22/10/2026
Cześć wszystkim! ❤️
Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ciężkie fizycznie i dostarczyły mi mnóstwo stresu. Skończyło się tak, jak się skończyło — wylądowałem w szpitalu z zapaleniem osierdzia.
Chciałbym bardzo, bardzo podziękować wszystkim swoim klientom za niesamowitą wyrozumiałość, słowa wsparcia i oferty pomocy. Jesteście najlepsi! 🫶
Ciężko sobie wyobrazić grono ludzi, które na informację, że nie otrzyma zamówionego jedzenia, za które już zapłaciło, jednym głosem wyraziło wsparcie i przekazało mi tyle otuchy, że naprawdę trudno to opisać.
Bardzo cenię sobie również fakt, że z większością z Was przeszliśmy na „Ty”. To świetne uczucie, że udało nam się zbudować taką fajną relację. Nie jesteście dla mnie tylko kolejnymi zamówieniami w systemie. I naprawdę bardzo to sobie cenię.
Korzystając z okazji, że z przyczyn zdrowotnych chwilowo nie mogę pracować, chciałbym też wyjaśnić, co właściwie dzieje się z Good Filling.
Wiem, że w ostatnim czasie nie zawsze można zamówić u mnie jedzenie na weekend. Nie wynika to z lenistwa ani braku chęci do pracy.
Good Filling to mała, rzemieślnicza firma, a przygotowanie każdego posiłku to złożony proces, a nie otwarcie kolejnej paczki i wyjęcie gotowego produktu.
Pracuję w zasadzie sam. Odpowiadam za zamawianie towaru, magazynowanie, gotowanie, pakowanie, sprzątanie, dostawy, a do tego za ciągłe rozwijanie firmy. Mój dzień roboczy zaczyna się zazwyczaj o 7:00 rano, a kończy około 21:00.
To nie jest wylewanie żali. Po prostu nie każdy ma świadomość, ile pracy może wymagać prowadzenie małej firmy.
Każdego dnia przygotowuję jedzenie dla około 30 osób. Do tego dochodzą cateringi na prywatne imprezy w weekendy, pieczenie chleba i cała masa innych obowiązków. A przecież gdzieś trzeba jeszcze znaleźć czas na odpoczynek — i właśnie z tym idzie mi ostatnio najgorzej.
Dla mnie najważniejsze jest wywiązywanie się z umów. To właśnie dzięki takiemu podejściu mogę zagwarantować Wam, że złożone zamówienie zostanie zrealizowane.
Zamawiając catering na ważną uroczystość, powinniście mieć pewność, że otrzymacie swoje jedzenie, zamiast w ostatniej chwili słuchać wyjaśnień, dlaczego coś nie wyszło, bo ktoś przyjął na siebie zbyt dużo zleceń.
Oczywiście nie oznacza to, że nie popełniam błędów. Zdarzają się, bo wszyscy jesteśmy ludźmi. Ważne jest jednak to, żeby umieć się do nich przyznać i znaleźć rozwiązanie. Do tej pory zawsze udawało nam się załatwić takie sytuacje w sposób, z którego obie strony były zadowolone.
Wiem, że wiele osób może pomyśleć: „To zatrudnij sobie kogoś do pomocy i po problemie”.
Brzmi prosto, prawda? W praktyce sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Dla małej firmy takiej jak moja zatrudnienie pracownika to poważne wyzwanie finansowe i organizacyjne. To nie tylko dodatkowe ręce do pracy, ale również odpowiedzialność i koszty, które trzeba udźwignąć.
Wszystko przyjdzie w swoim czasie.
Od samego początku najważniejsza była dla mnie jakość produktów, z których gotuję.
Żeby móc utrzymać ją na odpowiednim poziomie, musiałem sam zbudować cały łańcuch dostaw i znaleźć rozwiązania pozwalające mi konkurować cenowo, nie rezygnując z jakości. I właśnie dzięki temu całemu kombinowaniu mogę dziś oferować Wam jedzenie, które łączy jedno z drugim.
Oczywiście zawsze można pójść na skróty.
