Happy Animations

Happy Animations Animujemy dzieciom i dorosłym, niezależnie od stanu fizycznego i psychicznego. Zorganizujemy każdą imprezę i zadbamy o dobrą zabawę. Dojeżdżamy do Klienta

Polecam uwadze 😃
03/09/2025

Polecam uwadze 😃

🌺 O GOTOWOŚCI DO PISANIA 🌺

WAŻNE: Ten wpis to nie jest atak.
Nie daj się oskarżyć, łap refleksję ❤

To zaproszenie - Ciebie nauczycielko, Ciebie nauczycielu oraz Ciebie rodzicu, ciociu, wujku, babciu i dziadku - do autorefleksji...

Zamieszczam 2 zdjęcia rentgenowskie ze strony: https://www.littleowlchildcare.co.uk/we-will-write-when.../

Po lewej stronie mamy zdjęcie dłoni przedszkolaka, po prawej stronie zdjęcie dłoni pierwszaka. Widzisz różnicę?

PRZEDSZKOLAK

Pomyśl sobie o tych wszystkich działaniach w obrębie ręki, które robi niegotowy na to przedszkolak:
- szlaczki,
- literki,
- wszelkie ćwiczenia pisemne,
bo… jak to usłyszała moja koleżanka-matka od innej nauczycielki w przedszkolu, w grupie 3-latków: „trenowanie szlaczków i literek stanowi świetny wstęp do nauki pisania. Dlatego im wcześniej zaczniecie z córką ćwiczenia, tym łatwiej będzie jej przejść do właściwego etapu nauki pisania”.
B-Z-D-U-R-A.

To fundowanie cierpienia i pierwszy stopień do zabicia motywacji wewnętrznej Dziecka. To nie są aktywności dostosowane do wieku. Przedszkolak jest jeszcze niedojrzały emocjonalnie i motorycznie. Myślisz, że ćwicząc w ten sposób wyrobisz w Dziecku nawyk pisania, wytrenujesz jego rękę? Będzie mu łatwiej w szkole?

Czy na takiej samej zasadzie stawiamy 5-miesięczne Dziecko na nóżkach i uczymy je chodzenia, żeby potrenowało i nabrało nawyku na przyszłość? Nie… Jesteśmy uważni na Dziecko i czekamy zgodnie z jego rozwojem! Działamy intuicyjnie, żeby nie zaszkodzić. Jesteśmy delikatni. Obserwujemy. Wspieramy: ani nie przyspieszamy, ani nie blokujemy chodzenia. Mimo, że często wydaje nam się, że to nieodpowiedni czas (za wcześnie, za późno), towarzyszymy.

Dlaczego robimy inaczej w przypadku pracy ręki/pisania? Próbujemy nienaturalnie wymusić/przyspieszyć pisanie poprzez trenowanie szlaczków już u 3-latków. Tymczasem rękę i całą obręcz barkową, całe ciało, trenujemy za pomocą ćwiczeń DOSTOSOWANYCH DO WIEKU, a nie wymuszeń.

Nie fundujmy przedszkolakom szkoły!
Jeśli my tego nie zastopujemy - świadomi nauczyciele i świadomi rodzice to ten wyścig nadal będzie trwał. Czasami cisną nauczyciele, a czasami rodzice. Wydawnictwa prześcigają się w ćwiczeniach do pisania dla przedszkolaków. I karuzela trwa…

Zadbaj o to, aby przedszkolak:
- czuł i znał swoje ciało,
- ruszał się jak najwięcej w zabawie,
- był silny, jego ciało stabilne, a mięśnie brzucha wytrenowane.

Zadbaj o to, by Dziecko wykonywało jak najwięcej czynności samoobsługowych, ubierało się, skakało po placach zabaw, wisiało na linach, chodziło po drzewach, siłowało się, turlało, kołysało, przeciągało, przenosiło, balansowało na piłce, bawiło lub pływało w wodzie, jeździło na rowerze, hulajnodze, rolkach, grało w gumę. To jest najlepsze pole do poznawania swojego ciała i wzmacniania go, a także uczenia się orientacji w schemacie własnego ciała (weź to lewą ręką, skocz na prawej nodze) oraz orientacji w przestrzeni (idź w lewą stronę).

