Cholesterol i przysmaki

Cholesterol i przysmaki Keto catering w Łodzi + sklep online. Jedz jak przodek, żyj jak wojownik. Dołącz!

Trening na czczo to ściema? Obalamy mity z pierwszej linii frontu!Od jakiegoś czasu internet zalała fala mądrości : „Nie...
01/08/2026

Trening na czczo to ściema? Obalamy mity z pierwszej linii frontu!

Od jakiegoś czasu internet zalała fala mądrości : „Nie biegaj na czczo, bo będziesz miał wywalone tętno w kosmos, stracisz mięśnie i w ogóle wylądujesz w szpitalu!”.

Jasne, teoria sam ją kocham jednak często to tylko teoria a w tym przypadku wszystko zależy od paliwa. Jeśli zależy Ci na wynikach, musisz sprawdzać wszystko na własnej skórze. Ja tak zawsze robię.

Postanowiłem zrobić własny eksperyment i po raz kolejny zweryfikować to, co stosuję od lat.

Eksperyment: 3 tygodnie, ten sam protokół
Schemat był prosty i bezlitosny. Ten sam zestaw w poniedziałki i środy:

Poniedziałek: interwały 1,5 km w 4. strefie.

Środa: interwały 1 km w 4. strefie (trzymane twardo w dolnym zakresie, do 172 bpm).

Przez pierwsze 2 tygodnie: posiłek dokładnie 3 godziny przed porannym treningiem.
W 3. tygodniu: dokładnie te same jednostki, ale całkowicie na czczo.

Wynik?
Na czczo biegałem szybciej przy tym samym tętnie. Bez uczucia ciężkości w żołądku, bez straty energii i bez zbędnego zamulenia.

Dlaczego na czczo jedni zdychają, a inni kręcą życiówki?
Większość tych internetowych teorii dotyczy ludzi, którzy są niewolnikami cukru. Jeśli Twoim głównym paliwem są węglowodany, to faktycznie – bez żela lub owsianki Twój organizm panikuje, poziom glukozy leci na łeb, a tętno skacze z braku wydajnego paliwa. Jesteś uzależniony od tego, co akurat wrzuciłeś do żołądka.

Na prawdziwym, naturalnym jedzeniu i niskich węglach zasady gry się zmieniają. Twój organizm jest jak sprawny hybrydowy silnik, który potrafi czerpać tysiące kilokalorii z własnej tkanki tłuszczowej. Czy zjesz coś przed treningiem, czy nie – energia w Twoim ciele już jest. I to w ilościach, o których „glukozowi napastnicy” mogą tylko pomarzyć.

Co mówi nauka? (Gdy odsiejesz marketingowy bełkot)
Potężne spalanie tłuszczu (FASTER Study, 2016): Badania na zaadaptowanych sportowcach jasno wykazują, że ich zdolność do utleniania tłuszczu podczas wysiłku jest ponad dwukrotnie wyższa (∼1,5 g/min) w porównaniu do ludzi na standardowej diety węglowodanowej (∼0,67 g/min). Wolne kwasy tłuszczowe idą na piec błyskawicznie.

Glikogen mięśniowy to nie wątroba: Poczucie „braku siły” na czczo u ludzi to głównie kwestia wyczyszczonego glikogenu wątrobowego i paniki mózgu. Glikogen w mięśniach po nocy nadal tam jest. Co więcej, adaptacja tłuszczowa usprawnia glukoneogenezę – organizm sam potrafi wyprodukować glukozę z glicerolu czy aminokwasów, kiedy naprawdę jej potrzebuje.

Biogeneza mitochondriów (Van Proeyen.): Trening w stanie niskiej dostępności węglowodanów daje silniejszy sygnał dla komórek do budowy nowych mitochondriów – Twoich prywatnych elektrowni w mięśniach.

Psychika i prawdziwa WOLNOŚĆ
Oprócz samej biologii jest jeszcze jeden kluczowy czynnik: głowa.

Gdy musisz zjeść przed treningiem, zaczyna się cały ten logistyczny cyrk. O której wstać? Co zjeść, żeby nie leżało na żołądku? Czy zdąży się strawić? Czy na trasie nie odetnie mi prądu?

Wyjeżdżam czasem na szosowe ustawki i patrzę na chłopaków. Co 45 minut panika, wciąganie chemicznych żeli i rozkminy, kiedy następny. Kiedyś sam tak funkcjonowałem – dziś mam to głęboko w dupie.

Wstaję, piję wodę, zakładam buty i wychodzę robić swoje. Bez stresu, bez liczenia ile muszę mieć żeli, bez bycia niewolnikiem korporacyjnych przekąsek.

Czyste jedzenie i trening na czczo dają coś więcej niż lepsze tempo czy niższe tętno. Dają wolność.

A Wy jak wolicie? Rano stoisz przy garach i klniesz, czy po prostu wychodzisz i robisz robotę?