Można użyć dwóch łyżek bulionu w proszku zamiast przygotowywać wywar z kilogramów kości i warzyw. Nie trzeba wtedy poświęcać godzin na gotowanie, cedzenie i studzenie wywaru, a później zajmować się pozostałymi odpadami.
Można też kupować najtańsze tłuszcze, margaryny czy oleje zamiast szukać dobrej jakości tłuszczów zwierzęcych, oliwy extra virgin, oleju lnianego czy prawdziwego miodu od rolnika.
To wszystko wydaje się drobiazgami, ale takich drobiazgów są dziesiątki. Każdy z nich wpływa na koszty produkcji, a razem potrafią zrobić naprawdę dużą różnicę.
Po wielu latach pracy w branży, podczas których nie zawsze miałem możliwość decydowania o takich rzeczach, przyszedł czas, żeby robić po swojemu.
A jeśli kiedyś okaże się, że ten pomysł nie wypali? Trudno. Na ten moment praca nad Good Filling sprawia mi ogromną radość i daje mnóstwo satysfakcji. I to jest dla mnie bardzo ważne.
Jest jeszcze jedna rzecz, która ma dla mnie ogromne znaczenie — Wasze zdrowie.
Karmiąc praktycznie tych samych ludzi pięć czy sześć razy w tygodniu, czuję odpowiedzialność za to, co trafia na Wasze talerze. To, z czego gotuję, naprawdę ma dla mnie znaczenie.
Od miesięcy poświęcam mnóstwo czasu na poszerzanie wiedzy w tym zakresie. Setki godzin podcastów z uznanymi dietetykami klinicznymi, analizowanie składu produktów, świadome wybieranie składników i ciągłe uczenie się nowych rzeczy — to wszystko robię po to, żeby jedzenie, które ode mnie otrzymujecie, nie tylko dobrze smakowało, ale miało również jak najlepszy skład.
Chcę, żebyście mogli jeść ze spokojną głową. Żeby Wasze obiady były pełnowartościowe, przygotowane z dobrych składników i pozbawione zbędnych sztucznych dodatków.
Taki był zamysł Good Filling od samego początku i tego nie zamierzam zmieniać.
Nie mam potrzeby rozwijania firmy za wszelką cenę. To dopiero mój drugi rok prowadzenia działalności. Koszty są ogromne, przepisy podatkowe potrafią być skomplikowane, a błędy popełnione na początku mogą mieć poważne konsekwencje — szczególnie gdy bierze się na siebie dodatkową odpowiedzialność związaną z zatrudnianiem ludzi.
Czy Good Filling będzie się rozwijać? Oczywiście, że tak!
Pracownicy prędzej czy później się pojawią. Ambicje są duże, pomysł jest dobry, a rynek ogromny. Potrzebuję jednak czasu, żeby zbudować wszystko na solidnych fundamentach. Dlatego proszę Was o cierpliwość.
Przez wszystkie lata pracy zawodowej obserwowałem firmy, które odnosiły sukcesy, ale też takie, które ponosiły porażki. W każdej z nich czegoś się nauczyłem — jedne pokazały mi, jak warto coś robić, inne, jakich błędów unikać.
Bardzo zależy mi na rozwoju, ale w tej branży szybki wzrost może przynieść tyle samo dobrego, co złego. Problemy, których nie rozwiązuje się na początku, z czasem potrafią się nawarstwiać i wracać ze zdwojoną siłą.
Wolę więc rozwijać się stopniowo, ale świadomie.
Małą łyżeczką też można się najeść. 😉
Good Filling to projekt na lata. A żeby tak było, trzeba poświęcić mu odpowiednio dużo uwagi, pracy i serca.
Na koniec jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, wyrozumiałość i każde dobre słowo, które od Was otrzymałem. Naprawdę wiele to dla mnie znaczy.
Teraz muszę przede wszystkim zadbać o zdrowie, żeby móc wrócić do Was w pełni sił.
Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w przyszłym tygodniu! 💪🫶
🇧🇪🇧🇪🇧🇪🇧🇪
Hallo allemaal! ❤️
De afgelopen maanden warenfysiek erg zwaar voor mij en hebben me veel stress bezorgd. Uiteindelijk ben ik in het ziekenhuis beland met een ontsteking van het hartzakje (pericarditis).
