Pełnia

Strona internetowa Kontakt: firmę

Pełnia Pełnia to miejsce profesjonalnego wsparcia psychologicznego, opartego na wiedzy, empatii i uważności.

Jako psycholog pomagam w odzyskiwaniu równowagi, wzmacnianiu zasobów oraz dążeniu do pełni dobrostanu i lepszego rozumienia siebie.

Nie widzieli, ile razy zaczynałaś od nowa. Nie znają powodów Twoich decyzji, lęków, granic ani ceny, jaką zapłaciłaś za ...
06/10/2026

Nie widzieli, ile razy zaczynałaś od nowa. Nie znają powodów Twoich decyzji, lęków, granic ani ceny, jaką zapłaciłaś za spokój.
Zawiąż własne sznurowadła i idź ! 🤍

05/10/2026

Od najmłodszych po najstarszych - razem przeszliśmy ulicami Prabut, pokazując, że sprzeciw wobec przemocy powinien łączyć nas wszystkich - niezależnie od wieku.

To już kolejny rok, kiedy uczestniczymy w tej ważnej inicjatywie organizowanej przez Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Prabutach w ramach kampanii „Dzieciństwo bez Przemocy”.

„Pani Weroniko, dlaczego ludzie są tak podli?” - ostatnio młoda osoba zaskoczyła mnie takim pytaniem. A za nim często pr...
10/09/2026

„Pani Weroniko, dlaczego ludzie są tak podli?” - ostatnio młoda osoba zaskoczyła mnie takim pytaniem.

A za nim często przychodzi coś więcej niż ciekawość. Rozczarowanie. Bezsilność. Ból po słowach, których nie da się już cofnąć. I ciche: „Co ze mną jest nie tak, że ktoś tak mnie potraktował?”.

Nie ma jednego wyjaśnienia. Czasem ludzie poniżają innych, żeby przez chwilę poczuć przewagę. Czasem rozładowują własną frustrację, powielają zachowania, których się nauczyli, albo krzywdzą, bo otoczenie na to przyzwala. Bywa też, że świadomie wybierają własną korzyść mimo cudzego cierpienia.

Nie każda podłość jest ukrytym wołaniem o pomoc. I nie każdą da się zatrzymać cierpliwością, dobrocią czy kolejną próbą zrozumienia.

Psychologia pomaga wyjaśniać zachowania. Nie odbiera jednak odpowiedzialności za nie.

Możesz rozumieć, skąd bierze się czyjaś złość, i powiedzieć: „Nie zgadzam się, żebyś tak do mnie mówił”. Możesz współczuć komuś jego historii i nie pozwalać, żeby jej dalszy ciąg odbywał się Twoim kosztem.

A jeśli po czyichś słowach zaczynasz wątpić w swoją wartość, zatrzymaj się przy jednym: to, że ktoś Cię poniżył, nie znaczy, że jesteś kimś mniejszym.

Nie musisz zasłużyć na szacunek większą wyrozumiałością wobec krzywdy.

Skłonność do nadmiernego analizowania często nie wynika z „przewrażliwienia”, lecz z potrzeby bezpieczeństwa. Umysł prób...
06/09/2026

Skłonność do nadmiernego analizowania często nie wynika z „przewrażliwienia”, lecz z potrzeby bezpieczeństwa. Umysł próbuje przewidzieć, zrozumieć, uporządkować i znaleźć rozwiązanie, zanim wydarzy się coś trudnego. Problem zaczyna się wtedy, gdy analiza przestaje pomagać, a zaczyna podtrzymywać napięcie - wracamy do tych samych pytań, scenariuszy i „co jeśli…”, nie znajdując prawdziwej ulgi.

Dopiero kiedy zaczynamy rozumieć, po co nasz umysł tak intensywnie analizuje, możemy powoli odzyskiwać nad nim wpływ. Nie chodzi o to, by przestać myśleć. Chodzi o to, by nie każdej myśli oddawać władzę nad swoim spokojem.

Wracasz po urlopie do pracy i… dopiero wtedy chorujesz.I czasem warto zadać sobie pytanie:czy naprawdę chodzi tylko o pr...
01/09/2026

Wracasz po urlopie do pracy i… dopiero wtedy chorujesz.

I czasem warto zadać sobie pytanie:
czy naprawdę chodzi tylko o przypadek?

Bo środowisko pracy to nie tylko biurko, sala, komputer czy konkretni ludzie. Dla naszego układu nerwowego to cały zestaw bodźców, z którymi przez miesiące mogły skojarzyć się napięcie, presja, konflikty, przeciążenie, odpowiedzialność albo ciągłe bycie „w gotowości”.

Na urlopie jesteś poza tym kontekstem.
Inne miejsce. Inny rytm. Inne bodźce.

Wracasz.

