Ejsmond Park

Ejsmond Park Jedni to miejsce kochali, inni się go bali - chwała tym którzy się Tu wychowali! Arka nie ma już stadionu. Nasz stadion przeszedł już niestety do historii.
(212)

To, co jeszcze kilka lat temu wydawałoby się niemożliwe, stało się jak najbardziej prawdziwe. Stadionu, na którym przegrywali najlepsi, gdy wielotysięczny tłum był świadkiem historycznego awansu do pierwszej ligi, drogi po Puchar Polski 1979, pucharowych zmagań z Beroe Stara Zagora czy zwycięskich derbów. Nasza drużyna gra na obiekcie miejskim, który nigdy nie był, nie jest i nie będzie nasz. Pozo

stały nam, kibicom, tylko a może i aż wspomnienia tych wielkich wydarzeń, których byliśmy świadkami, wspaniałych zwycięstw, ale też przykrych porażek. Zostały zdjęcia i utrwalone mecze, dzięki którym to wszystko przetrwa dla kolejnych pokoleń kibiców z Ejsmonda. Zostali przede wszystkim ludzie, którzy tworzyli klimat na stadionie, zarówno piłkarze dumni z reprezentowania w Arki, a także kibice. Nie szarzy, ale żółto-niebiescy, którzy za swoją drużyną przemierzali setki kilometrów, a u siebie tworzyli widowisko, jakich mało na innych stadionach. To był ten klimat, z którego słynęła Gdynia, z którego słynął nasz stadion. Arka od zawsze była klubem Gdyni i Gdynian, na stadion przybywali kibice nie tylko z naszego miasta, ale z całego Trójmiasta, a nawet z Pomorza. Stadion jest świątynią każdego kibica, naszą świątynią była sławna Górka. Sektor szalikowców, najwierniejszych kibiców, którzy zasiadali na nim już przed wojną. Wszystko zaczęło się 10 lipca 1931 roku. Był to piękny, kameralny stadionik, położony nad samym morzem pośród okolicznych wzgórz. Uroku dodawała drewniana trybunka, na której zasiadali pierwsi kibice, jeszcze bez szalików i flag. Nic wtedy nie zapowiadało, że będzie on świadkiem wielkich sportowych zmagań, o których będzie głośno w całej Polsce. Były lata 'tłuste', gdy o jakimkolwiek miejscu na stadionie można było pomarzyć, a zdesperowani kibice okupowali pobliskie drzewa, dachy i balkony. Średnia widzów na meczach, co dzisiaj wydaje się nieprawdopodobne, wynosiła ponad 20 tysięcy, często sięgając 30 na pojedynczych spotkaniach. Ale były też i lata 'chude' gdy trzecioligowe zmagania obserwowało zaledwie kilkuset fanów. Górka była niemal pusta. Były to chwile prawdy, okazało się jednak, że Arka ma wiernych kibiców, którzy niezależnie od ligi będą ją dopingować i nie dopuszczą do degrengolady klubu w IV czy V lidze. Koniec naszego stadionu nadszedł niespodziewanie. Nie pomogły protesty, demonstracje, władze miasta pokazały na czym im zależy. 11.11.2000 rozegrano przy Ejsmonda ostatni mecz pomiędzy juniorami Arki i Lechii. Po 68 latach stadion przestał istnieć, pamięć pozostała. Pozostała cała historia, wspomnienia. Szczęście mają ci co byli świadkami zmagań na Ejsmonda, pecha ci, co byli za młodzi aby pamiętać. Teraz na meczach Arki wyrasta kolejne pokolenie kibiców, przyszłych polityków,
prawników, lekarzy, inżynierów, artystów, biznesmenów, dzięki którym być może w przyszłości nadejdzie czas aby odkurzyć starą bramę, która znajdzie znów swoje miejsce? Przecież czasem marzenia się spełniają... Jest przecież światełko w tunelu.

