28/09/2025
Tort z okazji 31 urodzin mojego męża ❤️ Powiem Wam, że ten tort od początku nie chciał współpracować. Plan był prosty: krem o smaku białych Michałków z chrupką z białej czekolady oraz mus wiśniowy z żelką wiśniową. Najpierw dałam za dużo żelatyny do żelki. Czy zorientowałam się dopiero kolejnego dnia, gdy już składałam tort i było za późno by to poprawić? Oczywiście, że tak! Baza pod krem michałkowy wyszła tak gęsta, że ledwo szło w nią łyżkę wbić, no cóż krem wyszedł stabilny ale nie wiedziałam co się dzieje bo pierwszy raz taka akcja. No ale tort złożony wszystko super. Wyciąganie z rantu po chłodzeniu to był dramat. Przez to, że krem wyszedł tak gęsty skończyło się na tym, że gdy zdjęłam rant były w nim takie dziury, że ja się złapałam za głowę nie mając pojęcia jak ja mam to otynkować. Pierwszy raz zrobiłam coś innego niż wpadnięcia w panikę, która odbiera mi racjonalne myślenie, podeszłam do sprawy na spokojnie. Zaczęłam kleić tym tynkiem co się dało i efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania. Pierwszy raz w życiu jestem z siebie naprawdę dumna bo uważam, że tort wyszedł pięknie i przyznaję szkoda było mi go kroić.
A Wy co sądzicie? Godny pochwały, czy jednak coś do poprawy? 😄