Bawcie się różnymi masami sensorycznymi, malujcie różnymi substancjami (kisiel, cukier, budyń, mąka, pasta do zębów), plasteliną, modeliną, wyrabiajcie wspólnie ciasto, stemplujcie, kopcie w piasku, klejcie, wycinajcie, nawlekajcie koraliki, układajcie puzzle, malujcie farbami, przebierajcie się w różne ubrania. Wspierajcie Dzieci manualnie nie tylko w obrębie kartki. Włącz w to nie tylko dłonie i palce, ale przede wszystkim przedramiona.

Przedszkolaki nie powinny pisać liter w liniaturze! Mogą poznać kształt litery w trakcie zabawy, rozpoznawać jak wygląda, kreślić na dużym formacie palcem, najlepiej na stojąco: na tablicy, na wiszącym brystolu, na ścianie, na plecach kolegi lub koleżanki. Dbamy o to, aby pracowało całe przedramię Dziecka.

Powiesz: "Ale przecież są Dzieci, które same chcą pisać!".
To prawda.
Jeśli Dziecko samo chce pisać, ma motywację do pisania liter, nie zabraniaj, bawcie się, ale nie oczekuj, że to będzie zbliżone do ideału. Nie oczekuj, by wszyscy pisali tyle samo i tak samo długo. Dla niektórych Dzieci to będzie ciekawe wyzwanie, dla innych katorga i orka na ugorze. Obserwuj każde Dziecko indywidualnie.

PIERWSZAK

Coraz częściej do 1. klasy przychodzą Uczniowie i Uczennice, którzy nie czują swojego ciała, nie mają mocnego centrum (poszczególnych mięśni), nie orientują się w schemacie własnego ciała i nie orientują w przestrzeni. Za to mają za sobą długie siedzenie i trenowanie pisania szlaczków oraz literek w przedszkolu. Nadal nie są gotowi do trzymania narzędzia pisarskiego. I długo nie mają funkcjonalnego chwytu pisarskiego.

Co słyszy rodzic? „Ma nieprawidłowy chwyt pisarki, proszę kupić nakładkę.”
Rozejrzyj się wokół siebie i zerknij, ile osób dorosłych ma "nieprawidłowy" chwyt pisarski i żyją, nie boli ich ręka. Mają się dobrze i pisze im się dobrze. Bo w chwycie pisarkim nie chodzi o KSIĄŻKOWY, CZYLI PRAWIDŁOWY CHWYT, ale o FUNKCJONALNOŚĆ. Nie skupiamy się na wyglądzie chwytu pisarskiego, tylko na jego funkcjach. A funkcje mamy 3:
- czytelne pismo dla mnie samej (dla osoby piszącej),
- czytane pismo dla innych odbiorców (dla osób czytających)
- pismo w tempie.

Na terapię ręki wysyłamy Dziecko, gdy jego pismo nie jest funkcjonalne i jego ręka się męczy, a nie wtedy gdy ma nieprawidłowy chwyt pisarki, bo nie jest zgodny z tym książkowym.

Owszem, dążymy do lepszego chwytu, ale nie poprzez zalecanie pisania:
- "Przyszedłeś do 1. klasy, masz nieprawidłowy chwyt pisarki, pisz więcej, pisz, trening czyni mistrza!"
Nieeeeee.
Działamy w ruchu, na placu zabaw, plastycznie… Nie skazujemy ciała, które nie jest wzmocnione na długie pisanie!

A jeśli widzicie, że mimo działań wzmacniających w szkole, Dziecko ma trudności z pisaniem, rozmawiacie z rodzicami o terapii ręki.

Pytacie mnie o to jakie kupować nakładki korygujące na ołówki, trójkątne ołówki i kredki. Jestem daleka od polecania takich rzeczy. Nakładki oraz ołówki/kredki trójkątne nie trenują i nie „naprawiają” ręki, one wymuszają chwyt trójplacowy. Zapominamy o tym, że w chwycie pisarkim nie chodzi o sprawność palców i trzymanie narzędzia do pisania. Dziecko musi mieć przede wszystkim stabilne tułowie, sprawną obręcz barkową, nadgarstki, dłonie.
Nakładka nie spowoduje poprawy z napięciem mięśniowym, które budowane jest od „centrum ciała na obwód”.

Nie zaczynamy od rysowania szlaczków w zeszycie z nakładką, staramy się:
- wzmocnić mięśnie posturalne, napięcie mięśni ramion, przedramienia, nadgarstka, a dopiero na koniec samych palców,
- trenować umiejętności motoryczne i manualne.

