16/02/2026
Myśląc o historii Gdyni można widzieć ją podręcznikowo i linearnie, lub bardziej metaforycznie. GDYNIA STO*RY została pomyślana i skonstruowana tak, by linearny porządek czasu uzupełniały powidoku gdyńskiego życia, pozostawiając pole do interpretacji bez instrukcji obsługi.
Gdynia to historia przemysłu rybackiego i stoczniowego, także ten element znalazł się w widowisku.
"Gdynianie rodowici, ale też ci z wielkopolskim czy śląskim akcentem zniknęli, wysiedleni w nieznane, pozostawiając za sobą nowe nadzieje, wspomnienia i koncept miasta w nieustannym rozwoju.
Kurz historycznej wrzawy opadał jak płatki śniegu w mroźny dzień — powoli, bez pośpiechu, zakręconą trajektorią, budzącą też cichy, nieśmiały zachwyt. Ulice, lekko pokiereszowane, pamiętające wciąż stukot wojskowych obcasów, powoli wypełniał dźwięk nowych kroków. Kroki bywały nieśmiałe, czasem żwawe, a czasem pewne swego. Rozbrzmiewały przed świtem, wspierane równym stukiem pędzącej kolejki SKM i lekkim skrzypem rowerowego dynama, kierując się w stronę dumy północnej Polski — stoczni. Przejście stoczniowej bramy przenosi do innego wymiaru. Bez przepustki ani rusz. To nie przytłaczające niewolniczą pracą Metropolis, a tętniące życiem, bijące źródłem energicznej chęci królestwo nowych nadziei i eksportu. Czas zimowego uśpienia, odwilży pachnącej starym futrem smaganym wiatrem, powoli ustępował krzykliwym barwom wszechobecnego niedostatku. Szarość, burość, typowo polska paleta o nazwie listopad, wypierana była przez kolorowe ptaki słuchające bigbitu i rock’n’rolla. Jaskółka wzleciała wysoko, lądując gdzieś pod papugami pewnego wąsatego saksofonisty, a na balkonie szafy przy Władysława IV, skąd padała głośna, jasna deklaracja, że „Niedziela będzie dla nas”. Nic nie pachniało tak jak mieszanka słońca, jodu, smaru okalającego trajtkową szelkę i perfum „Być może”. Panowie z teczkami dreptali na pociąg, panie lekkim truchtem stukały obcasami ku punktom repasacji, a najstarsi nie mogli wyjść z podziwu, że w konia Czołgistów się już nie pojedzie. Stalową szarość wyparli krzykliwi bracia pasteli. Szkło, metal, detal, asteroid i półkotapczan. Wstyd nie istniał — jedynie słodka duma, zadowolenie z zastanego kolorytu, dawały złudną nadzieję, że wszędzie jest tak jak tu." (fragment narracji towarzyszącej widowisku GDYNIA STO*RY)
Organizatorem widowiska GDYNIA STO*RY było miasto Gdynia