NATURA NAS NAPĘDZA !!!

Dlaczego prawdopodobnie Cię nie przyjmę? 🛑Zanim napiszesz do mnie wiadomość z pytaniem o cennik albo listę dań na przysz...
31/07/2026

Dlaczego prawdopodobnie Cię nie przyjmę? 🛑
Zanim napiszesz do mnie wiadomość z pytaniem o cennik albo listę dań na przyszły tydzień – zatrzymaj się na chwilę i przeczytaj ten tekst do końca.

Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że podziękuję Ci już na samym początku i nie podejmiemy współpracy.

Dlaczego? Bo NATURALNI WOJOWNICY to nie jest kolejny masowy katering.

Nie mam taśmy produkcyjnej. Nie zatrudniam przypadkowych ludzi na kuchni. Nie dowożę tysięcy plastikowych pudełek po całym mieście, licząc na to, że klient zapłaci abonament na miesiąc, odpuści po tygodniu i zniknie.

U mnie sprawa wygląda zupełnie inaczej:

Sam wybieram i kupuję produkty – tylko czyste, bezkompromisowe składniki i tłuszcze zwierzęce najwyższej jakości.

Sam stoję przy garach – każdy posiłek to czyste rzemiosło, a nie fabryczna masówka.

Osobiście pilotuję każdego podopiecznego – przez ułożenie planu, aż po codzienną opiekę, treningi i regulację rytmu dobowego.

Moje ręce mają fizyczny limit. Prowadzona przeze mnie grupa liczy maksymalnie 20 osób. Tylko taka liczba pozwala mi dać 100% uwagi, zaangażowania i serca każdemu z moich ludzi.

Kogo odrzucam na starcie?
Szkoda mojego czasu i Twoich pieniędzy, jeśli:
❌ Szukasz „diety cud na 2 tygodnie” – jeśli chcesz tylko „zobaczyć, jak to jest na keto” przed urlopem, poszukaj masowego cateringu w internecie. Jest ich pełno.
❌ Oczekujesz plastikowych pudełek bez wkładu własnego – jedzenie to tylko paliwo. Jeśli nie zamierzasz zmienić podejścia do snu, nawyków i aktywności, żaden katering Ci nie pomoże.
❌ Jeśli myślisz o tym jak o diecie odchudzającej a nie jak o powrocie do prawdziwego życia zgodnego z naturą.
❌ Jak w myślach masz SPRÓBUJĘ a nie jestem gotowy na zmiany.
❌ Jeśli nie jesteś gotowy na wielomiesięczną pracę nad Sobą.
❌ A najważniejsze musisz być gotowy na schudnięcie i poprawę swojego zdrowia, co może wydawać się głupie ale 99 % ludzi podświadomie tego nie chce.

Kogo szukam do mojej grupy?
Szukam ludzi gotowych na realną, bezkompromisową zmianę życia.

Osoby, które mają dość bycia wiecznie zmęczonymi, mają dość fabrycznego jedzenia napakowanego chemią i są gotowe wejść w zamknięty, rzemieślniczy system odzyskiwania zdrowia, formy i energii.

Daję Ci pełny pakiet: indywidualne, domowe jedzenie pod Twoją biologię, stałą opiekę mentora, plan treningowy oraz potężny zastrzyk regeneracji w postaci elektrostymulacji i sauny na podczerwień. Ale w zamian oczekuję twardego zaangażowania.

Jeśli zwalnia się jedno z 20 miejsc, trafia ono do osoby, która chce zrobić wynik, a nie tylko „spróbować”.

Jesteś gotów wyjść z szeregu i dołączyć do zamkniętej grupy Wojowników?

Napisz do mnie w wiadomości prywatnej. Porozmawiamy o Twoich celach i badaniach. Jeśli zobaczę, że traktujesz to poważnie – wchodzisz do gry. ⚡

zadzwoń 513876350 lub [email protected]

Jak leży regeneracja, to nic nie zrobisz. Mój kompletny protokół odnowy biologicznejKiedyś, za młodu, człowiek potrafił ...
30/07/2026

Jak leży regeneracja, to nic nie zrobisz. Mój kompletny protokół odnowy biologicznej

Kiedyś, za młodu, człowiek potrafił zarywać noce między zawodami i organizm jakoś to wybaczał. Dziś wychodzę z prostego założenia: lepiej dobrze odpocząć, niż chujowo potrenować.
Łącząc ciężki trening ze sprzątaniem codziennej rzeczywistości – pracą w kuchni, układałem diet, rozpisywaniem planów, zakupami i logistyką – każda wolna chwila musi być wykorzystana w 100%.

Jeśli regeneracja kuleje, cała reszta się posypie: od wyników sportowych, przez kompozycję sylwetki, aż po układ odpornościowy.

Oto jak wygląda mój codzienny system regeneracyjny i dlaczego każda z tych metod działa.