Tak, kiedyś też polecałam nakładki i trójkątne kredki rodzicom Uczniów i byłam nieświadoma. Ktoś mnie tak wyszkolił, podawałam to dalej. Nie obwiniaj siebie. Nie zawsze trafiamy na wartościowe szkolenia...

Nauczycielko! Nauczycielu!
Baw się z przedszkolakami jak najwięcej, wzmacniaj ich ciała i nie daj się wpędzić w szlaczkowy wyścig. Uświadamiaj rodziców Dzieci, którzy wymagają pisania już w przedszkolu. Macie czas.

Gdy przyjdą do Ciebie pierwszaki, zatrzymaj się na chwilę. Poobserwuj ich ciała. Popracujcie nad ich wzmocnieniem. Bawcie się. Porozmawiaj wspólnie z rodzicami, aby i oni działali w tym zakresie, bawili się, wspierali: w ruchu, nie na kartce. Całe ciało, nie tylko dłoń. Rodzice szukają zajęć dodatkowych dla pierwszaka? Poleć basen, wspinaczkę i inne aktywności ruchowe, które wzmocnią całe ciało, w tym obręcz barkową.

Rodzicu!
Nie stresuj się, że początki w 1. klasie to integracja i zabawa (idą na plac zabaw, zamiast się uczyć). To wszystko jest potrzebne, aby Dziecko było gotowe do pisania.

NIE PRZYSPIESZAJMY ROZWOJU DZIECKA, PODĄŻAJMY ZA DZIECKIEM ❤

💪 Jeśli zgadzasz się z tym i chcesz przyczynić się do uświadamiania rodziców i nauczycieli, UDOSTĘPNIJ, proszę. 💪

04/06/2025
02/06/2025
26/04/2025

Jak się uczyć na lekcji? Część II: uczeń

Piszę to jako osoba, która jeszcze rok temu kończyła kolejne studia i wciąż uczy się na kursach i szkoleniach – to nie jest tekst „z góry”.

Być na lekcji to jedno. Ale uczyć się na niej – to już inna sprawa. Nie chodzi o to, żeby „siedzieć cicho i nie przeszkadzać”, tylko żeby być obecnym.

Jak to zrobić?

1. Zacznij od nastawienia.
Nie musisz wszystkiego umieć – ale możesz wszystkiego się nauczyć.
Twoje myśli mają moc. Hasła w głowie typu: „Po co mi to?”, „Nie chce mi się” działają jak STOP – mózg nie odpala ciekawości. Mów do siebie dobrze. Jesteś w stanie nauczyć się wszystkiego – jeśli chcesz.

2. Skup się. Serio, skup się.
Wiem, że dużo się dzieje. Ale Twoja uwaga to Twoje supernarzędzie. Zamiast „byle przetrwać”, spróbuj złapać coś ciekawego. Zadaj pytanie. Włącz się. Ciekawość wciąga.

3. Notuj – ale po swojemu.
Nie musisz pisać wszystkiego jak stenotypistka. Znajdź swój styl. Ja lubię karteczki, kolory, rysunki. Czasem jeden szkic działa jak kotwica – przypomni Ci całą lekcję.

4. Rusz się, jeśli możesz.
Gdy jest okazja – rozmawiaj, pracuj w parach, rysuj, układaj, zgłaszaj się do tablicy. Twoje ciało i mózg są ze sobą połączone. Ruch wspiera zapamiętywanie.

5. Pytaj.
Nauczyciel naprawdę cieszy się z pytań, zwłaszcza tych dotyczących tematu lekcji 🙂.
One oznaczają, że myślisz, że jesteś „w środku” tematu.

6. Utrwal w domu.
Jeśli po lekcji wrócisz do czegoś choć na chwilę – mózg zacznie budować trwałe ścieżki.
Wystarczy krótki powrót: zajrzenie do zeszytu, książki, krótki quiz czy rozmowa z czatemGPT o poznanym temacie. Każdy raz to krok dalej.

7. Dbaj o siebie.
Zjedz śniadanie. Pij wodę. Wysypiaj się.
I najważniejsze: nie zaczynaj dnia od scrollowania telefonu. Niebieskie światło z ekranu oszukuje Twój mózg – trudniej potem o skupienie.

Lekcja to nie wyścig i nie egzamin.
To przestrzeń, w której Ty możesz się nauczyć czegoś dla siebie. Daj sobie szansę.

---

W kolejnym poście – o tym, co może zrobić rodzic.

