentem festiwalu był medytacyjny „Rapsod” Stanisława Moryto, poświęcony pamięci ojca kompozytora. Piękny, nasycony emocją sopran Marzeny Michałowskiej spotkał się z poruszającym brzmieniem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Dolnośląskiej. Wyrastająca z ciszy partia smyczków splatała się z narracją wokalu, tworząc muzyczną opowieść pełną skupienia. Zakończenie wprawiało w zadumę, frapowało swoją wielowarstwowością i rozbudziło apetyt na nadchodzące edycje LCO. Długa owacja publiczności była najlepszym domknięciem tego niezapomnianego wieczoru.
Na koniec pamiątkowymi wyróżnieniami uhonorowani zostali przyjaciele festiwalu – osoby, które przez lata dokładały swoje wartościowe cegiełki do jego rozwoju, współtworząc historię i kolejne odsłony wydarzenia.
Czterdzieści lat Legnickiego Conversatorium Organowego za nami. Było dużo muzyki, spotkań, rozmów, improwizacji i odkrywania świeżych artystyczych przestrzeni. Wciąż żyła też pamięć o prof. Stanisławie Moryto, która przez te dni wybrzmiewała zarówno w muzyce, jak i licznych wspomnieniach.
Dziękujemy za ten magiczny czas i do zobaczenia na 41. LCO!