1. Fundament absolutny: Sen i higiena rytmu dobowego

Bez tego żaden sprzęt ani suplement nie pomoże. Sen to moment, w którym organizm naprawia uszkodzone włókna mięśniowe, reguluje gospodarkę hormonalną (wyrzut hormonu wzrostu) i wyrzuca toksyny z mózgu.
Brak budzika i stała pora kładzenia się (22:30): Pozwalam organizmowi decydować, ile potrzebuje – czasem jest to 5:00, czasem 8:00. Prawidłowy sen głęboki i faza REM regenerują odpowiednio ciało i układ nerwowy
Okulary blokujące światło niebieskie (2h przed snem):
Światło z ekranów i żarówek hamuje wydzielanie melatoniny – hormonu snu. Blokując je, daję szyszynce sygnał: „nadchodzi noc”, co ułatwia szybsze zapadanie w głęboką fazę snu.

Spacer wyciszający (1h przed snem): Niska intensywność, świeże powietrze i obniżenie poziomu kortyzolu (hormonu stresu). Przełącza układ nerwowy ze stanu współczulnego („walcz lub uciekaj”) na przywspółczulny („odpoczywaj i traw”).

20-minutowe wyciszenie / drzemka między treningami: Nawet bez twardego snu, 20 minut w pozycji leżącej redukuje obciążenie układu krążenia i resetuje przeciążony układ nerwowy przed drugim akcentem.

2. Poranny impuls: Metoda Wima Hofa i morsowanie

Rozpoczęcie dnia od bodźca stresowego, ale pod pełną kontrolą. Oddech Metodą Wima Hofa: Kontrolowana hiperwentylacja połączona z bezdechem dostarcza chwilowego natlenienia komórek, a następnie stymuluje produkcję czerwonych krwinek i wykazuje silne działanie przeciwzapalne (obniża poziom cytokin zapalnych).
Morsowanie / Zimna woda: Gwałtowny skurcz naczyń krwionośnych wywołuje potężny wyrzut noradrenaliny i dopaminy – poprawia krążenie, zwiększa wrażliwość na insulinę i buduje odporność psychiczną na dyskomfort.

3. Praca i regeneracja w trakcie: Inhalacja wodorowo-tlenowa

Metoda używana podczas śniadania i pracy przy komputerze.

Jak to działa: Wodór cząsteczkowy to najsilniejszy i najmniejszy antyoksydant na świecie. Przenika bezpośrednio do mitochondriów i neutralizuje wyłącznie najbardziej szkodliwe wolne rodniki (rodniki hydroksylowe).

Efekt: Przyspiesza usuwanie mikrourazów mięśniowych, zmniejsza stan zapalny po ciężkim treningu i redukuje zmęczenie psychiczne (tzw. mgłę mózgową).

4. Wieczorny protokół celowany (w zależności od treningu)

W zależności od tego, jak ciężki był dzień i co było trenowane, dobieram narzędzie wieczorne:

Sauna na podczerwień
Jak działa: Promieniowanie IR wnika głęboko w tkanki (do kilku centymetrów), nagrzewając ciało „od środka”, a nie tylko powietrze wokółNa co pomaga: Rozluźnia głębokie partie mięśniowe, wspomaga regenerację stawów i ścięgien oraz stymuluje usuwanie metali ciężkich i toksyn przez skórę bez obciążania układu krążenia tak mocno, jak tradycyjna sauna.

Terapia kontrastowa (Sauna fińska + zimna woda)
Jak działa: Naprzemienne rozszerzanie (gorąco) i zwężanie (zimno) naczyń krwionośnych działa jak mechaniczna p***a dla układu krążenia.

Na co pomaga: Przyspiesza wypłukiwanie ubocznych produktów przemiany materii z mięśni, dramatycznie obniża bolesność mięśniową (DOMS) i odbudowuje tonus układu nerwowego.

Drenaż limfatyczny (Nogawki kompresyjne)
Jak działa: Sekwencyjny ucisk pneumatyczny przesuwa limfę i krew od stóp w kierunku serca.

Na co pomaga: Usuwa obrzęki, zmniejsza uczucie „ciężkich nóg”, przyspiesza powrót żylny i wspiera oczyszczanie tkanek po treningach o charakterze wytrzymałościowym lub siłowym.

Mata fakira (Akupresura przed snem)
Jak działa: Tysiące igieł uciskają punkty na plecach, powodując silne miejscowe ukrwienie i wyrzut endorfin.

Na co pomaga: Rozluźnia napięcie powierzchniowe powięzi i mięśni przykręgosłupowych, wycisza układ nerwowy i przygotowuje organizm do natychmiastowego wejścia w głęboki sen.

NATURA NAS NAPĘDZA !!!

Holistyczny Program Naturalnej Transformacji: Dlaczego tradycyjne diety i cateringi zawodzą?Większość ludzi spędza lata ...
29/07/2026

Holistyczny Program Naturalnej Transformacji: Dlaczego tradycyjne diety i cateringi zawodzą?

