07/05/2026
🕹️Trochę czasu już minęło. Myślicie, że kurz po konwencie opadł? Wcale nie, to wydarzenie wciąż mocno we mnie rezonuje. Ekipa z EPIC RPG, która jako organizacja fandomowa wspiera i promuje mój projekt, weszła w to z potężną mocą, za co z tego miejsca jeszcze raz posyłam im serdeczne dzięki.
A teraz wracamy do tego, co wydarzyło się na miejscu. 💜
Gdańsk, weekendowy Epic Roll, a wśród napiętego grafiku jedna cicha sala. Siedziałem w niej z bijącym sercem, patrząc na rozłożone karty Obywateli. Tam właśnie odbył się ważny krok milowy, bo po miesiącach pracy w odosobnieniu nadszedł w końcu czas, by wyjść na zewnątrz, pojawić się na dużym konwencie i po raz pierwszy oddać grę w ręce obecnych tam graczy. Usiedliśmy do stołu, a wiosenna rzeczywistość za oknem szybko ustąpiła miejsca mroźnym i odludnym Bieszczadom.
Za ekranem Mistrza Gry zasiadł Kozi z Epic RPG. Obserwowanie go w akcji było czystą przyjemnością. Mieliśmy tylko trzy godziny na historię rozpisaną pierwotnie na nieco dłuższy czas, a on z niesamowitym wyczuciem modyfikował wątki na żywo, splatając je tak, by napięcie nie spadło ani na moment. Ja zająłem miejsce z boku, czekając w cieniu na swoją wstawkę, by odegrać postać z prologu i epilogu.
Przy stole usiadła trójka odważnych graczy, którzy weszli w ten świat bez najmniejszego zawahania. Kiedy w zasypanym śniegiem, odciętym od świata starym kontenerze gasło światło, a z mroku wyłaniało się zagrożenie, nie było czasu na panikę. Działali bezwzględnie, chwytając za to, co mieli pod ręką, brutalnie i z zimną krwią eliminując czające się zło.
Udało im się przetrwać mrok nocy. Naprawili zepsutą radiostację, odnaleźli cenne paliwo i co najważniejsze, z sukcesem zrealizowali swoje ukryte, osobiste cele. Zakończenie okazało się słodkogorzkie. Przeżyli, ale o bladym poranku los rzucił ich prosto na znajomą postać z samego początku opowieści, którą ponownie odegrałem. Zegar wybił koniec sesji idealnie w czasie.
Po wszystkim fasada historii opadła i wróciliśmy do rzeczywistości, a ja poczułem, jak schodzi ze mnie cały stres. Zebrałem komentarze na gorąco i dowiedziałem się, że zasady są naturalne do przyswojenia, a tajne motywacje postaci ubarwiają rozgrywkę i budują niepokojący klimat. To była chwila, dla której warto było zarwać te wszystkie noce nad pisaniem, dająca ogromnego kopa do dalszego działania i przypominająca zarazem, że jeszcze mam naprawdę sporo do zrobienia.
Poniżej kilka wybranych zdjęć z wydarzenia, wykonanych przez Tom Milos Photography