04/04/2026

ARKA GDYNIA - Lechia Gdańsk 1:2 (1:2) walkower 0:3*
19.10.1997 (niedziela), godz. 12:00
Widzów: 5 tys.
Jak wiadomo miał to być hit tej jesieni i na pewno był. Mecz zaplanowany był na niedzielne południe, ale już w piątek wieczorem pojechaliśmy kilkoma samochodami zobaczyć co słychać w mieście wroga. Z wyglądu rozpoznano kilku kibiców Lechii których spotkała kara, nie mieli jednak szali, bo było zbyt ciepło. W sobotę od rana zaczęliśmy zajmować się przyjmowaniem naszych gości, którzy zaczęli się powoli zjeżdżać. W sobotę zaczęła się zorganizowana przez nas impreza w jednej z gdyńskich knajp. Były śpiewy, goście śpiący na stołach i krzesłach, oraz gość, który uwiecznił to wszystko na taśmie. Dwa razy przyjechały transportery z psami, którzy byli w szoku, ale spisali tylko kelnerkę i pojechali. Jak dowiedzieliśmy się później, właściciel knajpy w ciągu kilku godzin sprzedał około 500 piw. Z knajpy udaliśmy się na dworzec, gdzie tuż przed północą przybyło około 30 kibiców Gwardii Koszalin, którzy przyjechali zaraz po swoim meczu ze Stilonem. Przy okazji sprawdziliśmy czy nie jadą do Gdańska kibice ze Słupska (Czarni lub Gryf), ale nic z tego. Następnie udaliśmy się na dyskotekę, która została opanowana przez szalikowe bractwo. Lało się piwo, a bawili się z nami chłopaki z Cracovii, Gwardii, Lecha, Górnika Wałbrzych, Polonii Warszawa i Polonii Bytom. Nad ranem część z nas udała się do domów, a reszta bawiła się dalej. W niedzielę główną ulicą Gdyni ruszył na stadion 400 osobowy pochód. Dojechała reszta naszych gości. Na początku meczu na wypełnionej górce (ponad 2000) przy płocie odpalamy kilkadziesiąt rac, co daje super efekt. Chwilę potem 1:0 dla nas. Euforia. Niestety przed przerwą 1:1 i radość w sektorze zajmowanym przez 1200 osobową grupę kibiców Lechii. Razem z Lechią jest Wisła (30), Śląsk (20) i gumowa lalka z sex-shopu w szaliku Arki, która później płonie. My palimy flagę "Sopot-Kamionka" i prezentujemy około 40 szali Lechia-Wisła-Śląsk (część łupów). W przerwie po raz pierwszy atakujemy znajdującą się za płotem stadionu policję (wycofują się), a także policję, która strzeże dostępu do nowo wybudowanej klatki, w której znajduje się Lechia. Warto jeszcze wspomnieć, że przy wyrównaniu rezultatu przez piłkarzy Lechii, z sektora gdańszczan spada na murawę jakieś 20 rac. Karę jednak zapłacił ich klub, a nie, jak mieli nadzieję, nasz. W zamieszaniu R. z Gwardii poleciał zerwać flagę "Ultras Lechia", ale próba oczywiście się nie udała. Flaga była zbyt długa i w dodatku zawieszona od strony trybun. Kiedy wracał zaatakowała go ochrona, bez chwili namysłu wysypujemy się na murawę - mecz przerwany. Po raz pierwszy pojawia się brygada antyterrorystyczna. Wracamy na Górkę - jeszcze była szansa na korzystny wynik tego meczu. Niestety po przerwie robi się 1:2, a w 86 minucie meczu ponad 50-cio osobowa (wszyscy w kominiarkach) elitarna bojówka Cracovii wraz z około 100-osobową grupą kibiców Lecha Poznań wjeżdża na boisko i przypuszcza szturm na sektor Lechii. Część kibiców Arki podchodzi pod psy ochraniające z góry Lechię, miotając w nich czym tylko się da i odciągając od sektora. W tym samym czasie na boisku naprzeciw Cracovii wpada po raz drugi brygada debili, na chwilę powstrzymując atak. Cracovia wycofuje się, ale po chwili wzmocniona kilkudziesięcioma arkowcami atakuje ponownie. W tym momencie szok - policja zaczyna strzelać (o tym, że była to gumowa amunicja dowiedzieliśmy się później). Kibice wycofują się z murawy, a z trybun leci na policję wszystko co daje się ruszyć z miejsca. Resztę wszyscy mielli okazję zobaczyć w telewizji, szkoda tylko, że pokazywano sam koniec zadymy, gdy policja rozpędzała pojedyńcze grupki kibiców. potem wyłapywali pojedyńczych fanów, bijąc ich i, co warte podkreślenia, kradnąc szaliki, czapki, kominiarki i tym podobne akcesoria. Zabrali oczywiście sprzęt. Ogółem zatrzymano 46 osób, z tego przeciwko 44 skierowano wnioski do kolegium. Jeszcze tydzień po meczu we wszystkich lokalnych gazetach były artykuły o tej awanturze, a dużo miejsca poświęcono pracy policji i brygady antyterrorystycznej. Pojawiło się szereg skarg na kradzieże po zakończonym spotkaniu. Kiedy już część z nas odnalazła się po awanturze, udaliśmy się do jednej z knajp oczekując wraz z naszymi przyjaciółmi na ich pociągi. Alkohol i śpiewy znowu nie spodobały się debilom, którzy wjechali do knajpy i co niektórym znowu pozwijali kominiarki i szale. Potem większość gości rozjechała sie do swoich miast, jedynie część Cracovii została do wtorku i nie pamięta jak znalazła się w Krakowie. Pociąg, który jechał z Lechem i Cracovią do Poznania został obrzucony przez Lechię kamieniami. To samo stało się z wieczornym pociągiem do Katowic.Skończyło sie jednak na kamieniach, Lechia nikogo nie złapała. My zdobyliśmy natomiast po meczu dwa szale (na polowanie udały się dwa samochody). Ostatecznie gościliśmy: 70Cracovia, 100Lech, 8Polonia Bytom, 14Górnik Wałbrzych, 10Zagłębie, 60Gwardia Koszalin, 6Polonia Warszawa i kilku z Korony Kielce