Większość ludzi spędza lata na próbach poprawy swojej sylwetki, zdrowia i poziomu energii. Schemat niemal zawsze wygląda tak samo: entuzjazm, nowa „dieta cud” z internetu lub zamówienie pudełek z popularnego cateringu dietetycznego, kilka tygodni wyrzeczeń, a na końcu powrót do punktu wyjścia — często z rozregulowanym organizmem i poczuciem frustracji.

Problem nie leży w braku silnej woli. Problem leży w braku indywidualnego i holistycznego podejścia.

Tradycyjny rynek kateringowy skupia się wyłącznie na kaloriach i dowożeniu plastikowych pudełek z taśmy produkcyjnej. Nie uwzględnia tego, co dzieje się wewnątrz Twojego organizmu, jak wygląda Twój profil hormonalny, jak regenerujesz się w nocy co robisz w ciągu dnia w jakich godzinach jadasz czy się ruszasz oprócz pracy itd.

Holistyczny Program Naturalnej Transformacji powstal jako odpowiedź na masową bylejakość. To nie jest kolejny katering. To zamknięty, rzemieślniczy system odzyskiwania witalności, oparty na biologii Twojego ciała.

Filary Programu: Jak działamy?

1. Diagnostyka i biologia na pierwszym miejscu
Nie układamy jadłospisu „z automatu”. Pierwszym krokiem każdego uczestnika programu jest wykonanie szczegółowej listy badań krwi (m.in. morfologia, profil lipidowy, parametry metaboliczne i wątrobowe). Jedzenie jest lekarstwem oraz paliwem — aby działało skutecznie, musi być precyzyjnie dobrane pod bieżące potrzeby Twojego organizmu.

2. Prawdziwe, rzemieślnicze naturalne jedzenie

Zapomnij o tanich olejach roślinnych, proszkowanych sosach i przetworzonych półproduktach. Sercem programu jest gęste odżywczo, czyste jedzenie przygotowywane na bazie naturalnych tłuszczów zwierzęcych, wysokiej jakości mięs i naturalnych składników. Każdy posiłek jest przygotowywany indywidualnie, w procesie rzemieślniczym — tak, aby dostarczyć organizmowi maksium składników odżywczych bez wywoływania stanów zapalnych.

3. Chronobiologia i Regulacja Rytmu Dobowego

Nawet idealnie dopasowana dieta nie zadziała, jeśli Twój organizm żyje w stałym stresie biologicznym. W ramach programu uczysz się, jak opanować swój zegar biologiczny: od zarządzania światłem niebieskim, przez optymalizację jakości snu, aż po właściwy timing posiłków. To właśnie podczas głębokiego snu zachodzi realna regeneracja i spalanie tkanki tłuszczowej.

4. Celowana Aktywność i Biohacking Regeneracyjny

Forma to nie tylko trening, to przede wszystkim zdolność do regeneracji. Uczestnicy programu otrzymują nie tylko plan aktywności fizycznej dopasowany do ich celów, ale także dostęp do narzędzi przyspieszających odbudowę organizmu. Połączenie głębokiej stymulacji w saunie na podczerwień (IR) oraz elektrostymulacji (EMS) w pierwszym etapie programu pozwala na szybki detoks, ujędrnienie skóry oraz znaczne przyspieszenie adaptacji metabolicznej.

5. Osobisty Mentor i Bezpośrednia Opieka

W masz stały, bezpośredni kontakt zemną, gdzie moja praktyka to 25 lat dietetyki, 40 lat sporu i 12 lat naturalnego jedzenia. Dostać wsparcie w momencie kryzysu lub wątpliwości to klucz do wypracowania nawyków na całe życie.

Dla kogo jest ten program?

To rozwiązanie stworzone dla osób, które:

Szukają bezkompromisowej jakości i mają dość masowych, fabrycznych cateringów.

Odczuwają spadek energii, problemy z koncentracją lub zastój w redukcji wagi.

Chcą podejść do swojego zdrowia kompleksowo: od krwi, przez talerz, po regenerację.

Są gotowe na realną zmianę nawyków i oczekują najwyższego poziomu prowadzenia.

Ze względu na indywidualny, rzemieślniczy charakter całego procesu oraz osobisty nadzór nad każdym uczestnikiem, liczba miejsc w programie jest ściśle ograniczona.

Czas na zmianę życia, nie tylko diety.
Jeśli masz dość półśrodków i chcesz przekonać się, jak to jest budzić się każdego dnia z pełną mocą — dołącz do grupy Naturalnych Wojowników.