Ik wil al mijn klanten ontzettend bedanken voor jullie begrip, lieve woorden, steun en aanbiedingen om te helpen. Jullie zijn geweldig! 🫶
Het is moeilijk te beschrijven hoe bijzonder het is dat jullie, toen jullie hoorden dat jullie bestelde en al betaalde eten niet geleverd kon worden, als één stem steun betuigden en me zoveel moed inspraken. Dat betekent echt enorm veel voor mij.
Ik vind het ook heel fijn dat ik met de meesten van jullie inmiddels op een informele manier contact heb en dat we elkaar met de voornaam aanspreken. Het voelt bijzonder dat we samen zo'n leuke band hebben opgebouwd. Jullie zijn voor mij veel meer dan alleen bestellingen in een systeem, en dat waardeer ik enorm.
Omdat ik door gezondheidsredenen tijdelijk niet kan werken, wil ik van deze gelegenheid gebruikmaken om ook uit te leggen wat er precies bij Good Filling gebeurt.
Ik weet dat het de laatste tijd niet altijd mogelijk is om eten voor het weekend te bestellen. Dat komt niet door luiheid of een gebrek aan motivatie.
Good Filling is een klein, ambachtelijk bedrijf. Het bereiden van elke maaltijd is een uitgebreid proces en niet simpelweg een verpakking openen en een kant-en-klaar product eruit halen.
Ik werk grotendeels alleen. Ik ben verantwoordelijk voor het bestellen en opslaan van ingrediënten, het koken, verpakken, schoonmaken, bezorgen én het voortdurend verder uitbouwen van mijn bedrijf. Mijn werkdag begint meestal om 7 uur 's ochtends en eindigt rond 21 uur.
Dit is geen klaagzang. Ik denk alleen dat niet iedereen beseft hoeveel werk er komt kijken bij het runnen van een klein bedrijf.
Elke dag bereid ik eten voor ongeveer 30 mensen. Daarnaast verzorg ik catering voor privéfeesten in het weekend, bak ik brood en zijn er nog talloze andere taken. En ergens moet ik natuurlijk ook tijd vinden om uit te rusten — en dat is nu net waar het de laatste tijd het moeilijkst mee gaat.
Voor mij is het belangrijkste dat ik mijn afspraken nakom. Dankzij die aanpak kan ik jullie de zekerheid geven dat geplaatste bestellingen worden uitgevoerd.
Wanneer jullie catering bestellen voor een belangrijke gelegenheid, moeten jullie erop kunnen vertrouwen dat het eten geleverd wordt. Jullie zouden niet op het laatste moment uitleg moeten krijgen waarom iets misgelopen is, omdat een cateraar te veel opdrachten heeft aangenomen.
Dat betekent natuurlijk niet dat ik nooit fouten maak. Die gebeuren, want we zijn allemaal mensen. Het belangrijkste is dat je je fouten kunt toegeven en naar een oplossing zoekt. Tot nu toe hebben we zulke situaties altijd kunnen oplossen op een manier waar beide partijen tevreden mee waren.
Ik weet dat sommigen misschien denken: "Neem dan gewoon iemand in dienst om je te helpen, probleem opgelost."
Dat klinkt eenvoudig, toch? In werkelijkheid ligt het een stuk ingewikkelder. Voor een klein bedrijf als het mijne is een werknemer aannemen een grote financiële en organisatorische uitdaging. Het gaat niet alleen om extra handen, maar ook om verantwoordelijkheid en kosten die gedragen moeten worden.
Alles op zijn tijd.
Vanaf het begin stond één ding centraal: de kwaliteit van de producten waarmee ik kook.
Om die kwaliteit te kunnen behouden, heb ik zelf een volledige toeleveringsketen moeten opbouwen en oplossingen moeten vinden waarmee ik concurrerend kan blijven qua prijs, zonder in te leveren op kwaliteit. Dankzij al dat uitzoeken, plannen en combineren kan ik jullie vandaag eten aanbieden dat beide verenigt.
Natuurlijk kun je altijd de gemakkelijke weg kiezen.
