31/05/2024
Z krytyką, że na naszym parkowym podwórku nie ma ławek spotykam się co jakiś czas i wiem, że wśród części społeczeństwa istnieje taka potrzeba i są takie oczekiwania.
Poniższy obszerny wpis sprowokowany został kolejnym komentarzem pt. „Wszystko super, ale jeszcze jakby było na czym usiąść” i jest adresowany do krytyków rozwiązania jakim aktualnie jest brak ławek.
Zachęcam do przeczytania do końca bo na końcu jest „instrukcja” co zrobić, żeby ławki były.
_______
Tytułem wstępu – też uważam, że ławki by się przydały
I od razu przypomnę, że ławki już były.
Sam je montowałem w 2017 roku, pełen entuzjazmu do tego elementu zagospodarowania przestrzeni. Zostały zamontowane w miejscu które nazwaliśmy Strefą Seniora i które z założenia służyć miało starszym osobom w celach relaksacyjno-wypoczynkowych. Naprzeciw postawiliśmy rzeźbę/poidełko które w idealnym świecie projektowym miało służyć obserwacji pijących wodę ptaków.
Z przestrzenią publiczną jest jednak tak, że po różnych zmianach trzeba dać jej czas na „okrzepnięcie”, zobaczyć jak wprowadzone rozwiązania się sprawdzają. No i rzeczywistość dotycząca ławek okazała się inna od tej idealnej. Ławki zostały przejęte w zupełnie innym celu, co stało się przekleństwem nie tylko dla mieszkańców pobliskiego bloku ale również dla nas którzy, żeby tak łatwo się nie poddać, cały czas tam sprzątali.
-----
Tu mała dygresja przypominająca bo niektórzy mogą nie mieć tej świadomości - blok był postawiony dużo później niż ławeczki a dodatkowo stać miał 9 metrów dalej od ławek niż stoi obecnie. Dlatego w ogóle zdecydowaliśmy się je tam zainstalować bo nikt nie wiedział - nawet urzędnicy z wydziału prowadzącego program Podwórka z Natury - że Prezydent nagle sprzeda deweloperowi ten dodatkowy pas o szerokości 9 metrów. Stąd powstała ta anomalia czyli wyrośnięcie bloku tuż przy ławkach. Ale to tak na marginesie.
------
Wracając do realiów - w warunkach funkcjonowania niewydolnego systemowo miasta które nie posiada środków finansowych na regularne sprzątanie musiałem przestrzeń wokół ławek sprzątać sam z rodziną. W próbach odczarowania tego miejsca sprzątałem, zbierałem butelki, grabiłem, wydłubywałem kapsle. Przez pierwsze kilka lat nawet raz na tydzień. Wszystko po to żeby się nie poddać. Żeby to miejsce służyło temu czemu miało z założenia służyć. Żeby odczarować tę patologiczną dziurę jaką zastałem po zamieszkaniu tutaj. Bo była zielona i miała niezwykły potencjał. Czy ktoś mi w sprzątaniu pomagał? Nie. Czy ktoś ma do mnie różne pretensje, że nie ma tego czy tamtego? Wiele osób.
Ostatecznie ławki ulegały stopniowej degradacji bo użytkownikom nie wystarczyło zaśmiecenie przestrzeni ale postarali się również o ich zniszczenie. Podobnie jak zniszczyli poidełko. Więc ławki zostały zdemontowane. I ani ja ani mieszkańcy których okna wychodzą na park za nimi nie tęsknią. Nagle nie ma w tym punkcie żadnych śmieci które trzeba sprzątać ani żadnych imprez.
Oczywiście amatorzy wódeczki i piwka tak łatwo się nie poddają. W poszukiwaniu powierzchni płaskich zdatnych do posadzenia czterech liter przenieśli się na plac zabaw, gdzie jest stosowny murek (który zresztą na szczęście też niebawem zniknie) oraz na stół do ping-ponga. Teraz tam zaśmiecają przestrzeń i kontynuują swoją uprzykrzającą działalność.
Są osoby które żądają ławeczek a których postawienie skończyłoby się tym, że nawet nie mieliby ochoty na nich usiąść ze względu na brud wokół nich (pety, śmieci, resztki jedzenia, butelki, puszki i kapsle). A ja już nie poświęcam tak wiele czasu na sprzątanie po to żeby innym osobom się miło siedziało. Sprzątam rzadko, tylko wtedy kiedy wychodzę z dzieckiem, bo sam nie lubię przebywać w patologicznych okolicznościach ani nie pozwolę aby moje dziecko wychowywało się wśród porozrzucanych butelek po piwie i wódce. A z obserwacji widzę, że 95% osób korzystających z podwórka nie zniża się do tak nieprzyjemnej aktywności jak podniesienie śmiecia.
O ławkach na naszym podwórku marzyłem częściej niż wszyscy razem wzięci krytycy spod hasła „ławek nie postawili”. Trzeba jednak zrozumieć realia. Nazwaliśmy nasze podwórko „parkiem” bo tak to widzieliśmy w naszym idealnym planie i do tego dążymy. Ale nie jest to typowy park jak. np. Park Centralny. Byłoby oczywiście łatwiej zadbać o atmosferę tej przestrzeni gdyby większość użytkowników poczuła, że należy ona do nich i że warto o nią zadbać. To jest podwórko na którym społeczność – niestety - w swojej większości nie bierze odpowiedzialności za to miejsce. Jest tylko postawa roszczeniowa – „nie zrobili tego, nie zrobili tamtego”. Przestrzeń ta zmieniła się bo dwóm osobom chciało się ją zmienić.
Gdyby nie nasza już 8 letnia aktywność, w tej chwili nie dość, że nie byłoby ŻADNEJ rozmowy o ławeczkach to nie byłoby NICZEGO bo byłby po prostu jeszcze jeden blok mieszkalny.
I proszę Państwa, na koniec rzecz najważniejsza.
Poza przypomnieniem w/w faktów przypominam również, że nie jestem właścicielem czy dyrektorem tego podwórka/parku.
Prowadzę ten profil nie jako administrator terenu ale jako społecznik związany z tym miejscem.
I – co najważniejsze - nie mogę zabronić instalacji ławek.
Każdy/a z Was może być gospodarzem i aktywnym mieszkańcem.
Chcecie ławek?
Proszę bardzo.
Weźcie Państwo - jak to mówią - „sprawy w swoje ręce” i napiszcie stosowny projekt.
Jest OBO, jest „Zielona Ławeczka”, są granty korporacyjne, są zrzutki, są różne fundacje, można też napisać petycję do Prezydenta.
Nie macie na to siły i czasu?
Poproście swoje dzieci albo wnuki.
Nie zwalajcie wszystkiego na innych.
Nie krytykujcie z pozycji wygodnego fotela.
Weźcie odpowiedzialność za swoje otoczenie, kształtujcie je i dbajcie o nie...