Zadzwoń 513 876 350 lub napisz [email protected]

Dlaczego na poście masz więcej energii? Biologia i fizjologia postu przerywanegoDla osób postronnych wizja niejedzenia p...
23/07/2026

Dlaczego na poście masz więcej energii? Biologia i fizjologia postu przerywanego

Dla osób postronnych wizja niejedzenia przez kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin kojarzy się ze słabością, rozkojarzeniem i brakiem sił. Tymczasem każdy, kto wszedł w rytm postu (np. intermittent fasting), doświadcza czegoś odwrotnego: ostrości umysłowej, wysokiego poziomu energii i chęci do działania.

Nie jest to żaden mit ani efekt placebo. To precyzyjnie zaprojektowana przez ewolucję odpowiedź biologiczna, która pozwalała naszym przodkom przetrwać i skutecznie polować w warunkach braku pożywienia. Oto najważniejsze mechanizmy fizjologiczne, które za tym stoją, poparte badaniami naukowymi.

1. Przełączenie paliwa: Ketony jako "superpaliwo" dla mózgu
Gdy po kilkunastu godzinach postu zapasy glikogenu w wątrobie ulegają wyczerpaniu, organizm wchodzi w stan tzw. przełączenia metabolicznego (metabolic switching). Zaczyna intensywnie spalać tkankę tłuszczową, produkując ciała ketonowe – głównie beta-hydroksymaślan (BHB).

BHB to wysoce wydajne paliwo. W przeciwieństwie do glukozy, ketony generują więcej cząsteczek ATP (energii komórkowej) na cząsteczkę zużytego tlenu i produkują mniej wolnych rodników. Zapewnia to stabilne źródło energii bez wahań glikemicznych i uczucia "zjazdu" po posiłku.

Badanie: Mark P. Mattson i współpracownicy (2018) wykazali, jak przełączenie metaboliczne wpływa na neuroplastyczność i odporność mózgu na stres oksydacyjny.

Link do badania (PubMed): https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27810402/

2. Wzrost noradrenaliny i ewolucyjny tryb łowcy
Z perspektywy ewolucyjnej głodny osobnik, który staje się senny i ociężały, szybko umiera z głodu. Dlatego w odpowiedzi na brak jedzenia układ współczulny uwalnia noradrenalinę.

Noradrenalina zwiększa czujność, skraca czas reakcji, przyspiesza metabolizm i mobilizuje kwasy tłuszczowe z tkanki tłuszczowej. Zamiast spowolnienia, krótki post powoduje lekkie wyrzucenie hormonów stresu w zdrowym, adaptacyjnym zakresie (hormeza), co przekłada się na natywne uczucie "pobudzenia".

Badanie: Zauner i in. (2000) zbadali wpływ krótkotrwałego postu na metabolizm ludzki. Wyniki wykazały zwiększenie spoczynkowego tempa przemiany materii o 3,6–10% oraz znaczący wzrost stężenia noradrenaliny we krwi.

Link do badania (PubMed): https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10837292/

3. BDNF – naturalny doping dla mózgu
Post aktywuje wydzielanie BDNF (Brain-Derived Neurotrophic Factor) – czynnika neurotroficznego pochodzenia mózgowego. BDNF stymuluje powstawanie nowych neuronów, buduje nowe połączenia synaptyczne i chroni komórki nerwowe przed uszkodzeniami.

Wysoki poziom BDNF wiąże się bezpośrednio z poprawą koncentracji, lepszą pamięcią oraz wyższym poziomem jasności umysłowej (brain fog znika).

Badanie: Mattson i in. (2003) opisali wpływ ograniczenia kalorii i postu na poziom BDNF, wykazując działanie neuroprotekcyjne i zwiększające plastyczność synaptyczną.

Link do badania (PubMed): https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24993217/

4. Wzrost hormonu wzrostu (HGH) i ochrona mięśni
Podczas postu drastycznie spada poziom insuliny, co otwiera drogę do wyrzutu hormonu wzrostu (HGH). HGH nie tylko mobilizuje tkankę tłuszczową do pozyskiwania energii, ale również chroni masę mięśniową przed katabolizmem i wspomaga regenerację tkanek.

Badanie: Hartman i in. (1992) wykazali, że już po 24 godzinach postu następuje wielokrotny wzrost pulsacyjnego wydzielania hormonu wzrostu u ludzi.

Link do badania (PubMed): https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1548337/

5. Oszczędność energii trawiennej i autofagia
Trawienie jest niezwykle kosztowne energetycznie. Kiedy przewód pokarmowy odpoczywa, organizm przesuwa te zasoby na regenerację komórkową – proces zwany autofagią (uhonorowany Nagrodą Nobla w 2016 r. dla Yoshinori Ohsumi).

Autofagia to wewnętrzny "recykling": komórki usuwają uszkodzone białka i uszkodzone mitochondria. Odnowione mitochondria działają znacznie wydajniej, co w dłuższej perspektywie skutkuje wyższą produkcją energii na poziomie komórkowym.

Badanie: de Cabo & Mattson (2019) opublikowali w The New England Journal of Medicine kompleksowy przegląd badań nad wpływem postu przerywanego na regenerację komórkową, autofagię i metabolizm.

Link do badania (NEJM): https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMra1905136

Post w praktyce jak Ja to robię przy wysokiej objętości treningowej

Teoria poparta badaniami to jedno, ale jak wygląda łączenie postu z bardzo wysokim zapotrzebowaniem energetycznym i intensywnym sportem?

W praktyce sportowej post wymaga elastycznego podejścia i słuchania własnego organizmu:

Okienko żywieniowe a bilans kaloryczny: Standardowo okno żywieniowe w godzinach 10:00–15:00 doskonale sprawdza się przy umiarkowanym obciążeniu. Jednak przy dwóch treningach dziennie, gdy zapotrzebowanie sięga nawet 5000 kcal, zmieszczenie takiej objętości jedzenia w 5 godzin staje się wyzwaniem dla układu pokarmowego. Rozwiązaniem jest elastyczne rozszerzenie okna (np. 8:00–17:00) i dodanie dodatkowego posiłku przed pierwszym treningiem, co pozwala dostarczyć odpowiednią ilość energii bez przeciążania żołądka gigantycznymi porcjami.

Prototypowanie długości postów: Raz w tygodniu warto wdrożyć 24-godzinny post, który daje głębszy reset metaboliczny i aktywuje mocniejszą autofagię. Wcześniejsze doświadczenia z postami 40-godzinnymi przy obecnej, ogromnej objętości treningowej ustępują miejsca krótszym formom, by zapobiec niechcianej utracie masy ciała.

Maksymalny reset komórkowy: Ekstremalne posty (np. 5-dniowe) to z kolei narzędzie do zadań specjalnych. Doświadczenie potężnego natłoku energii i czystości umysłowej podczas tak długiego postu pokazuje, jak sprawnie organizm potrafi przełączyć się na odżywianie wewnętrzne. To potężne narzędzie regeneracyjne, po które warto sięgać raz na jakiś czas, w okresach mniejszej intensywności treningowej.

Większy poziom energii na poście nie jest przypadkiem. To efekt sprawnie działającej chemii organizmu: wysokiego poziomu ciał ketonowych, wzrostu noradrenaliny, doładowania BDNF oraz sprawnego usuwania komórkowego "śmiecia". Organizm przestaje tracić energię na ciągłe trawienie i huśtawki insulinowe, wchodząc w ewolucyjnie dopracowany tryb najwyższej wydajności – nawet przy wymagających reżimach treningowych.

NATURA NAS NAPĘDZA !!!!

„Bez węglowodanów masz siłę na góra trzy tygodnie”. Jak znany dietetyk zderzył się z 40-letnią praktyką Jak porzucisz wę...
21/07/2026

„Bez węglowodanów masz siłę na góra trzy tygodnie”. Jak znany dietetyk zderzył się z 40-letnią praktyką

Jak porzucisz węglowodany, to siły starczy ci na góra trzy tygodnie, a potem organizm odmówi posłuszeństwa” – taką rewelację rzucił niedawno w przestrzeń publiczną bardzo znany, medialny dietetyk. Brzmi to mądrze, naukowo i... całkowicie mija się z rzeczywistością. Gdy słucham takich teoretycznych mądrości, mam ochotę zaprosić pana eksperta na mój „lekki” wtorkowy trening albo wspólną sobotnią trwogę na szosie.

Według jego teorii powinienem leżeć bez sił jakieś 11 lat temu. Tymczasem mam 53 lata, od ponad dekady nie tykam cukru i węglowodanów, a formy i tempa progresu mogłoby mi pozazdrościć 90% młodziaków na węglach.

Jak to jest, że teoria z podręczników akademickich tak dramatycznie rozjeżdża się z praktyką?

Wielki powrót do korzeni, czyli jak ryż wyparł wołowinę
W sporcie siedzę od 40 lat. Przeszedłem pełną drogę: od wycieńczającego kolarstwa szosowego, przez sporty walki, aż po nieludzki pod kątem wydolnościowym Hyrox. W samej dietetyce bawię się, obserwuję i testuję rozwiązania od ćwierćwiecza. Moje początki przypadały na czasy, kiedy na jedzenie sportowca patrzono jeszcze zdroworozsądkowo. Baza była prosta: porządne mięso. Pamiętam, jak przed laty dostawałem burzę od trenera za to, że zjadłem za dużo naleśników. Liczyły się konkrety.

Później nastąpiła „era carbo”. Wszystko poszło w stronę ładowania węglowodanów. Dlaczego? Odpowiedź jest cyniczna, ale prosta: ekonomia i wygoda. Taniej i łatwiej jest dać zawodnikowi kilogram ryżu czy makaronu niż zafundować mu porządną wołowinę, dziczyznę czy koninę, na której przed laty potęgę budowali rosyjscy sportowcy.

Sam w pewnym momencie dałem się złapać na modne trendy. Jako dojrzały facet postanowiłem przejść na wegetarianizm. Wytrzymałem w tym syfie 6 lat. Efekt? Żeby udźwignąć gigantyczną objętość treningową, musiałem zjadać więcej suplementów i proszków niż prawdziwego, wartościowego jedzenia. Organizm wysyłał jasne sygnały, że to ślepa uliczka.

12 lat temu powiedziałem „dość” i wróciłem do punktu wyjścia: czyste, naturalne, sezonowe jedzenie, tłuszcze i mięso, zero cukru. To była najlepsza decyzja w moim życiu.

Trzy tygodnie? Spójrz na mój kalendarz
Gdy słyszę o „trzech tygodniach życia bez węgli”, otwieram swój grafik treningowy. Nie jestem niedzielnym truchtaczem. Mój przeciętny tydzień wygląda tak, że niejednego „węglowodanowego” czempiona po dwóch dniach trzeba by zbierać z maty:

Poniedziałek: Rano mocny trening progowy (bieganie), po południu powtórka z progu (narciarz lub wiosła).

Wtorek: Ostry wycisk siłowo-wytrzymałościowy.

Środa: Rano znowu próg, po obiedzie piekielne VO2 max.

Czwartek: Chwila oddechu – „luźne” 90 minut na rowerze.

Piątek: Kolejny ogień siłowo-wytrzymałościowy.

Sobota: Bez taryfy ulgowej. Ściganie z chłopakami na szosie (ponad 3 godziny w trupim tempie) albo mocne bieganie progowe.

Niedziela: Aktywny reset – rower lub bieg.

Dla niedowiarków i teoretyków, którzy zaraz zaczną pisać w komentarzach, że „w internecie można napisać wszystko” – w tekście zostawiam link do mojego profilu na Strawie. Zobaczcie liczby, kilometry, waty i tętno. Tam nie ma miejsca na ściemę.

Zaskoczyć samego siebie po pięćdziesiątce

Najpiękniejsze w czystym, naturalnym życiu bez cukrowego paliwa jest to, że limit wieku przestaje istnieć. Nie dość, że w wieku 53 lat bez problemu regeneruję się przy dwóch treningach dziennie, to wciąż notuję gigantyczny progres.

Biegania „na poważnie” zacząłem uczyć się niecałe dwa lata temu. W moim pierwszym starcie biegłem tempem 6:30 min/km. W ostatnim? Zszedłem do 4:30 min/km, a na treningach potrafię urwać z tego jeszcze więcej. Sam jestem w szoku, że w tym wieku, będąc w pełnej adaptacji tłuszczowej, można tak niesamowicie przesuwać granice własnych możliwości.

Czego boją się teoretycy?

Dlaczego więc wielcy eksperci tak bardzo boją się odstawienia węglowodanów u sportowców? Ponieważ mylą chwilowy kryzys z ostatecznym efektem.

Gdy odetniesz cukier, organizm faktycznie przeżywa szok. Musi przestawić cały swój metabolizm na zupełnie inne, czystsze paliwo. To wymaga czasu, cierpliwości i – przede wszystkim – adaptacji. Trzeba oczyścić organizm z syfu, który zbierał się w nim przez lata przetworzonej diety. Ten proces bywa bolesny, stąd mit o „trzech tygodniach”. Jeśli jednak przejdziesz przez ten czyściec, zyskujesz stały, nieprzerwany dostęp do energii, brak skoków insuliny i niesamowitą jasność umysłu.

Piszę to wszystko nie po to, żeby się chwalić. Piszę to dla Was, żebyście zobaczyli, że żyjąc naturalnie i bez strachu przed tłuszczem, można trenować ciężej, mądrzej i zdrowiej. Nie bójcie się zerwać z węglowodanową smyczą. Wasz organizm podziękuje Wam za to potężną formą – bez względu na to, co mówią w telewizji.

NATURA NAS NAPĘDZA !!!!

https://www.strava.com/athletes/71103480

Wstajesz zmęczony? To nie brak kawy – klucz leży w Twoim cyklu dobowymBudzik dzwoni o 6:30. Przewracasz się z boku na bo...
14/07/2026

Wstajesz zmęczony? To nie brak kawy – klucz leży w Twoim cyklu dobowym

Budzik dzwoni o 6:30. Przewracasz się z boku na bok, czując, jakby Twój mózg był zalany betonem, a ciało ważyło tonę. Pierwsza myśl? Muszę natychmiast wypić kawę. Powszechnie wierzymy, że poranne otumanienie to po prostu "efekt braku kofeiny". Rzeczywistość jest jednak inna: kawa to jedynie plaster na głębszy problem. Prawdziwym powodem, dla którego wstajesz zmęczony, jest rozregulowany rytm dobowy.

Zamiast sięgać po kolejny kubek czarnego naparu, warto zrozumieć biologiczną maszynerię, która steruje naszą energią.

Czym jest bezwładność snu i dlaczego kawa nie pomaga?

