03/10/2026
🌍 Marzysz o dalekich podróżach? Z Magazyn Na Szczycie możesz poznać nawet Antarktydę!
🧊 Antarktyda to zupełnie wyjątkowe miejsce, niepodobne do niczego innego na Ziemi. Nic dziwnego, że oczarowała nas swoim surowym pięknem, dzikością i niedostępnością.
⛵ Szybko doszliśmy do wniosku, że być może jest to nasz jedyny w życiu wypad na Antarktydę, więc warto zrealizować go inaczej, bardziej kameralnie. Dlatego dołączyliśmy do ekspedycji fotograficznej z Danielem Kordanem – jednym z najlepszych i najbardziej znanych fotografów pejzażowych na świecie.
📸 Wyprawa, która rozpoczęła się na początku stycznia 2026 roku, obejmowała dwie małe grupy – po 15 osób każda. Uczestnicy zostali podzieleni na dwa jachty: Elsi i Tolkien.
🌊 To szkunery, dwumasztowe żaglowce, które zostały wyposażone w specjalny komplet ozdobnych czerwonych żagli, rozwijanych w najpiękniejszych miejscach Antarktydy. Choć muszę zaznaczyć, iż żagle spełniały jedynie funkcję ozdobną, a ich jedynym celem było to, by dobrze wyglądały na zdjęciach.
🐧 Podczas rejsów zodiakiem podziwiamy góry lodowe, a także obserwujemy foki i pingwiny (zarówno pływające, jak i wspinające się zboczach) oraz wieloryby. Pływamy wśród kry o wschodzie słońca, a ja wciąż w duchu powtarzam sobie, że właśnie tak wyobrażałem sobie Antarktydę!
🏔️ Gerlache jest najbardziej widokową trasą, jaką pokonaliśmy na Antarktydzie. Po drodze mamy mnóstwo górskich i wysokogórskich panoram, które co chwilę się zmieniały.
📷 W ciągu kolejnych dni fotografujemy żaglowce trzy razy, a najpiękniejsza okazuje się ostatnia sesja w Danco Bay, na tle wysokich gór i spływających do wody lodospadów.
🌌 Po zachodzie uchwyciliśmy jachty w sąsiedztwie wielkiej góry lodowej dryfującej na wodzie. Był to jeden z moich ulubionych motywów na całym wypadzie i jestem bardzo zadowolony z efektów tej sesji.
❤️ Zgodnie stwierdziliśmy, że był to jeden z najpiękniejszych wyjazdów w naszym życiu. Antarktyda totalnie oczarowała nas swoim surowym pięknem, dzikością i niedostępnością.
🗞️ Tekst: Karol Nienartowicz
📷 Fot.: Karol Nienartowicz
Tekst ukazał się w najnowszym numerze Magazynu Na Szczycie, dostępny jest również w aplikacji Na Szczycie oraz na naszej stronie internetowej.