13/03/2026

1/16 Pucharu Polski: ARKA - Widzew Łódź 0:2 (0:1)
6.10.1993 (środa)
Widzów: Ok. 5 tys. (według Żółto-Niebiescy Monografia cz. 1).

13/03/2026
Z okazji 100. lecia Gdyni, krzyknijmy to głośno: "Cała Gdynia tego żąda, ARKA ma grać przy EJSMONDA!".
10/02/2026

Z okazji 100. lecia Gdyni, krzyknijmy to głośno: "Cała Gdynia tego żąda, ARKA ma grać przy EJSMONDA!".

Ejsmond Park i Gdynia w tle, początek lat 90?
23/01/2026

Ejsmond Park i Gdynia w tle, początek lat 90?

Spoczywaj w pokoju Berwi! 😭
19/09/2025

Spoczywaj w pokoju Berwi! 😭

Z przykrością informujemy, że zmarł nasz brat ŚP. BERWI

Człowiek, który zapisał się grubymi nićmi w naszej historii, który zawsze wkładał serce w to co robi z uśmiechem na ustach.

Fanatyk, wyjazdowicz, Patriota.
Twórca kilku starych flag m.in. "szachownica" Hooligans Polska - Fanatics Arka Gdynia oraz flagi Tczewiacy.
Prekursor tczewskiej sceny rap.
Założyciel grupy M.F. HOOLS. później Excalibur.
Wykonawca znanych utworów chociażby takich jak "Krople Deszczu", "Arka Razem" czy "Tczewska Arka". Nie wspominając zaangażowania jakie włożył w powstanie albumu "TPAG - PIĘĆDZIESIĘCIOLECIE ".

Młodym wskazywał niegdyś kierunek, pokazał drogę, którą oni podążają do dziś.
Sam pomimo kilkunastu lat spędzanych na emigracji był zawsze z Arką, zawsze chętny do działania. Uczestnik wielu ciekawych wydarzeń, członek grupy AGNPR - człowiek historia.

Podczas jutrzejszego meczu uczcimy pamięć Berwiego minutą ciszy.

Spoczywaj w pokoju Krystian!
Do zobaczenia w sektorze niebo!

31/08/2025

1/8 Pucharu Polski: ARKA - Górnik Zabrze 2:4
22.11.1995 (środa) godz. 12:00
Widzów: Ok. 2 tys. (według Żółto-Niebiescy Monografia cz. 1).
Mecz ewidentnie ustawiony pod gości poprzez sędziego, którym był tego dnia zbigniew przesmycki z Łodzi.

25/08/2025

Jako Górnik Wałbrzych chcielibyśmy odnieść się do wczorajszych derbów Trójmiasta i flagi Arki Gdynia która spłonęła w młynie Lechii.

Flaga ta nigdy nie została stracona przez Arkowców na rzecz Lechii a została sprzedana przez dwóch już byłych kibiców Górnika Wałbrzych kilka lat temu, po zerwaniu zgody między nami a Arką. O całej tej sytuacji sami dowiedzieliśmy się jesienią zeszłego roku i oczywiście tego samego dnia poinformowaliśmy Arkę o tej haniebnej sytuacji.

Górnik Wałbrzych to honorowa ekipa z zasadami! Potępiamy sytuację która się wydarzyła!

14/07/2025

XII Spotkanie Miedzypokoleniowe widziane i słyszane z pobliskich wieżowców. Czy ktoś nagrał eMkę z wieżowców lub bulwaru?

Adres

Ejsmonda 1
Gdynia
81-409

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ejsmond Park umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij