29/11/2025
Wychodząc na przeciw oczekiwania posła Dariusza M uznajemy go za zbrodniarza i ludobójcę. Precz z pisem
PRZECZYTAJ CAŁY WPIS!
ŻĄDAMY! Związek Ukraińców w Polsce musi wreszcie uznać banderowców za ZBRODNIARZY I LUDOBÓJCÓW! 🇵🇱 Pamięć o ofiarach Wołynia nie może być relatywizowana. To jest test na lojalność i szacunek dla polskiej prawdy historycznej. Ty również? Zostaw 👍 TAK! 🛑
Od lat w Polsce obserwujemy sytuację, która z każdym miesiącem staje się coraz bardziej niezrozumiała i — mówiąc wprost — nie do zaakceptowania. Związek Ukraińców w Polsce otrzymuje co roku miliony złotych z kieszeni polskich podatników, a środki te rosną szczególnie od momentu, gdy władzę przejął rząd Donalda Tuska.
Jednocześnie Polacy żyjący na Ukrainie — mniejszość o wielowiekowych korzeniach na tamtych ziemiach — nie otrzymują praktycznie żadnego wsparcia ze strony państwa ukraińskiego. Nie ma tam ani poważnych dotacji, ani instytucjonalnej pomocy, ani realnej polityki ochrony praw mniejszości narodowych. Ta asymetria jest faktem, który trwa od dekad, a który polskie państwo — zwłaszcza obecny rząd — akceptuje w milczeniu.
Historyczny kontekst czyni to jeszcze bardziej bulwersującym
Nie wolno zapominać o jednym:
to na ziemiach byłej II RP, na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943–1945 dokonało się ludobójstwo na obywatelach polskich, z rąk formacji OUN-UPA.
● bestialskie mordy,
● systematyczne palenie wsi,
● zabijanie kobiet, starców i dzieci,
● tortury, które do dziś mrożą krew w żyłach,
● zbrodnia o charakterze antypolskiej czystki etnicznej.
To wszystko jest doskonale udokumentowane przez IPN, badaczy polskich i zagranicznych, ocalałych oraz świadków.
A mimo to żaden reprezentant państwa ukraińskiego nie uznał tej zbrodni za ludobójstwo.
Co więcej — ukraiński ambasador w Polsce, Wasyl Bodnar, mimo apeli i wezwań, nigdy nie wypowiedział jasnych słów potępienia wobec sprawców tej zbrodni.
Jak to możliwe?
Jak to możliwe, że państwo, które:
✔ otrzymywało od Polaków gigantyczną pomoc humanitarną,
✔ otrzymuje wsparcie finansowe, militarne i polityczne,
✔ korzysta z największego w historii programu otwarcia granic przez Polskę,
— nie potrafi zdobyć się na elementarny gest historycznej uczciwości: nazwania banderowskiego ludobójstwa po imieniu?
To nie jest kwestia politycznej uprzejmości.
To nie jest kwestia „różnej pamięci historycznej”.
To jest kwestia moralności i prawdy.
A polski rząd milczy
Milczy rząd Donalda Tuska, który:
– nie domaga się uznania ludobójstwa,
– nie domaga się równego traktowania Polaków na Ukrainie,
– nie domaga się rozliczenia z przeszłością,
– nie reaguje na to, że mniejszość ukraińska w Polsce jest finansowana hojnie i bezwarunkowo,
– nie stawia żadnych postulatów w relacjach dwustronnych.
Polska od 13 grudnia 2023 roku ma rząd, który boi się własnego cienia i z obawy o utratę politycznych punktów w relacjach międzynarodowych rezygnuje z obrony interesu narodowego.
Polskie państwo ma obowiązek dbać o prawdę i o swoich obywateli
Współczesne relacje polsko-ukraińskie wymagają dojrzałości i szczerości. A szczerość oznacza jedno:
➡ nie może być prawdziwej przyjaźni bez prawdy o Wołyniu,
➡ nie może być partnerstwa bez równego traktowania mniejszości,
➡ nie może być współpracy, jeśli jedna strona rezygnuje z fundamentalnych wartości,
➡ nie może być finansowania jednej organizacji mniejszości narodowej, jeśli druga strona kompletnie ignoruje prawa Polaków u siebie.
To nie jest „brak symetrii”.
To jest niesprawiedliwość — historyczna, moralna i polityczna.
I polskie państwo — jeśli ma szanować siebie — musi to wreszcie powiedzieć głośno.