26/04/2025

Jak się uczyć na lekcji? Część I: nauczyciel

Dzieci i młodzież uczą się na lekcji – to powinno być oczywiste. Ale my, nauczyciele, wiemy, że „bycie na lekcji” i „bycie obecnym na lekcji” to dwie różne sprawy.
A koncentracja, zaciekawienie i zaangażowanie nie pojawiają się same – trzeba je zbudować. Codziennie od nowa.

Jak więc prowadzić lekcje, by uczeń nie tylko „przyszedł”, ale też „był”?
Zebrałam kilka sprawdzonych mechanizmów – z pola edukacji, psychologii poznawczej i własnego doświadczenia.

1. Koncentracji nie wywołasz nakazem – musisz ją wzbudzić.
Dziecko nie przełączy się na „tryb słuchania”, bo usłyszy „Uwaga!”. Potrzebuje bodźca, który będzie silniejszy niż jego rozkojarzenie. Ciekawość jest takim bodźcem. Zacznij lekcję od pytania, które intryguje. Zaintryguj tytułem, obrazem, metaforą. Pokaż coś dziwnego, niepasującego, zaskakującego. Mózg lubi zagadki – zaczyna szukać odpowiedzi, zanim padnie pytanie.

2. Pamiętaj: mózg uczy się tym, co go porusza.
Emocje są paliwem uwagi. To nie znaczy, że każda lekcja musi być teatralnym przedstawieniem. Ale warto czasem dać sobie przyzwolenie na moment wzruszenia, żartu, oburzenia, zaskoczenia.
Czucie nie wyklucza myślenia – ono je wspiera.

3. Zmienność form to nie fanaberia – to strategia.
Fale uwagi dziecka trwają średnio 10–15 minut.
Jeśli mówimy zbyt długo, mózg ucznia „odpływa” – dosłownie przestaje przetwarzać dane.
Ratują nas zmiany tempa, formy, aktywności: fragment filmu, praca w parach, ruch, coś do dotknięcia, przeczytania, narysowania. Dobrze zaplanowana lekcja to taka, która „płynie” – nie dryfuje i nie tonie.

4. Uczeń zaangażowany to uczeń, który współdecyduje. Dzieci chcą mieć wpływ – to potrzeba rozwojowa. Gdy dajemy im realną możliwość wyboru, wzrasta ich motywacja wewnętrzna. To mogą być małe rzeczy: kolejność ćwiczeń, forma wykonania zadania, wybór narzędzia, grupy. Uczeń nie musi mieć wolności absolutnej, ale potrzebuje choć odrobiny przestrzeni do samodzielnego działania.

5. Relacja to warunek uczenia się.
Jeśli dziecko czuje się oceniane, ośmieszane, ignorowane – jego mózg skupia się na ochronie, nie na poznaniu. Zaufanie, uważność, empatia – to nie dodatki do pracy nauczyciela. To warunki skutecznego nauczania. Uczeń, który czuje się bezpiecznie, nie musi chronić siebie. Może zacząć rozumieć świat.

6. Jasność to komfort.
Dziecko lepiej się uczy, gdy wie, po co coś robi, jak długo to potrwa, co będzie potem. Przewidywalność zmniejsza napięcie. Formułuj cel lekcji prostym językiem. Mów, co się będzie działo. Pokazuj strukturę. Gdy coś nie wychodzi – zatrzymaj się, nazwij trudność, nie uciekaj w „przerobione, idziemy dalej”.

7. Uczenie się to proces – nie event.
Nie oczekujmy, że wszystko „zaskoczy” po jednej lekcji. Warto wracać, utrwalać, zapętlać treści. W mózgu nie ma skrótu – zapamiętanie wymaga powtórzeń. Jeśli coś się nie udało – to nie porażka. To informacja: jeszcze nie teraz.

Nie mamy wpływu na wszystko. Nie zawsze uczeń przychodzi na lekcję w stanie gotowości. Ale mamy wpływ na to, jak mówimy, co proponujemy i czy widzimy człowieka – nie tylko ucznia.

To pierwszy post z cyklu.
W kolejnym – spojrzymy na uczenie się oczami dziecka.

A Ty? Co dodasz do tej listy?
Który punkt najbardziej z Tobą rezonuje? Daj znać w komentarzu.

07/04/2025



"Bo dorosłemu nikt nie powie: 'Wynoś się', a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli, a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak - nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie."

Janusz Korczak - Kiedy znów będę mały. W: Fragmenty utworów, Warszawa1978 s.181

Adres

Chrzanów
32-500

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Happy Animations umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Happy Animations:

Udostępnij