Ten sam korytarz.
Te same dźwięki.
Te same osoby.
Ten sam telefon.
Ten sam sposób funkcjonowania.

I zanim jeszcze świadomie pomyślisz: „stresuję się”, organizm może już wiedzieć, gdzie wrócił.

W psychologii dobrze znamy mechanizm uczenia się i warunkowania. Jeżeli jakieś środowisko przez dłuższy czas było związane z napięciem, samo ponowne znalezienie się w nim może uruchamiać reakcję stresową.

Zmienia się napięcie mięśniowe, sen, poziom pobudzenia, apetyt, praca układu pokarmowego. Przewlekły stres wpływa również na funkcjonowanie układu odpornościowego.

Nie oznacza to oczywiście, że każda infekcja po powrocie do pracy jest „od stresu”. Wirusy istnieją i psychologia ich nie zaczaruje.

Ale jeśli podczas urlopu czujesz się dobrze, a po kilku dniach w określonym środowisku regularnie zaczynasz mieć bóle głowy, problemy ze snem, dolegliwości żołądkowe, napięcie albo ciągle „coś Cię bierze”…

to może zamiast kolejny raz pytać:

„Co jest ze mną nie tak?”

warto zapytać:

„Co dzieje się ze mną właśnie tam?”

Bo czasami organizm reaguje na miejsce szybciej, niż my jesteśmy gotowi przyznać, jak bardzo to miejsce nas kosztuje.

29/08/2026

Wiecie, co jest w tym wszystkim najtrudniejsze?

Że człowiek naprawdę potrafi przyzwyczaić się do życia, w którym nie jest mu dobrze.

Psychika lubi to, co zna. Nawet jeśli to „znane” uwiera, męczy albo zwyczajnie już do nas nie pasuje. I czasem właśnie dlatego zmiana przeraża bardziej niż trwanie.

Myślę, że warto od czasu do czasu zrobić sobie taki mały rachunek sumienia. Bez wielkich słów.

Czy ja jeszcze tego chcę?
Czy tylko już tak długo w tym jestem, że przestałam pytać?
Czy wybieram - czy powtarzam?

27/08/2026

Czasem człowiek naprawdę nie przychodzi po radę. Przychodzi, bo już nie ma siły być dzielny wszędzie i dla wszystkich.

I wtedy dobrze jest mieć obok kogoś, przy kim można po prostu opaść. Bez tłumaczenia się. Bez udawania, że wszystko jest okej.

Tak sobie myślę, że to jest jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie możemy dać drugiemu człowiekowi. 🌿

Dziś Jung.Po Freudzie właściwie trudno było pójść gdzie indziej.U Junga najbardziej zostaje ze mną cień - ta część nas, ...
25/08/2026

Dziś Jung.

Po Freudzie właściwie trudno było pójść gdzie indziej.

U Junga najbardziej zostaje ze mną cień - ta część nas, której nie zawsze chcemy być świadomi. Złość, zazdrość, potrzeba kontroli, lęk, ambicja, słabość. To, czego nie lubimy w sobie, nie znika tylko dlatego, że tego nie uznajemy.

Bliska jest mi też jego persona - obraz siebie, który pokazujemy światu. Każdy z nas ma różne role i to jest zupełnie naturalne. Problem zaczyna się wtedy, kiedy tak mocno przyrastamy do roli „silnej”, „grzecznej”, „ogarniętej” czy „profesjonalnej”, że coraz trudniej odpowiedzieć sobie na pytanie: a gdzie w tym wszystkim jestem ja?

I chyba najmocniej biorę od Junga właśnie jego myślenie o rozwoju człowieka. Nie jako o stawaniu się „lepszą wersją siebie”, ale o coraz pełniejszym poznawaniu siebie i integrowaniu także tych części, które nie zawsze są wygodne. Jung nazywał ten proces indywiduacją.

Archetypy i nieświadomość zbiorowa również mnie fascynują, ale tutaj zachowuję większy dystans. Jako język symboli i sposób opisywania powtarzających się ludzkich doświadczeń są niezwykle ciekawe. Jako uniwersalny, dosłowny model psychiki - znacznie trudniejsze do potwierdzenia naukowo. 😉

Dlatego Junga nie trzeba ani bezkrytycznie wielbić, ani odrzucać.

Ja wolę zrobić to, co w tej serii najbardziej mnie interesuje: zajrzeć do jego teorii i sprawdzić, co z niej naprawdę zostaje ze mną w patrzeniu na człowieka.

A cień?

