19/08/2026
Czasem na tej stronie pojawia się coś więcej niż kwiaty.
Łącznie w moich social mediach jest Was już ponad 35 tysięcy. Wiecie, że poza florystyką od czasu do czasu przemycam tutaj kawałek swojego życia. Dzisiaj poczułem potrzebę napisania kilku bardziej osobistych słów. Być może ktoś właśnie potrzebuje je przeczytać. A jeśli choć jedna osoba zatrzyma się dzięki nim na chwilę i spojrzy inaczej na swoje życie, to warto.
W ostatnią sobotę pojechałem z moją przyjaciółką Magdą do Lichenia. Paradoksalnie znaleźliśmy się tam dlatego, że nie udało nam się zdobyć biletów na festiwal, na który planowaliśmy jechać od roku. Oboje mieliśmy zarezerwowany wolny weekend, więc stwierdziliśmy: pojedźmy gdzieś, gdzie jeszcze nie byliśmy. Zobaczmy coś nowego. Nie był to wyjazd zaplanowany jako jakaś szczególna duchowa podróż.
Pamiętam jednak bardzo dobrze rozmowę w samochodzie.
Powiedziałem wtedy Magdzie, że kiedy tak naprawdę spojrzę na swoje życie z boku, to przecież mam bardzo dobre życie. Mam dach nad głową. Mam pracę, którą kocham i która daje mi ogromną satysfakcję. Mam wokół siebie ludzi. Jestem zdrowy. Mam zdrowego psa. W rodzinie wszystko jest w miarę dobrze. Jasne, każdy z nas ma swoje problemy, gorsze dni, wymagania wobec siebie, rzeczy, które chciałby zmienić. Ale właściwie… na co ja tak naprawdę narzekam?
Nie wiedziałem, że jeszcze tego samego wieczoru moje spojrzenie na wiele rzeczy zmieni się o 180 stopni.
Wydarzył się nieszczęśliwy wypadek.
Mój szwagier, człowiek, na którego mogłem liczyć o każdej porze dnia i nocy, dziś sam potrzebuje pomocy. Po bardzo ciężkiej operacji leży w szpitalu, w śpiączce, i walczy o powrót do zdrowia.
W tym samym czasie Dior, mój pies, który praktycznie nigdy nie chorował w ciągu kilkunastu godzin stracił ogromną część sierści. Podupadł na samopoczuciu i zdrowiu. Nagle ten pies, który zawsze po prostu był obok mnie, patrzył na mnie bezradnie, a ja wiedziałem, że teraz to on potrzebuje ode mnie wszystkiego, co mogę mu dać.
Wróciłem do domu i z dnia na dzień moje spokojne, poukładane życie wyglądało zupełnie inaczej.
I chyba właśnie wtedy człowiek rozumie, jak niewiele potrzeba, żeby wszystko się zmieniło.
Jednego dnia martwisz się pracą, pieniędzmi, wyglądem, planami, tym, że czegoś jeszcze nie osiągnąłeś. Porównujesz się. Wymagasz od siebie więcej. Myślisz, że powinieneś być dalej, mieć więcej, zrobić więcej.
A kolejnego dnia oddałbyś naprawdę wiele, żeby po prostu było tak, jak było jeszcze wczoraj.
Dlatego, jeśli mogę Wam dzisiaj coś powiedzieć: nie bądźcie dla siebie aż tak surowi.
Rozejrzyjcie się czasem dookoła. Zobaczcie nie tylko to, czego jeszcze nie macie, ale przede wszystkim to, co już macie.
Zdrowie. Spokój. Rodzinę. Przyjaciół. Psa śpiącego obok. Telefon od mamy. Głupią kawę wypitą z kimś bliskim. Zwyczajny wieczór, podczas którego właściwie nic się nie wydarzyło.
Bo czasem właśnie te najbardziej zwyczajne dni okazują się największym luksusem.
Idźcie czasem do kogoś z ciastem na kawę. Zadzwońcie do przyjaciółki, z którą ciągle „nie ma kiedy” się spotkać. Przytulcie psa trochę dłużej. Powiedzcie komuś, że jest dla Was ważny. Odpuśćcie sobie czasem kolejne zadanie, kolejną pogoń i kolejne wymagania wobec siebie.
Naprawdę nie musimy cały czas gdzieś pędzić.
Bo kiedy pojawia się prawdziwe zagrożenie, nagle większość rzeczy, którymi zajmowaliśmy sobie głowę, przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Zostaje jedno: żeby bliscy byli zdrowi. Żeby byli obok. Żeby po prostu żyli.
Ja na pewno wyciągnę z ostatnich dni bardzo dużo dla siebie.
I jeszcze jedno.
Chcę Wam ogromnie podziękować.
Za dziesiątki wiadomości które dostałem. Za telefony. Za kontakty do specjalistów. Za ludzi, którzy bez żadnego interesu napisali: „jeżeli czegoś potrzebujesz, jestem”. Za każdą osobę, która próbowała pomóc w sprawie Diora. Za każde dobre słowo…
Dopiero w takich momentach człowiek widzi, jak niezwykłą społeczność udało nam się tutaj wspólnie stworzyć.
35 tysięcy osób to dla mnie nie jest tylko liczba wyświetlająca się w statystykach. Po ostatnich dniach wiem to jeszcze bardziej.
Dziękuję, że jesteście. ❤️
I pamiętajcie też, że ta pomoc działa w obie strony. Jeżeli kiedyś to Wy znajdziecie się w trudnej sytuacji, będziecie potrzebowali kontaktu, podpowiedzi, nagłośnienia ważnej sprawy czy po prostu ludzkiej pomocy, piszcie. Jeżeli tylko będę mógł coś zrobić, zrobię.
Dbajcie o siebie i swoich bliskich.
I może dzisiaj, zamiast zastanawiać się nad tym, czego jeszcze Wam brakuje, pomyślcie przez chwilę o tym, jak wiele już macie.
Bo życie potrafi zmienić perspektywę w ciągu jednego dnia.
♥️♥️♥️♥️♥️