08/09/2026
"Naiwna i Cham". Może właśnie tak powinna nazywać się bajką "Piękna I Bestia".
Śliczna i mądra dziewczyna zakochuje się w Bestii mimo jego odrażającego wyglądu. Jej miłość dodatkowo zdejmuje klątwę z owego kandydata, a ten przemienia się w przystojnego księcia.
Czyli przesłanie całkiem piękne i romantyczne: człowiek może się zmienić dzięki miłości.
No bo HALO! Wygląd nie jest najważniejszy i z tym chyba wszyscy możemy się zgodzić. Tylko sęk w tym, że w bajce „Piękna i Bestia” mamy do czynienia nie tylko z postacią potwora w formie fizycznej, ale też z potworem zachowującym się jak potwór. A to już zmienia istotę rzeczy.
Jak się okazuje, Bella po przybyciu do zamku nie tylko zostaje jego więźniem, ale również jest przez Bestię bardzo źle traktowana. Ów typ więzi ją, krzyczy, próbuje kontrolować i wzbudza w niej strach.
Bella jest jednak z pozoru rozsądna: próbuje stawiać granice, ma własne zdanie i nie jest uległa. Próbuje nawet uciec z zamku, no ale wiadomo — poza „bezpiecznym” zamkiem czai się zło. Dziewczyna nie ma nawet dokąd uciekać i tylko BESTIA może ją "OCALIĆ"
No i tak powoli Bestia zakochuje się w Belli, a ta również nie pozostaje obojętna. Ów typ zaczyna mieć coraz więcej przebłysków dobroci, a nawet pozwala jej odejść, żeby mogła uratować swojego ojca.
Bella odchodzi, ale później do niego wraca (oj, znamy to dobrze!). Kiedy Bestia broni jej po raz kolejny i zostaje ciężko ranny, z jej pięknych ust wydobywa się: „Kocham cię”. Po czym ów facet zamienia się w całkiem niezłe ciacho.
No tak. Nie ma nic lepszego niż wypowiadanie takich słów pod wpływem skrajnie silnych emocji.
No I kolejne HALO! Gościu więzi kobietę, źle ją traktuje, jest agresywny, a ta powoli się w nim zakochuje, bo od czasu do czasu dostrzega przebłyski poczciwego mężczyzny?
A teraz przejdźmy do ukrytego przesłania owej, co najmniej, dziadowskiej bajki.
Jak się okazuje po latach, niejedna z nas poznaje taką „Bestię” w dorosłym życiu. Tylko wtedy przydomek jest już bardziej na czasie: bad boy, niegrzeczny chłopiec, łobuz albo charyzmatyczny drań.
No i my, kobiety, wchodzimy w to, bo skoro Pięknej udało się zamienić potwora w faceta o dobrym sercu, to nam pewnie też się uda.
Przecież to „normalne”, że facet źle nas traktuje, bo ma gorszy dzień albo coś mu nie wyszło. Może miał złe dzieciństwo? Problemy z rodzicami? Traumę po byłej? I tak znajdujemy milion różnych powodów, żeby usprawiedliwić jego zachowanie.
Ale to w sumie nic! Przecież w bajce już nam powiedzieli: trzeba być cierpliwą, a los w końcu nas wynagrodzi.
I tak przez miesiące, a czasem całe lata, trwamy w związkach z jakąś dziką nadzieją, że „on się zmieni”.
Jednak życie to nie bajka, a Bestia nie zmieni się na zawsze tylko dlatego, że zaczniemy robić za jej emocjonalny worek treningowy. NOŁ!
W prawdziwym życiu kobieta znosi złe traktowanie, wierząc w dobro ukryte w agresywnym mężczyźnie. I właśnie takie drugie dno niesie bajka „Piękna i Bestia”: bądź cierpliwa nawet wobec chama, a ten cham w końcu się zmieni.
Nieświadomie wtłaczamy ten schemat naszym dzieciom do głowy. Bo choć historia na pozór jest piękna, kryje w sobie postać toksycznego mężczyzny i Kobiety Ratowniczki.
A my przecież uwielbiamy odgrywać te role, prawda?
„Piękna i Bestia”, a może raczej „Naiwna i Cham”?
Tak, ten drugi tytuł zdecydowanie lepiej pasuje do faktycznego stanu ich osobowości.
A Wy jaki inny tytuł nadałybyście tej bajce?