Bezwładność snu to naturalny stan przejściowy między snem a czuwaniem. Objawia się obniżoną sprawnością motoryczną, spowolnionym czasem reakcji i uczuciem oszołomienia. W warunkach optymalnych stan ten trwa od 15 do 30 minut. Jednak gdy nasz rytm dobowy jest zaburzony, poranna mgła potrafi ciągnąć się godzinami.

Wiele osób próbuje "zresetować" ten stan kofeiną natychmiast po otwarciu oczu. To błąd biochemiczny. Rano poziom kortyzolu (hormonu stresu i wybudzania) powinien naturalnie rosnąć, aby nas rozbudzić. Kofeina przyjęta zbyt wcześnie zaburza ten proces, a dodatkowo blokuje receptory adenozyny (cząsteczki odpowiedzialnej za uczucie senności), która po zmetabolizowaniu kawy uderza ze zdwojoną siłą, powodując tzw. popołudniowy zjazd.

Dowody naukowe: Co mówi badanie z Berkeley?

Zamiast szukać ratunku w kofeinie, naukowcy udowadniają, że sekret porannej rześkości tkwi w trzech filarach: stylu życia, ekspozycji na światło i diecie, które bezpośrednio wpływają na nasz zegar biologiczny.

Kluczowe badanie w tym zakresie opublikowano w 2022 roku na łamach czasopisma Nature Communications. Zespół naukowców z University of California, Berkeley, pod kierownictwem prof. Matthew Walkera (autora bestselleru "Dlaczego śpimy"), przez dwa tygodnie badał zachowania 833 osób.

Naukowcy analizowali ich profile genetyczne, spożywane posiłki, poziom aktywności fizycznej oraz wzorce snu. Wyniki były jednoznaczne: genetyka odpowiada za poranną energię w zaledwie 25%. Pozostałe 75% to czynniki, na które mamy bezpośredni wpływ.

Badanie wykazało, że kluczem do budzenia się z pełną energią są trzy modyfikowalne czynniki:

Profil snu (Wymiar i ciągłość): Osoby, które spały dłużej i budziły się rzadziej, skuteczniej przechodziły przez pełne cykle faz REM i głębokiej, co minimalizowało bezwładność snu.

Aktywność fizyczna poprzedniego dnia: Wysoki poziom ruchu w ciągu dnia był silnie powiązany z lepszą jakością snu w nocy i szybszym rozbudzeniem porannym.

Śniadanie o niskim indeksie glikemicznym: Uczestnicy, którzy spożywali śniadanie bogate w węglowodany złożone lub tłuszcze i białka (unikając nagłego skoku cukru we krwi), deklarowali znacznie wyższy poziom czujności o poranku niż ci, którzy jedli posiłki wysokoglikemiczne.

Wniosek z badania: To, jak się czujesz o 7:00 rano, jest bezpośrednią wypadkową Twoich wyborów z całego poprzedniego dnia i nocy. Rytm dobowy nie potrzebuje stymulantów, potrzebuje stabilności i odpowiednich sygnałów środowiskowych.

Jak okiełznać rytm dobowy bez kofeiny?

Aby Twój wewnętrzny zegar działał jak szwajcarski mechanizm, musisz dostarczyć mu odpowiednich tzw. Zeitgebers (dawców czasu) – sygnałów, które mówią organizmowi, jaka jest pora dnia.

Zarządzaj światłem (Najważniejszy czynnik): Po przebudzeniu wystaw oczy na naturalne światło słoneczne przez 10-15 minut. Hamuje to produkcję melatoniny i daje przysadce mózgowej jasny sygnał: Zaczynamy dzień. Wieczorem z kolei odetnij dopływ światła niebieskiego (ekrany, jasne LED-y), które oszukuje mózg, że wciąż jest środek dnia.

Stałe pory kładzenia się i wstawania: Organizm uwielbia rutynę. Kładzenie się i wstawanie o tej samej porze (nawet w weekendy) pozwala zsynchronizować fazy snu tak, aby budzik nie wyrywał Cię z najgłębszego snu wolnofalowego.

Odsuń kawę w czasie: Jeśli nie chcesz rezygnować z kawy, wypij ją dopiero 90-120 minut po przebudzeniu. Pozwól, aby to naturalny kortyzol wykonał swoją poranną pracę.

Poranne zmęczenie rzadko wynika z niedoboru kofeiny. Najczęściej jest to krzyk Twojego organizmu, którego zegar biologiczny rozjechał się z zegarem na ścianie. Zamiast biec do ekspresu, zacznij od spaceru na porannym słońcu, zadbaj o stabilny poziom cukru i regularność. Twoje ciało podziękuje Ci naturalną, stabilną energią przez cały dzień.

NATURA NAS NAPĘDZA !!!!

Adres

Retkińska 64
Łódź
94-004

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Cholesterol i przysmaki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Cholesterol i przysmaki:

Skróty

Udostępnij