Je kunt twee lepels bouillonpoeder gebruiken in plaats van een bouillon te trekken van kilo's botten en groenten. Dan hoef je geen uren te besteden aan het koken, zeven en afkoelen van de bouillon en hoef je je achteraf ook niet bezig te houden met het afval dat overblijft.
Je kunt ook de goedkoopste vetten, margarines en oliën kopen in plaats van te zoeken naar kwalitatieve dierlijke vetten, extra vierge olijfolie, lijnzaadolie of echte honing van een imker of lokale producent.
Het lijken allemaal kleine details, maar er zijn er tientallen. Elk detail beïnvloedt de productiekosten en samen kunnen ze een enorm verschil maken.
Na jarenlang in de sector te hebben gewerkt, waarin ik niet altijd zelf kon bepalen hoe bepaalde dingen werden aangepakt, is het eindelijk tijd om het op mijn eigen manier te doen.
En als ooit blijkt dat mijn idee niet werkt? Dan is dat maar zo. Op dit moment geeft het werken aan Good Filling me enorm veel plezier en voldoening. En dat is voor mij heel belangrijk.
Er is nog iets wat voor mij enorm belangrijk is: jullie gezondheid.
Wanneer ik vijf of zes keer per week voor grotendeels dezelfde mensen kook, voel ik me verantwoordelijk voor wat er op jullie bord terechtkomt. De ingrediënten waarmee ik kook, zijn voor mij ontzettend belangrijk.
De afgelopen maanden heb ik enorm veel tijd besteed aan het verdiepen van mijn kennis hierover. Honderden uren aan podcasts van erkende klinische diëtisten, ingrediëntenlijsten bestuderen, bewust producten kiezen en voortdurend nieuwe dingen leren: ik doe dit allemaal zodat het eten dat jullie bij mij bestellen niet alleen lekker smaakt, maar ook zo goed mogelijk samengesteld is.
Ik wil dat jullie met een gerust hart kunnen eten. Dat jullie maaltijden voedzaam zijn, met goede ingrediënten worden bereid en geen onnodige kunstmatige toevoegingen bevatten.
Dat was vanaf het begin het idee achter Good Filling en daar ga ik niets aan veranderen.
Ik heb niet de behoefte om mijn bedrijf koste wat kost zo snel mogelijk te laten groeien. Dit is pas mijn tweede jaar als zelfstandige. De kosten zijn enorm, de belastingregels kunnen behoorlijk ingewikkeld zijn en fouten die je in het begin maakt, kunnen later grote gevolgen hebben — zeker wanneer je ook de extra verantwoordelijkheid van personeel op je neemt.
Zal Good Filling verder groeien? Natuurlijk!
Vroeg of laat zullen er medewerkers bijkomen. De ambities zijn groot, het idee is goed en de markt is enorm. Maar ik heb tijd nodig om alles op een stevige basis op te bouwen. Daarom vraag ik jullie om geduld.
Tijdens mijn jarenlange loopbaan heb ik bedrijven gezien die succesvol werden, maar ook bedrijven die het niet haalden. Van elk bedrijf heb ik iets geleerd: sommige hebben me laten zien hoe je dingen wél moet aanpakken, andere juist welke fouten je beter kunt vermijden.
Ik wil absoluut groeien, maar in deze sector kan snelle groei evenveel problemen als voordelen opleveren. Problemen die je in het begin niet oplost, stapelen zich op en kunnen later dubbel zo groot terugkomen.
Daarom kies ik ervoor om stap voor stap te groeien, maar wel bewust en doordacht.
Ook met een klein lepeltje kun je je buik vullen. 😉
Good Filling is een project voor de lange termijn. En om dat zo te houden, moet ik er voldoende aandacht, werk en liefde in blijven steken.
Tot slot wil ik jullie allemaal nogmaals bedanken voor jullie steun, begrip en alle lieve woorden die ik van jullie heb gekregen. Het betekent echt ontzettend veel voor mij.
Nu moet ik vooral goed voor mijn gezondheid zorgen, zodat ik straks weer met volle energie voor jullie aan de slag kan.
Zorg goed voor elkaar en tot volgende week! 💪🫶