Cóż… im bardziej człowiek przekonuje wszystkich, że go nie ma, tym bardziej mam ochotę zapytać, co właśnie próbuje schować. 😉

Archeologia psychiki - część I Freud Sigmund Freud jest mi bliski przede wszystkim przez sposób, w jaki patrzył na człow...
24/08/2026

Archeologia psychiki - część I Freud Sigmund

Freud jest mi bliski przede wszystkim przez sposób, w jaki patrzył na człowieka. Nie zatrzymywał się na zachowaniu ani na tym, co człowiek świadomie o sobie mówił. Interesowało go to, co znajduje się głębiej,nieświadome motywy, konflikty wewnętrzne, mechanizmy obronne, wpływ wcześniejszych doświadczeń i powtarzające się schematy.

To jest też bardzo bliskie mojemu sposobowi myślenia o psychice. Kiedy widzę określone zachowanie, automatycznie pojawia mi się pytanie: co za nim stoi?

Czasem ktoś mówi: „nie zależy mi”, „mam to gdzieś”, „po prostu taki jestem”. A ja wtedy nie słyszę tylko tych słów. Zastanawiam się, czy pod nimi nie ma lęku przed porażką, odrzuceniem, wstydu albo potrzeby ochrony własnego obrazu siebie. Bo czasem łatwiej powiedzieć „nie zależy mi”, niż dopuścić do siebie myśl: „bardzo mi zależy, tylko boję się, że sobie nie poradzę”.

I właśnie takie miejsca w psychice interesują mnie najbardziej.

Dlaczego ktoś pozostaje w relacji, która go rani? Dlaczego powtarza podobne wybory? Dlaczego wiedza o tym, co byłoby dla niego dobre, nie zawsze wystarcza, żeby rzeczywiście coś zmienić?

Szczególnie fascynują mnie momenty, w których człowiek nie jest do końca racjonalny i jednoznaczny. Możemy czegoś chcieć i jednocześnie się przed tym bronić. Możemy rozumieć własny schemat, a mimo to nadal go odtwarzać. Możemy tworzyć bardzo logiczne wyjaśnienia dla zachowań, których źródło znajduje się znacznie głębiej.

Oczywiście nie traktuję dorobku Freuda bezkrytycznie. Wiele jego koncepcji zostało później zweryfikowanych, rozwiniętych albo odrzuconych. Mimo to jego podstawowa intuicja - że człowiek nie zawsze jest w pełni świadomy tego, co nim kieruje - pozostaje mi bardzo bliska.

Dlatego właśnie Freud. Nie jako niepodważalny autorytet, ale jako ktoś, kto nauczył psychologię zadawać jedno z najważniejszych pytań:

„A co, jeśli pod tym wszystkim jest jeszcze coś?”

„Nie chcę wracać do szkoły”Powrót do szkoły to nie tylko nowy plecak, zeszyty i pytanie „cieszysz się?”. Dla układu nerw...
23/08/2026

„Nie chcę wracać do szkoły”

Powrót do szkoły to nie tylko nowy plecak, zeszyty i pytanie „cieszysz się?”. Dla układu nerwowego dziecka oznacza ponowne wejście w świat wymagań, ocen, relacji, hałasu, porannych pobudek i wielu sytuacji, których jeszcze nie da się przewidzieć.

Dlatego pod koniec wakacji może pojawić się rozdrażnienie, trudniejsze zasypianie, ból brzucha, płaczliwość albo nagłe: „ja tam nie idę”.

I nie zawsze trzeba od razu ten stres usuwać.
Czasem znacznie ważniejsze jest powiedzieć: „Widzę, że się stresujesz. Chcesz mi powiedzieć, czego najbardziej się obawiasz?”
Zamiast: „Nie przesadzaj, przecież będzie dobrze”.

Bo dziecko nie potrzebuje gwarancji, że nic trudnego się nie wydarzy. Potrzebuje poczucia, że jeśli wydarzy się coś trudnego, nie zostanie z tym samo.

Na kilka dni przed szkołą warto też spokojnie przywrócić rytm snu i poranków, ograniczyć chaos organizacyjny, porozmawiać o tym, co jest przewidywalne: kto odbierze, gdzie będzie czekał autobus, do kogo można się zwrócić w szkole.

I jeszcze jedno. W badaniach nad dobrostanem uczniów bardzo mocno wraca poczucie przynależności - świadomość: „jest tam ktoś, kto mnie zna, widzi i akceptuje”. Czasem więc ważniejsze od pytania:”Jakie będziesz mieć oceny?” jest „Masz w tej szkole kogoś, przy kim czujesz się bezpiecznie?”

Stres przed szkołą jest czymś normalnym.Ale jeśli zaczyna przejmować codzienność - pojawiają się silne objawy somatyczne, napady lęku, bezsenność, długotrwałe obniżenie nastroju albo uporczywe unikanie szkoły -wtedy nie warto czekać, aż „samo przejdzie”.

Bo za zachowaniem dziecka bardzo często kryje się coś więcej niż niechęć. I właśnie tego warto posłuchać.🌿

Adres

Kwidzyn
82-550

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Pełnia opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Pełnia:

Skróty

Udostępnij